Trzeba sprawnie kojarzyć fakty i mieć do nich nosa, żeby rozumieć otaczający nas świat. I tak, parę dni temu, przypadkiem wrzucam pilotem TV Arte, którą lubię, szanuję, oglądam chętnie z powodów wielu (j. francuski i świetne reportaże z całego świata), a tu napataczam się na reportaż z Polski…

Patrzę ci ja i wciska mnie w fotel – szczęka opada mi z minuty na minutę – wiecie jak oni to potrafią zrobić: szara Polska, rubieże wschodnie, zimna styczniowa noc, śnieg, światła latarni, pustka w Warszawie, bo mróz i wczesna godzinna poranna, ale oto jest bohaterka, która mknie przez zaspę, niezrażona pogodą, ciemnością, zmierza do przystanku, na którym ludzie jak mumie stoją, jeszcze im tylko kurw… kija brakuje od oganiania się od białego niedźwiedzia. Ta bohaterka to pani dyr TVP Kultura, Katarzyna Janowska, która choć podała się do dymisji, w reportażu opowiada, że brutalnie i nagle została zwolniona przez nowe władze, że w Polsce nastały czasy ciemności (nie mamy wątpliwości, obrazek nam to ilustruje) i że w ogóle jest przeje… – to już mój skrót.

Potem pokazują jakiegoś pana redaktora z Gazety Wyborczej, w swetrze, przy kawie, widać, że mocno zaangażowanego w walkę o wolność: niewola, brak wolności, blady strach… Pokazują tegoż redaktora w jakiejś kanciapce, okazały budynek Agory zepsułby kadr swoim przepychem. I dalej jakaś pani w płaszczu, na ulicy, tak przypadkiem zaczepiona także cierpi na brak wolności słowa i upolitycznienie mediów, skarży się na atak na TK itd… A ja kuźwa przecieram oczy, bo widzę narrację opowiadania o Polsce, jaką zachodnie media stosowały w latach 80.

To my teraz mamy stan wojenny? Jaruzelski wstał z grobu? Szturcham mojego przyjaciela. Widzisz to co ja? On: to jakiś skandal!

No i dzisiaj mamy owoc! Z wielkim hukiem TV ARTE wypowiedziała polskiej TVP współpracę, bo ta stała się polityczna i niepluralistyczna, oczywiście taka nie była jeszcze do niedawna 🙂 kiedy za wszystkie linki pociągali przyjaciele i sympatycy PO, tej PO, która jak tylko doszła do władzy lata temu zrobiła dokładnie to samo co PiS. I oczywiście w akcie żalu i pomsty kto jak umiał powiadomił świat o swoim nieszczęściu – utracie pracy i poleciał jak na miotle do niemieckich i francuskich mediów, żeby tamci coś z tym zrobili. No to robią…

Ja nie wiem jak to widzicie, ale mnie się wydaje, że kiedy przeciętny Polak traci robotę nie robi z tego eventu na całą Europę, nie stosuje tanich medialnych trików (nie ma nawet takich możliwości, koneksji) i zwyczajnie nie sra we własne gniazdo, bo został o tym w domu pouczony. Prawda?

Och, Unio kochana, europejska, jeśli to jest ta twoja miłość do mnie Polaka i Obywatela, i ta twoja troska o moje prawa, to ja wolę diamenty…

Autor: Artur Cieślar