Napisałem wczoraj, że mam już dość i przestaję tolerować kogokolwiek z Kukiz’15. W ogóle mam teraz „antykukizowy” humor. To był dość smutny żart, ale żart, ponieważ nie mam zamiaru nikogo „prześladować” tylko dlatego, iż podoba mu się taki, czy inny ruch. Chodziło mi o to, że z większością członków i sympatyków Kukiz’15, dyskutuje się tak jak z Antifą lub skrajnymi narodowcami: jak się z nimi nie zgadzasz, to zaraz w łeb, ty „stary esbeku”, zabiorą ci emeryturę i dlatego wchodzisz w dupę „pisiorom”, by ci nie zabrali, kretynie! Jak nie popierasz Kukiza, to jesteś w KOD. tego właśnie mam dość. Przejdźmy po kolei do rzeczy:

Po pierwsze, mniej ważne, emerytura. Kiedy ujawniłem się, bo już mogłem, po prawej stronie, wiedziałem co mnie czeka. Projekt ustawy dezubekizacyjnej PiS znałem już ładnych kilka lat temu. Potrafiłem także przewidzieć, jak będą rządy tej partii wyglądać. Głosowałem na nią, bo w interesującym mnie kwestiach PiS nie oszukiwał i nie oszukuje dalej. Głosowałem na partię, bo taka jest ordynacja wyborcza i konstytucja, a wiedziałem, że PiS jest jedyną formacją, która potrafi poradzić sobie z bałaganem po PO. Zostawmy na razie dyskusję o tym, dlaczego tak sądzę, bo nie jest to temat tego postu.Wiedziałem też, jakie PiS może popełnić błędy i to się niestety dzieje. mam pełną świadomość, że oparcie się wyłącznie na społecznej recepcji 500+ i zabraniu emerytur ubekom (w tym mnie), bez realnych, konkretnych i widocznych zmian gospodarczych, które pozwolą Polakom zarobić, nie wystarczy na długo. Populizm jest dobry na początku, ale to broń obosieczna. PiS nie przewidział również min z opóźnionym zapłonem i często uważa, iż rozbroi je populistycznymi hasłami. Nie bierze tylko pod uwagę, że gdy ludzie pójdą do sklepu po zakupy na obiad i zamiast stu złotych wydadzą dwieście, a zarabiają tyle samo, to żadne „ubeckie emerytury” nie mogą. Aha! Ustawa dezubekizacyjna. Powiedziałem w TV Republika, że nie wypowiadam się na ten temat, lecz zmuszony niejako przez „kukizowców” powiem wprost: ta ustawa uderzy wyłącznie w takich jak ja. Stracę wszystko, co wypracowałem po 1990 roku, a więc 98% mojej emerytury. Już mi zabrano, gdy ujawniłem swoje akta i ta część z lat osiemdziesiątych jest minimalna. Chciałem nawet zrezygnować z niej w ogóle, lecz okazało się to niemożliwe. Po prostu, zostanę ukarany za pracę na kierunku wschodnim. Ja z pewnością, bo PiS będzie chciał pokazać, że jest sprawiedliwy, szczególnie wobec swoich stronników. Tego, superinteligentni zwolennicy Kukiz’15, tej typowo pisowskiej maniery nie biorą pod uwagę. Ta ustawa nic nie uczyni rzeczywistym sprawcom zbrodni i przestępstw PRL. Nawet mordercy ks. Popiełuszki wyjdą bez szwanku. Dlaczego? Nie chce mi się nawet pisać o tym. Powtarzam też, że nie interesuje mnie emerytura za siedem lat PRL. To pewnie jest słuszne. Odpowiadam teraz „Kukizowcom”: jest całkowicie moją prywatną sprawą, jak sobie poradzę, utrzymując siebie i rodzinę wyłącznie z emerytury, bo w żadne spółki i interesy nie bawiłem się dotąd. Nie umiem zresztą ich robić. To moja prywatna sprawa. najwyżej popełnię widowiskowe i publiczne samobójstwo. Niektórzy uważają mnie za wariata, to będą mieli dowód. Zreasumujmy, wiedziałem to wszystko wiążąc się z prawicą i głosując na PiS. Będę nadal ich popierał, ponieważ rozumiem konieczność historyczną, a przede wszystkim dlatego, że uważam, iż liczy się państwo, Polska, a nie jakiś głupi Wroński, który i tak nie przetrwa. Nie będę więc, tolerował idiotycznych oskarżeń apologetów jakiegoś ruchu.

Po drugie, pisałem wielokrotnie o kontrwywiadzie. W taki też sposób patrzę na wiele spraw. Mocno chodzę po ziemi i wiem, że nie ma antysytemowców, którzy walczą z systemem, wchodząc w niego. Na ruch Kukiza patrzyłem przychylnie na samym początku. Uważam, że Polskę trzeba zmieniać oddolnie, gdyż „prowincjonalne mafie” polityczno-gospodarcze rozkładają mój kraj kompletnie i żadna władza centralna nie jest w stanie tego tak szybko zmienić. Niestety, ruch ten stał się nagle Kukizem’15 i zaczął mieć parcie na sejm, wiedząc, że nic tam nie będzie znaczył. Obserwowałem też, w jaki sposób pojawiają się w nim ludzie, którzy reprezentują ową „prowincjonalną” patologię. Zmienić system? Ale jak? Jeśli nie w drodze rewolucji, to przynajmniej poprzez silną reprezentację w ciałach ustawodawczych. Na ich miejscu nie walczyłbym o miejsca poselskie, biorąc po drodze każdego, kto się nawinie, lecz poczekał. najpierw samorządy, potem Wiejska z odpowiednią większością. PiS jest partią i nie ukrywał nigdy, że chce oczyścić system i zmienić go zgodnie z przyjętymi w Europie regułami. Kukiz’15 „zapomniał”, iż trzeba zmienić konstytucję, ordynację wyborczą i w konsekwencji ustrój Polski. Zapomniał, że tylko partie wyborcze, w stylu USA, to zapewnią, a na to nieliczna „przystawka” nie ma na to szans. Za cztery lata? Życzę im wszystkiego najlepszego, ale obawiam się, że już tak weszli w system i tak są zachwyceni możliwościami, jakie daje, na przykład, immunitet, iż znów usłyszymy kilka pustych słów, sloganów bez treści i wieczne usprawiedliwienie: nie mogliśmy nic zrobić, bo jest nas za mało, a teraz będzie więcej i coś zrobimy. Nie wiedzieliście tego przed wyborami? Proszę wybaczyć, ale traktowanie pobytu w sejmie, jako trampolinę na przyszłe wybory jest kpiną z wyborców. Jeden polityk w historii też tak pomyślał, tak zrobił, ale w końcu musiał podpalić parlament, by zrobić to, co chciał. Teraz to nie jest możliwe.

Dajmy już spokój. Rozpisałem się, chociaż nie sądzę, by ktokolwiek z Kukiz’15 był w stanie to zrozumieć. Nie wierzę też w bezideowe ruchy, gdzie każdy robi co chce. W takim wypadku lepiej oddać władzę anarchistom. Przynajmniej będzie weselej i uczciwiej, niż obserwowanie „trybunów ludowych”, którzy zmieniają się w typowych przedstawicieli polskiego parlamentaryzmu. Nie sadzę też, by ktokolwiek z Kukiz’15 był w stanie dyskutować o tym tekście merytorycznie. Przecież jeśli nie „kochasz” Kukiza, jesteś wrogiem i pod ścianę wraz z rodziną, a uśmiechanie się ironiczne przy mijaniu zdjęcia lidera, grozi śmiercią lub kalectwem. Czekam na „argumenty” typu „stary esbek”, prowokator”, kremlowski agent”, „żydowski pomiot”. Nie jestem żadnym z wymienionych, chociaż zaczynałem w SB, ale zawsze warto pomóc dyskutantom.