Nikt nie lubi niespodziewanych wydatków, a tym bardziej kar mocno drenujących budżet. Czasem przewinienie wynika z braku wiedzy na temat konkretnych przepisów – tak jest zdecydowanie w przypadku obowiązkowego ubezpieczenia OC. Jak uniknąć tych komplikacji i niepotrzebnych wydatków?

Nie mamy polisy OC? Przygotujmy się na najgorsze!

Każdy właściciel auta musi pamiętać o wykupieniu polisy OC, bo w przeciwnym razie czekają nas dość duże kary. Brak tego ubezpieczenia może wiązać się z poważnymi konsekwencjami, które szczególnie związane są z koniecznością pokrycia ewentualnych zniszczeń z własnej kieszeni. A co gorsza – dotyczy to wszystkich przypadków, nie tylko zniszczeń prywatnego mienia, ale i wypłaty poszkodowanemu renty. Mimo groźby takich nieprzyjemności liczba kierowców bez ważnej polisy OC niezmiennie rośnie, co potwierdza Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny wystawiający coraz większą liczbę wezwań do zapłaty!

Kary za brak OC – na jakie obciążenia finansowe musimy się szykować?

Każdy kolejny rok to wyższe maksymalne kary za brak OC. To nie dziwi, bo zależą od minimalnej pensji, a ta również szybuje do góry. Podczas gdy jeszcze w 2012 roku było to 3000 zł, to już w 2018 – 4200 zł. A jak to się przedstawia obecnie? Jako że w 2019 roku minimalne wynagrodzenie wynosi 2250 zł, tak kary stały się bardziej dotkliwe, osiągając poziom 4500 zł dla posiadaczy samochodów osobowych (dla ciężarowych – 6750 zł, a motorowerów – 750 zł).

Oczywiście mówimy o przerwie w płatności wynoszącej 14 dni, co jednak się dzieje, gdy ten czas jest krótszy? Brak ciągłości OC w okresie do trzech dni nie jest tak bolesny dla naszych finansów, bo wiąże się ze zdecydowanie mniejszą karą – 900 zł (auto ciężarowe – 1350 zł, motorower – 150 zł). Trochę gorzej zaś to wygląda w przypadku terminu od czterech do 14 dni – tutaj wynoszą 50 procent maksymalnej grzywny nakładanej przez UFG (Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny), wynosząc 2250 zł (auta osobowe), 3380 (ciężarowe) oraz 380 zł (motorowery).

Kiedy zapominamy o opłaceniu OC?

Zdarza się, że ktoś z premedytacją nie wykupuje ubezpieczenia OC. Wiele osób jednak po prostu o tym zapomina, a głównym powodem tego stanu jest posiadanie starego, nieużywanego samochodu, które nie zostało wyrejestrowane. A taki pojazd – podobnie jak inne samochody – powinien posiadać polisę OC! W przeciwnym wypadku możemy liczyć się ze srogą karą!

Jeśli więc na naszym podwórku bądź w garażu stoi auto, które od jakiegoś czasu nie było używane, warto pomyśleć, aby w końcu coś z nim zrobić. Ruszyć z miejsca i zacząć nim jeździć, odsprzedać komuś lub oddać do skupu aut. Jakie rozwiązanie wydaje się najlepsze?

Skup aut – najszybszy sposób na uniknięcie OC!

To oczywiście zależy, ale nie ulega wątpliwości, że pod kątem finansowym – bilansu zysków i strat – najlepiej skorzystać z opcji numer trzy, czyli oddać pojazd do zaufanego, solidnego skupu aut, zwłaszcza że nie tylko w największych miastach takie punkty łatwo znaleźć, lecz również w mniejszych ośrodkach jak Nowy Dwór Mazowiecki. Można oczywiście próbować uruchomić wysłużony pojazd, co wiąże się z dużymi kosztami, jak i wystawić go na sprzedaż, ale i tu nie mamy pewności, czy znajdzie się kupiec. Szybki rzut oka na giełdy samochodowe uświadamia, jak ogromna panuje konkurencja.

Niezależnie więc od tego, co zrobimy, jedno jest pewne – auto bez polisy OC to spore kłopoty, groźna perspektywa dużej kary, która może przekroczyć możliwości naszego budżetu.

Artykuł opracowany we współpracy ze stroną http://autokomiswarszawa.pl/