Zamiast Gary’ego Coopera niczym w znanych w latach 1970-tych „fachowcach” objawił nam się… jary dupek.

Samozwańczy następca ciągle jeszcze nominalnego wodza KOD Krzysztof Łoziński wali jak cepem w rzeczywistość:

pozornie wszystko jest normalnie, chodzimy do pracy, na zakupy, do kina. O co chodzi? Nie jest normalnie. Gdybyśmy jakimś czarem przenieśli się w czasie do Berlina w 1938 roku, też byśmy pomyśleli, że nic się nie dzieje. Ludzie chodzili po ulicy, działały sklepy, jeździły tramwaje, restauracje i kina były pełne. Ustawy Norymberskie nie były widoczne z ulicy.

Szanowni Państwo, nie dajmy się zwieść tej pozornej normalności. Nie jest normalnie, jest bardzo niebezpiecznie. Dokonuje się ostatni akt likwidacji państwa prawnego i demokracji. Nikt nie jest bezpieczny.

A jeśli ktoś nadal twierdzi, że jest normalnie, to przypomnę, że sędziami są członkowie Państwowej Komisji Wyborczej. Odebranie sędziom niezawisłości spowoduje, iż będzie tak jak za Stalina: nie ważne, kto głosuje, ważne, kto liczy głosy.

Odebranie niezawisłości to wg Łozińskiego odebranie sędziom wyłącznej możliwości decydowania o tym, kto zostaje sędzią!

Podążając tym samym tokiem myślenia powinniśmy żądać, żeby o tym, kto zostaje posłem na kolejną kadencję decydował.. aktualny poseł.

Kto zastąpi ministra może rozstrzygać jedynie ten sam minister.

Inaczej bowiem jest to koniec demokracji.

Łoziński najzwyczajniej w świecie pomija Naród, który ciągle na mocy „nieudanego” (zdaniem Łozińskiego oraz „lepszej kasty”) art. 4 Konstytucji jest suwerenem i powinien decydować również o doborze osób tworzących tzw. trzecią władzę.

Naród jest bowiem głównym wrogiem sorosowych, którzy pod płaszczykiem multi-kulti ukrywają kolejną próbę ukształtowania „nowego człowieka” tak samo, jak w czasach panowania potęg socjalistycznych – III Rzeszy i Rosji Lenina-Stalina.

O tym, jak głęboko posunęła się degrengolada umysłowa zaKODowanych oraz tzw. obywateli RP świadczy ten oto plakat, kolportowany przez nich na swoich facebookowych profilach.

W obronie „sądowej demokracji” wystawią przed niektórymi sądami w Polsce dwie, góra trzy osoby.

A potem będą się zastanawiać, dlaczego mają tak niskie poparcie i to mimo zaangażowania „gazety upadającej”.

Ciągle nie dociera do nich, że mają PO-litycznego ała, chcąc pozbawić Naród możliwości decydowania o sprawach dla Niego najbardziej istotnych.

Tak samo, jak neomarksista Soros.

I to jest jedyna przyczyna.

Ps. A swoja drogą warto by zapytać „tryzuba demokracji” Pawła Kasprzaka kiedy samorządy przestały być demokratyczne, skoro już tylko sądy pozostały takimi?

19.04 2017