Od lat nie słucham Listy Przebojów Programu 3, bowiem miałam nieodparte wrażenie, iż o kolejności zajmowanych miejsc nie decydują SMS-y słuchaczy. Jak się okazało było ono słuszne. Gdy pojawił się szum wokół najnowszej piosenki Kazika „Twój ból jest lepszy niż mój”, na początku nie bardzo wiedziałam, w czym jest problem.

Z upływem czasu poznawałam jego kulisy. Dużo dał mi artykuł Marka Pyzy i Marcina Wikło „Nowy Świat na gruzach starej Trójki” („Sieci”, nr 23, 25.05.2020). Okazało się, że „wygrał utwór, który na antenie tego programu nie został do tej pory zagrany ani razu. Kazik nie wygrał, a słuchacze otrzymali zmanipulowany wynik. (…) Radiowi informatycy po zliczeniu wszystkich głosów ustalili, że Kazik był czwarty, ale wtedy do akcji wszedł asystent prowadzącego i unieważnił część głosów oddanych na poszczególne utwory. Jak się okazuje, to na liście stała praktyka. (…) Kolejne przejrzenie radiowych logów jest jeszcze bardziej zaskakujące. Bo po odcięciu wszystkich głosów, które uznano za fejkowe, Kazik nadal nie był zwycięzcą.. O przesunięciu utworu „Twój ból jest lepszy niż mój” na szczyt notowania zadecydował prowadzący tego dnia Marek Niedźwiecki.”

Skutkiem skandalu było unieważnienie ostatniego notowania LP3. Opozycja i wspierające ja środki przekazu nie tylko, że nie potępiali zjawiska manipulowania listy przebojów, lecz natychmiast stworzyli narrację, że mamy do czynienia z cenzurą. Skwapliwe wykorzystali to zamieszani w aferę jak i ci, którym nie po drodze jest z prawicą.

Nastąpiło gremialne odejście wielu ludzi związanych z Trójką. Zdawałoby się, że przede wszystkim piosenkarze powinni być tymi, którzy są zainteresowani, by wyniki głosowań było uczciwe. Szybko okazało się, że nic z tych rzeczy. Zamiast wesprzeć walkę z patologią, lawinowo żądają by Trójka nie grała ich muzyki.

Miałam nadzieję, iż na stanowisko dyrektora i redaktora naczelnego Programu Trzeciego Polskiego Radia powołana zostanie osoba, która gruntownie oczyści Trójkę z narosłych przez lata patologii, że powstanie „Nowy Świat na gruzach starej Trójki”. Niestety, okazały się one płonne.

Decydenci z PiS przestraszyli się, że mogą stracić część głosów i powołali na dyrektora Kubę Strzyczkowskiego. Nowy szef już zapowiedział – „Jestem już „po słowie” z większością dziennikarzy, którzy odeszli w ostatnich dniach. Wracają na antenę zespoły „Zapraszamy do Trójki”. Zaprosiłem też do powrotu Marka Niedźwieckiego”.

A to oznacza jedno – nic się nie zmieni – będzie tak jak było. Wszystko wraca na stare tory. Kolejny raz prawica wymiękła. Gdy tylko dochodzi do zwarcia i wynikających z niego konsekwencji, PiS zamiast twardo bronić swych racji i pokazywać wynaturzenia, natychmiast się cofa, a potem jego działacze się dziwią, że Konfederacji poparcie nie spada.

Foto: internet