PONOĆ NADCIĄGA NOWY KURIER WADOWICKIEGO FARAONA. Z przyjemnością poczytam. Rzadko czytam horoskopy i wróżenie z gwiazd. Jednak powoli można się pokusić o podsumowanie kadencji Pana Burmistrza, kreującego się na wszech eksperta, wszech dziedzin.

Stwierdzam więc co następuje: 
1. To 3. lata „inwestowania” w wodotryski, które w przyszłości będą wymagać nakładów na utrzymanie (Mercedesa łatwo wygrać w teleturnieju, gorzej z opłaceniem ubezpieczenia).

2. Ani jednej, podkreślam – ANI JEDNEJ inwestycji, przynoszącej realny zwrot w postaci zwiększonych, cyklicznych, stałych wpływów do budżetu przy jednoczesnym generowaniu gospodarczego wzrostu.

3. Branie na siłę milionów z Unii na rzeczy zbędne, tracąc de facto pieniądze wrzucane w tzw. wkład własny (Jak mogłeś wydać 10 mln na priorytety a wydałeś 50 mln na głupoty, to nie zainwestowałeś 50, tylko 10 straciłeś).

4. Podchodzenie do finansowania w myśl zasady „Robimy to na co dostajemy dofinansowanie” czyli wysłać dzieciaka po mąkę do sklepu a on wrócił z oranżadą i chipsami, bo tylko na to promocja była.

5. Politycznie kierowane decyzje przeciw lokalnym przedsiębiorcom.

6. Jedne z najgorszych wyników w rankingu Gmin Małopolski w de facto najważniejszych sprawach tj. Wydatkowanie z Unii, Wydatki na inwestycje czy Saldo Migracji. Ocena ogólna jest dobra, bo wszystko zależy od tego ile punktów przydzielimy konkretnemu atrybutowi w kluczu obliczania końcowego wyniku.

7. Fasadowa i udawana rzekoma partycypacja społeczna z racji tego, że za każdym razem gdy odbywają się tzw. konsultacje, to wszystko i tak już jest albo zadecydowane, albo wręcz zaprojektowane. Mieszkańcy przychodzą się tylko dowiedzieć co ich czeka. Gdy już się pojawią, to są obrażani, że głupoty wygadują i się nie znają.

8. Niekończące się procesy, pozwy i przepychanki, które nadwerężają zaufanie do władz miasta (kilka spraw przegranych, ale o tym przecież cisza).

9. Nieogarnięta wręcz niechęć do wszystkich instytucji mających odmienne zdanie od Burmistrza. Sądy, które wydają wyroki inne niż chciał – niedouki. Rząd – niedouki, GDDKiA – niedouki, Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska – niedouki, IPN – niedouki, Polska Akademia Nauk – pewnie też niedouki, bo pod dużą wątpliwość poddają wpływ człowieka na globalne ocieplenie.

Efekt?

Nikt nie chce z Wadowicami współpracować – NIKT. Każdy na dźwięk słowa „Wadowice” wykręca oczami i stwierdza „Tylko nie z nimi”.

Mógłbym jeszcze dużo wymieniać i wszystko mocno rozwinąć, ale szkoda się przed Świętami denerwować.

Autor: Artur Świątek