Onet ujawnił, że Mateusz Kijowski wbrew składanym deklaracjom utrzymywał się przez pół roku ze środków KOD. Tymczasem statut tej „organizacji” tego nie zabrania.

 

Przyznam, że ubawiło mnie zacietrzewienie portalu do niedawna forującego „pierwszego polskiego alimenciarza” jako autentycznego „trybuna ludu”, przeciwnika „kaczystowskiej dyktatury” (teraz widać wyraźnie, że kojarzenie Kijowskiego z „trybuną ludu” nie jest przypadkowe).  Bo naprawdę ciekawy jest nie tyle fakt wystawiania faktur przez firmę, której MK prezesuje, ale nagła wolta polskojęzycznego portalu. Zupełnie tak, jakby Angellah Merkel zrozumiała, że na tym koniu dalej już nie pojedzie.

Albo Soros rozczarował się, że Kijowski tylko gada, ciągle nie dając obiecywanych wyników.

Mniejsza z tym. Widać wyraźnie, że grupa faktycznie trzymająca (do niedawna) władzę w Polsce olała „młodość” (Petru i Kijowski), a stawia wyraźnie na „doświadczenie” (Schetyna).

Wątpię jednak, aby „młodzi KOD” (+65) byli zniechęceni ujawnieniem finansowania ich lidera.

Wszak demonstrujący w obronie rzekomo zagrożonej demokracji od lat przywykli do rolowania przez władzę, byleby ta posługiwała się jakimkolwiek pretekstem mogącym uchodzić za przepis prawa.

Rolowanie Narodu to temat szeroki, by go zilustrować, wystarczy na 15 minut włączyć TVP Info w dowolnym momencie. Ba, nawet rosyjska stacja TVN czasem przez zapomnienie coś pokaże.

Trzeba jednak powiedzieć sobie wyraźnie, że Kijowski prawa nie łamał.

Otóż bowiem zgodnie z § 4 u. 3 aktualnego Statutu stowarzyszenie opiera swoją działalność na pracy społecznej jego członków. Do prowadzenia swych spraw Stowarzyszenie może zatrudniać pracowników, w tym członków Stowarzyszenia, oraz wykonawców zadań w oparciu o przepisy kodeksu cywilnego.

Wersja dotychczasowa natomiast w § 1 pkt 13 za zasadę uznawała wolontariat: Stowarzyszenie opiera swoją działalność na społecznej pracy Członków.

Wystawienie pierwszej faktury było możliwe dzięki zmianie statutu, gdyż wcześniej byłoby to niemożliwe.

W nowym zlikwidowano tę iście trockistowską narośl dając przyzwolenie na czerpanie garściami z pieniędzy zebranych w zbiórkach publicznych swoim członkom.

Niektórym.

 

 

O tym, jak bardzo fakt „komercjalizacji” KOD była skrywana przed „młodzieżą” (60+) tworzącą szeregi „bojowników o wolność i demokrację” świadczy wpis na stronie KOD Mazowsze:

 

Od 8 maja Komitet Obrony Demokracji ma nowy statut stowarzyszenia.

Ten poprzedni był prowizoryczny, posłużono się schematycznym zapisem z jakiego korzystają stowarzyszenia. Chodziło o to, by sąd jak najszybciej zarejestrował istnienie Komitetu Obrony Demokracji. Prowizorka została szybko zlikwidowana, uchwaliliśmy statut w nowym brzmieniu.

Zasadnicze zmiany w nim można podsumować krótko:

– wprowadzenia zapisów powołujących jednostki terenowe Stowarzyszenia na poziomie wojewódzkim (regiony) oraz powiatowym (grupy lokalne);

– określenia sposobu wyborów delegatów oraz władz Stowarzyszenia wszystkich szczebli, w tym zwoływania Zjazdu Delegatów,

– wprowadzenia nowych władz w postaci Sądów Koleżeńskich oraz Rady Regionów,

– ustalenia 3-letniej kadencji władz Stowarzyszenia,

– wprowadzenia ograniczeń związanych z łączeniem funkcji we władzach KOD z innymi funkcjami o charakterze politycznym,

– umożliwienie na specjalnych zasadach członkostwa w KODzie osobom niepełnoletnim.

 https://www.kod-mazowsze.pl/aktualny-statut-kod/

 

Ani słowa o tym, że można już zarabiać będąc członkiem. 😉

Kijowski zamiast wyjaśnić, że KOD stał się teraz narzędziem do zarabiania pieniędzy przez „wybranych obrońców demokracji” idzie w zaparte.

– Pytania brzmiały, czy za działalność w KOD pobieram wynagrodzenie – tłumaczył, zaznaczając, że pobieranie honorarium za usługi informatyczne jest inną kwestią. – Nie zamierzam odejść z KOD. Nie sądzę, by to był mój koniec. Poddam się weryfikacji. To nie ode mnie zależy, jaką funkcję pełnię w KOD – podsumował.

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/mateusz-kijowski-to-nie-jest-moj-koniec/yhpwwqw

 

Wygląda więc na to, że KOD lada moment zmieni nazwę. Moim zdaniem najbardziej odpowiednia to Wielka Orkiestra Świątecznego Protestu.

WOŚP.

Wszak liderzy obu WOŚP- ów finanse dla siebie czerpią ze zbiórek publicznych zaklinając się jednocześnie, że działają wyłącznie pro publico bono.

Poza tym robią wokół siebie mniej więcej tyle samo hałasu.

 

WOŚP Owsiaka jest jednak o wiele bardziej pożyteczna.

 

Natomiast WOŚP Kijowskiego (d. KOD) jaki jest każdy widzi.

 

 

5.01 2017

 

Ps. Natomiast nie komentuję podnoszonych na portalach społecznościowych zarzutów, że ceny za usługi świadczone przez firmę, której prezesuje Kijowski, były wielokroć zawyżone. Któż bowiem bogatemu zabroni? 😉