Tak, jak z e-ZLA zmuszono (zmuszono? raczej wykorzystano z braku jakiejkolwiek obrony) lekarzy do uzupełniania danych pacjentów, adresów, firm, NIP-ów itd. – czyli zmuszono do pracy na rzecz ZUS i to za darmo. Czyli – ZUS nie przygotował systemu wiedząc o tym,że jego darmowi lekarscy pracownicy to zrobią. Poza tym, e-ZLA to pełna i szybka kontrola.

Podobnie e-recepta. To nie pacjenci będą sobie profile zakładać i dane uzupełniać, gdyby tak było i to w dodatku bez żadnych sankcji za brak danych w systemie (a tak właśnie jest), to zachwycony systemem Pan Wiceminister czekałby na to 100 lat. To lekarze będą to robić, będą wchodzić do systemu, sprawdzać dane Kowalskiego, uzupełniać brakujące informacje i znowu za darmo przygotować de facto nie działający system do działania.
Potem e-skierowania itd.

Bo tak już ustalono, że można nam wrzucić dowolny obowiązek, a my go wykonamy. Trochę tam ponarzekamy, wypuścimy jakieś oburzone pisemko, coś tam o godności i obowiązkach zawodowych napomkniemy, gdzieś tam zamajaczy najmniejsza liczba lekarzy w Europie, ale skutek jest ten sam – państwo się nie ugnie, bo nie musi, a pisemka wrzucą do kosza. Najwyżej dogadają się wybiórczo tylko z tą grupą, która może najbardziej namieszać, reszta się podporządkuje.

E-recepty obejmą wszystkich, pracujących w sferze publicznej i komercyjnej, mających umowy z NFZ na recepty refundowane i tych, którzy do tej pory starali się być POZA systemem refundacji. Pełna inwigilacja, kto i dla kogo wystawił receptę, o jakiej godzinie, w jakim miejscu pracy, ile recept, na jakie leki, dla ilu pacjentów itd. Potem e-skierowania….. itd. itd.

Czytaj więcej.