Przyzwolenie do takich akcji w papieskim mieście dał Burmistrz Klinowski, który w Boże Narodzenie nazwał Pana Jezusa terrorystą. Obecnie ateista zachęca pracowników UM Wadowice do udziału w zapowiadanym na poniedziałek strajku kobiet i „czarnym proteście”, który ma odbyć się na Wadowickim Rynku. To chyba już czas, aby łamaniem prawa w papieskim mieście zajęła się prokuratura?

Parlamentarzysta Kukiz’15 jest oburzony zachowaniem lokalnego politykiera. – SKANDAL w Wadowicach burmistrz Klinowski wspiera spektakl cywilizacji śmierci. Trzeba mieć wyjątkowy tupet, aby w sprawie lansowania prawa do zabijania dzieci nienarodzonych pikietować na placu, który nosi imię jednego z największych obrońców życia, naszego Świętego Jana Pawła II – pisze na Facebook’u poseł prof. Józef Brynkus, który jednoznacznie staje po stronie życia nie narodzonych dzieci.

W podobnym tonie o „czarnym proteście” wypowiadają się niedawni zwolennicy Klinowskiego. – Czarny protest? Czemu tam (w krajach islamskich – przyp. red.) nie ma tych wszystkich rozwrzeszczanych feministek, które mówią tylko o decydowaniu o swoim ciele i o prawach kobiet, które są im rzekomo zabierane? Bo wiedzą, że skończyłyby na stosie. Pyskują tylko tam, gdzie im się na to pozwala, i jeszcze mają czelność mówić, że nie mają praw. A co najciekawsze, nawołują by ściągać tu islamistów. Czy to nie są objawy schizofrenii – pyta retorycznie Kamil Świątek na Facebook’u, który aktywnie uczestniczył w kampanii wyborczej burmistrza Wadowic.

W grupie dawnych akolitów są jednak ludzie, którzy popierają prawo do zabijania. – Ty tak na poważnie? Pyskują, mają czelność…. Nie chciałabym być twoją partnerką życiową… Jak dla mnie to co napisałeś obnażyło Cię jako zacofanego prostaka. Sorry Kamil… – pisze Katarzyna Gołąb na Facebook’u w odpowiedzi na wpis Świątka, który twardo staje na straży życia. – Skoro ktoś na poważnie twierdzi, że Boga nie ma, albo, że życie płodu to wyłącznie decyzja kobiety o własnym „ciele”, to czemu nie pisać na poważnie, że są to brednie wyssane z palca, skoro są. Mamy wolny kraj, każdy może uważać co chce. Nie wiem w czym problem – odpowiada Kamil, który nie ma wątpliwości jak ważne jest życie ludzkie.

Jednak największym zaskoczeniem fejsbukowym jest wpis bliskiego przyjaciela Klinowskiego. – Jak to jest, że przede wszystkim młode szczęśliwe matki oraz geje i burmistrz popierają aborcje? Człowiek, który nie dał życia, zabiera głos nad jego odbieraniem 🙁 PODŁOŚĆ – pisze na FB Mariusz Witkowski, dyrektor biura poselskiego prof. Brynkusa, który określany jest przez Wadowiczan jako wtyka Klinowskiego przy pośle. To chyba nie może być prawdą.

Patrząc na zachowanie Klinowskiego, który został wybrany na burmistrza Wadowic można dojść do wniosku, że opowieści sióstr Siłkowskich o tym, że ateista może być dobrym włodarzem miasta były głupotą. Ten człowiek pokazał już gdzie ma wartości i szacunek do Pana Jezusa i patrona miasta. Przecież Polacy nie zapomnieli, że w pierwszych życzeniach sylwestrowych Klinowski nie życzył Wadowiczanom opieki Świętego Jana Pawła II, tylko energii z kosmosu. Wtedy wszyscy myśleli, że to był przypadek i wpadka młodego politykiera lokalnego, ale jak się okazuje jest to celowa i zaplanowana akcja, która ma służyć deprecjacji wartości chrześcijańskich i życia ludzkiego.

Klinowski wpisuje się w lewacki scenariusz, który polega na rugowani z przestrzeni publicznej systemu wartości, który był przez całe wieki orężem wielkiej i dumnej Polski. Przecież w podobny sposób działali Niemcy w czasie przygotowań do II Wojny Światowej, o czym mówią szokujące dokumenty z tamtego czasu, które odsłaniają ponurą prawdę o planie podboju Polski. To w ich planach była promocja aborcji na życzenie, rozdzielanie rodzin wskutek emigracji ekonomicznej, „cicha sterylizacja”. Polityka Gender zmierza w tym kierunku wielkimi krokami w Wadowicach i całej Polsce.

Wadowiczanie zapomnieli już o nauczaniu patrona miasta? Już podczas pierwszej pielgrzymki do Polski w 1979 r., w pierwszej homilii papież mówił: „Człowieka bowiem nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej: człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć ani kim jest, ani jaka jest jego właściwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie. Nie może tego wszystkiego zrozumieć bez Chrystusa”. Z kolei, odwołując się do prawa naturalnego i racji rozumowych w poczuciu wielkiej troski o życie dalej w kaliskiej homilii przekonywał: „Prawo do życia nie jest tylko kwestią światopoglądu, nie jest tylko prawem religijnym, ale jest prawem człowieka. Jest prawem najbardziej podstawowym”.

Święty Jan Paweł II jasno występował przeciw kulturze śmierci. Papież mając na uwadze przemiany we współczesnym świecie, który — jak stwierdził — „stał się areną bitwy o życie” i który przedmiotowo traktując człowieka, gloryfikuje osiągnięcia techniki, szerzy kult sukcesu i wydajności oraz upowszechnia kulturę doznań, przyjemności i konsumpcji, przestrzega, iż wchodzi on na drogę „kultury śmierci”. Świadczą o niej wymienione zjawiska, które w życiu społecznym przemieniają naszą cywilizację w swoistą „wojnę silnych przeciw bezsilnym”. W tej wojnie, której znamieniem jest spisek przeciw życiu, szerzy się plaga aborcji, antykoncepcja, techniki sztucznej reprodukcji, eugeniczne badania prenatalne, sterylizacja i eutanazja. Uznaje się je za konieczne narzędzia służące powstrzymaniu utopijnej wręcz groźby przeludnienia. W tym kontekście należy rozumieć wypowiedziane zdecydowanym głosem słowa: „Miarą cywilizacji — miarą uniwersalną, ponadczasową, obejmującą wszystkie kultury — jest jej stosunek do życia. Cywilizacja, która odrzuca bezbronnych, zasługuje na miano barbarzyńskiej. Choćby nawet miała wielkie osiągnięcia gospodarcze, techniczne, artystyczne, naukowe” – podkreślał w homilii Święty Jan Paweł II.

Czy włodarz papieskiego miasta ma prawo zachęcać kobiety do udziału w strajku kobiet i promować „czarny protest” w sposób, który narusza polskie prawo? Wadowiczanie będą biernie przyglądać się takim zachowaniom Klinowskiego? A może staną po stronie prawdy i powiedzą dość lewackiej polityce w życiu publicznym.