Niniejszy artykuł przedstawia realia funkcjonowania zawodu asystenta osoby niepełnosprawnej w naszym kraju w ujęciu praktycznym.
Uwagi te zawsze są i będą uniwersalne dla każdego, kto jest lub będzie związany z funkcjonowaniem takich programów i tego zawodu w każdym regionie i dotyczą one tak niepełnosprawnych, jak też osób, które miałyby gdziekolwiek ten zawód wykonywać, a oparte są one o moje doświadczenia z różnych okresów życia.

Jednocześnie przedstawiam to w kontekście mojej niepełnosprawności braku wzroku, więc spostrzeżenia te nie obejmą ze swej natury wszystkich niepełnosprawności.

Na początek trzeba powiedzieć, że realia tego zawodu w Polsce są niestety trudne, choć obecny program rządowy z tym związany teoretycznie rozwiązuje pewne problemy, ale wszędzie tam, gdzie próbuje się go wdrażać wiele zależeć będzie od obecnej sytuacji wokół wirusa czy będą chętni do wykonywania tej pracy przy całej tej propagandzie o dystansie, zostaniu w domu jednym słowem wiele osób nie tylko w tym temacie, ale w ogóle przez to całe zastraszenie ciągle boi się kontaktu z drugim człowiekiem.
Inna kwestia uniwersalna w każdym czasie to ludzie o odpowiednich predyspozycjach do tej pracy i uwarunkowaniach pozwalających im na jej właściwe wykonywanie.
Nie będzie w tym miejscu o funkcjonowaniu tego zawodu na uczelniach wyższych dla studentów niepełnosprawnych, bo w rzeczywistości to coś zupełnie innego o zupełnie innej specyfice, niż wykonywanie tej profesji w charakterze powszechnym i jest to w istocie całkowicie odrębny temat wymagający oddzielnego omówienia.

W tym miejscu wspomnę jedynie, że praca w takim charakterze na uczelniach w jednostkach przeznaczonych do wspierania studentów niepełnosprawnych wymaga określonych predyspozycji związanych ze specyfiką takiego zatrudnienia.

Zawód ten jak najbardziej potrzebny jest niestety najgorzej sytuowany pośród innych profesji związanych z pomocą niepełnosprawnym, dlatego tak trudno znaleźć osoby chętne do jej wykonywania, bo może wielu by chciało robić to jak najlepiej, ale dla osób młodych szerzej w wieku produkcyjnym pragnących ułożyć swoje życie jak najlepiej i nawet mających już swoje zobowiązania praca ta w polskich warunkach nie może być fundamentem do budowy czegokolwiek, bo bardzo często nie da się z niej utrzymać, jeśli ma to być jedyne miejsce zatrudnienia jedyne źródło dochodu. Stąd tam, gdzie taka pomoc była lub jest organizowana przez samorządy w partnerstwie z organizacjami pozarządowymi lub firmami występują ogromne braki kadrowe ogromna rotacja ludzi i niestety często zatrudnianie osób z określonych względów nie do końca odpowiednich do tego.

Wynagrodzenie tych osób to często nie stała pensja, lecz stawka za godzinę, a to z kolei zależy od ilości osób niepełnosprawnych, co z czasem wpływa na jakość tej pomocy w którymś przypadku wiele też zależy od odległości, jakie ma do pokonania asystent, czyli do miejsc zamieszkania niepełnosprawnych, którym pomaga i własnego często nie będąc zmotoryzowanym.

Jednocześnie sama bliskość do danej osoby niepełnosprawnej niczego nie gwarantuje wszystko ogólnie zależy od organizacji pracy i przyjętych założeń. Być może należy przyjąć takie założenie, by nie udawać nie ściemniać, że organizatorzy programów w tym zakresie powinni szukać osób z dodatkowym źródłem dochodu i stawiać ten wymóg, jeśli ma to być praca do dorabiania.

Jako dodatkowe źródło utrzymania należy rozumieć emeryturę, rentę, ale też inne np. jakaś własna działalność czy ziemia gospodarstwo.
Inna możliwa opcja nadal przy założeniu jak wyżej, że jest to praca do dorabiania czy praca nie mogąca być podstawą do poważnych planów życiowych to stawianie na ludzi młodych jeszcze bez zobowiązań rodzinnych czy finansowych już dorosłych, ale jeszcze mieszkających z rodzicami.

W Polsce praca w tym zawodzie jest głównie w projektach jak jest jakiś projekt, jest praca i to też stanowi barierę dla wielu, by wybrać ten zawód.

Opieranie się w tym zawodzie na osobach starszych emerytkach i rencistkach nie do końca spełnia swoją rolę i ta pomoc często wtedy nie jest tym, czym być powinna.

Nie przypadkowo mówię tu o osobach starszych właśnie kobietach, bowiem z uwagi na uwarunkowania finansowe ciężko przekonać mężczyzn do wykonywania tej pracy i jest to zawód sfeminizowany, ale to nie znaczy, że asystent kobieta w jakimkolwiek wieku jest opcją złą nie musi tak być to jest kolejny temat predyspozycji osobowościowych.

Wiele zależy też od doboru ludzi asystent i osoba niepełnosprawna oraz to, do czego pomoc ta jest potrzebna.
Ustawa o pomocy społecznej wyraźnie rozróżnia usługi opiekuńcze od asystenta jako oddzielne formy pomocy i oddzielne zawody, więc źle jest wtedy, jak osoba asystenta ma wykonywać gdzieś usługi opiekuńcze mimo zakresu czynności właściwego dla asystenta, zatem nie może to być przykładowo osoba do sprzątania w domu osoby niepełnosprawnej.

Osoba asystenta ma najogólniej wspierać osobę niepełnosprawną w formach aktywności np. w wolnym czasie, zwłaszcza tam, gdzie rodzina nie jest w stanie.

Osoba niepełnosprawna musi natomiast wskazać najważniejsze swoje potrzeby rzeczywiście te, gdzie rodzina odpada tak, by organizator takiego wsparcia mógł szukać i znalazł w tym wszystkim możliwie najlepszą osobę.
Oczywiście niepełnosprawności i potrzeby są różne, ale określając potrzeby osób z moją niepełnosprawnością rzecz jasna indywidualne preferencje są różne, ale generalnie pomoc ta dotyczy wsparcia w przemieszczaniu się i dostępu właśnie do form aktywności fizycznej, stąd dajmy na to dla osoby potrzebującej kogoś do dłuższych spacerów itp. musi to być osoba o odpowiedniej do tego kondycji.

Czasem też asystent jest potrzebny osobie niepełnosprawnej przy załatwianiu jakichś spraw urzędowych.

Jakie wykształcenie i cechy charakteru powinien mieć kandydat później asystent.
Nie koniecznie nie zawsze należy patrzeć na papiery na formalne wykształcenie często bardziej liczą się cechy takie, jak empatia, czy umiejętność łatwego docierania do osób niepełnosprawnych jednym słowem dużo bardziej sprawdzać ludzi pod kątem psychologicznym.

Przy osobach nadmiernie wyedukowanych na tym polu może być też zagrożenie, że taki ktoś może chcieć wejść w buty człowieka od wszystkiego w zakresie niepełnosprawności. Osoba niepełnosprawna musi też być komunikatywna.

Oczywiście osoba asystenta nie zawsze może pomóc we wszystkim, bo to zależy właśnie, kto to jest, ale może być na miarę możliwości jedną z kilku obecnych w życiu osoby niepełnosprawnej. Aby taki program spełniał swoją rolę przede wszystkim osoba niepełnosprawna również w jakimś sensie jej najbliżsi muszą czuć, że pomoc ta rzeczywiście przyczynia się do polepszenia jakości życia tej osoby, bo w przeciwnym razie jakaś sztuka dla sztuki udawanie, że coś jest robione zwyczajnie nie ma sensu.

Obecny program rządowy dopuszcza wskazanie przez osobę niepełnosprawną osoby asystenta, jeśli ma kogoś takiego jedyny warunek nie może to być osoba z rodziny, lecz ja nie mam nikogo takiego w swoim mieście i gminach ościennych, bo w jednym przypadku koleżanka nie może z racji własnych obowiązków, a z drugimi znajomymi z jednej z okolicznych gmin utraciłem kontakt 5 lat temu, w każdym razie byłyby to odpowiednie osoby.

Jeśli jednak inni mogą tak postąpić jest to dobre rozwiązanie, które pozwala uniknąć problemów, jakie pojawiają się w tym temacie.
Kolejna kwestia nie ma absolutnie nic złego w bliższej relacji na linii asystent/niepełnosprawny przy kilku, nawet kilkunastu latach różnicy wieku, o ile asystent wie i pamięta, że musi się wywiązywać ze swoich obowiązków w tej pracy wynikających ze wspólnych ustaleń z osobą niepełnosprawną.

Punktem wyjścia do rozważań o predyspozycjach do tego zawodu jest jednak coś innego i nie ma znaczenia, czy chodzi o kobiety, czy o mężczyzn oraz o ich wiek. Nie jest dobrze, kiedy do tej pracy zatrudnia się osoby z własnymi problemami życiowymi, albowiem właśnie to prędzej czy później rzutuje na pracę takiej osoby, więc powinni być to jednak ludzie, którzy mają poukładane swoje życie. Rzutowanie na pracę polega na tym, że taka osoba problemowa przykładowo zapomina, że była umówiona lub niedostatecznie wywiązuje się z zadań ustalonych z osobą niepełnosprawną właśnie dlatego, że myślami jest gdzie indziej.

Takie osoby jak zresztą przy innych profesjach związanych z niepełnosprawnymi nie powinny być zbyt emocjonalne, bynajmniej w tym obszarze. Ujmując jeszcze inaczej to nie jest tak, że taka osoba asystenta jest z gruntu zła, lecz nawet mając dobre, jak najlepsze chęci mając swoje problemy może się zakiwać pogubić się w tym wszystkim.

Czy asystentem może być ktoś, kto sam ma niepełnosprawnego członka rodziny głównie własne dziecko niepełnosprawne.
Odpowiedź musi być złożona, czyli to zależy. To jest zależne od tego, czy ta osoba musi pojedynczo realizować własne obowiązki rodzica dziecka niepełnosprawnego, czy też ma ona pomoc swojej rodziny, jak też ile konkretnie ma tych obowiązków, czyli chodzi głównie o wiek dziecka i rodzaj oraz stopień niepełnosprawności.

Kolejna rzecz czego absolutnie asystentowi robić nie wolno.
Ważna jest w takich programach osoba koordynatora i to tam asystent powinien zwracać się w razie wszelkich problemów np. przy niemożności porozumienia się z osobą niepełnosprawną, której pomaga.

Koordynator nie może zbywać takiego asystenta lub bagatelizować problemu, bo to prowadzi do nawarstwienia się tego i złych emocji po wszystkich stronach.

Asystent w żadnym razie nie może obmawiać tej osoby, z którą ma problem u tej dobrej osoby niepełnosprawnej, nawet będąc z nią w bliższej relacji i nawet, gdy racja jest po jego stronie. Osoba niepełnosprawna natomiast nie może wyżywać się na pomagającej jej osobie niezależnie od swojej sytuacji rodzinnej, ma natomiast prawo porozmawiać o tym w celu znalezienia wspólnie z asystentem jakiegoś rozwiązania danego problemu.

Istnieje jeszcze inne zagrożenie, że jeśli asystent ma niepełnosprawnego członka rodziny i pomaga osobie z taką samą niepełnosprawnością, a nie jest mu po drodze z kimś takim może porównywać tego kogoś ze swoim członkiem rodziny komentując i oceniając wszystko, co dzieje się u tej osoby, z którą ma problem, a robić tego nie powinien, bo ocenianie i patrzenie z wyższością nie jest jego rolą i zadaniem w tej pracy.

Podsumowując ten aspekt jeśli ktoś nie jest w stanie wykonywać tej pracy i sprostać wszystkiemu, co się z tym wiąże z takich, czy innych względów czy we własnym życiu czy w tejże pracy, niech dla dobra wspólnego swojego i innych po prostu zrezygnuje wycofa się pokojowo bez dalszego nagromadzenia negatywnych emocji.

Patrząc natomiast pod kątem tej dobrej osoby niepełnosprawnej, której dany asystent pomaga trzeba ująć to w ten sposób, że asystent, ktokolwiek by to nie był powinien być dla tego kogoś swoistym wsparciem, a nie dodatkowym problemem.

Końcowy aspekt to czy asystent powinien być osobą zmotoryzowaną. Nie musi, ale jeśli jest, stanowi to dla niego ułatwienie w wykonywaniu tej pracy, a zapewne na obszarach wiejskich może to być koniecznością.

W tym programie rządowym istnieje taka możliwość asystent może korzystać z własnego środka transportu i jest to uwzględnione w tych założeniach.

Temat ten przedstawiony został możliwie kompleksowo z uwzględnieniem wszystkich stron i pokazaniem tego, co poszczególne strony mogą, a czego nie powinny robić w tych sprawach.