Zapewne się tym tekstem narażę wielu postępowym Polakom nazywającym siebie totalnymi ale widząc co piszą w Niemczech o Polsce, polskim rządzie i Marszu Niepodległości oraz analizując politykę niemiecką ostatnich lat nie mam nawet najmniejszych złudzeń, że Niemcy byli, są i będą dalej Polski śmiertelnymi i rzeczywistymi wrogami. Wrogami podstępnymi bo nie hołdujący żadnym wyższym wartościom i jeszcze bardziej niż wcześniej wrogami pazernymi.

Niemcy nigdy nie porzucili polityki ekspansji na inne kraje. Z tym, że wiedząc, że na Zachodzie niczego nie ugrają bo Zachód był zbyt silny swoją historią, a wschodnia Europa wciąż jeszcze dostatecznie słaba tam postanowili po raz kolejny poszukać czegoś co do Niemiec nie należało nigdy i do dziś nie należy.

Dlatego w newralgicznych momentach pod pozorem dobrosąsiedzkich stosunków przywdziewając maskę krzewiciela demokracji bez najmniejszych skrupułów instalowali w naszym umęczonym komunizmem kraju skorumpowanych polityków poprzez których kosztem obywateli polskich realizowali swoje interesy.

Robili to lata całe, wmawiając Polakom poprzez niemieckie środki przekazu zainstalowane w każdym polskim powiecie, że tak działa demokracja, a każdy kto się z tym nie zgadza to faszysta, antysemita i tej demokracji wróg.

Do tego stopnia się w Polsce rozbisurmanili, tak się rozpanoszyli, tak byli już pewni, że to się nigdy nie zmieni bo politycy skorumpowanej Platformy Obywatelskiej za pieniądze pod stołem otrzymane nigdy się na to nie zgodzą, że nie potrafili sobie wyobrazić, że Platforma może kiedyś w Polsce władzę stracić i jej już własnymi siłami nigdy nie odzyskać.

Do tego stopnia byli swego pewni, że gdy władzę przejęła wreszcie propolska partia Niemcy na taki wariant zupełnie nie byli przygotowani politycznie. Zaczęły się dziać za naszą zachodnią granicą nagle jakieś dziwne rzeczy, jakieś nerwowe i antypolskie ruchy, pohukiwania, pouczania, wręcz zaczęli się już jawnie wtrącać w polskie życie i polskie sprawy, a to krytykując reformę niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego w Polsce a to przedstawiając PiS jako partię faszystowską, co już samo w sobie jest wręcz śmieszne a to instalując w Brukseli Tuska co miało pokazać Polakom jak to dobrzy Niemcy pragną Polaka na wysokim stanowisku w Europie, który to będzie dbał o interesy polskie.

Zawsze tak jest, że gdy się nie jest na jakiś wariant przygotowanym, a chce się zabierać głos może to wyjść śmiesznie i prowokacyjnie. A Niemcy nie odczytali właściwie polskiej duszy po raz kolejny ale pouczać Polaków chcieli. Nie zauważyli, że rozbiory i polskie powstania w polskich umysłach pozostawiły tak potężne pragnienie wolności prawdziwej, że wystarczyły raptem niecałe osiem lat rządów proniemieckiej Platformy, koncentrującej się na wolności tej Polakom ograniczaniu aby znów się obudził polski duch patrioty. Patrioty mającego w sobie niszczycielską siłę wulkanu, niszczącego wszystko co się przeciwko Polsce obraca.

Patriota w ich rozumowaniu to jeszcze gorzej niż nacjonalista, a nacjonalista to ktoś podobny do faszysty. Tak było rzeczywiście ale nie w Polsce lecz właśnie w Niemczech w czasach rządów Narodowych Socjalistów. Więc aby tych faszystów wyplenić z niemieckiej pamięci wyleli dziecko z kąpielą niszcząc prawdziwe znaczenie prawdziwego patrioty. Na szczęście dlatego, że Polska to pojęcie pielęgnowała niczym przydomowy ogródek nasz kraj teraz wcale nie ma podstaw aby się obawiać, że polski patriota się stanie nazistą lub czerwonym socjalistą. Nawet gdy śladowe tego typu zjawiska i w Polsce występują to tylko dlatego, że dano kiedyś motłochowi ze wschodu polskie paszporty i wmówiono, że pokazując wschodnie obyczaje mogą reprezentować polski punkt widzenia.

W Niemczech wymazując z niemieckiej świadomości znaczenie patriotyzmu stworzono niszę, którą należało czymś zapełnić więc zaczęto ściągać w zupełnie niekontrolowany sposób ludzi z innych kręgów kulturowych. Dla niemieckiego umysłu widzącego w patriotyzmie faszyzm nie miało już znaczenia, że nowi przybysze Niemiec kochać nie będą. Większe znaczenie miało, że gdy się im da pieniądze podobnie jak wcześniej dawano je politykom Platformy, nowe markowe ubrania i komórkę się tym samym u nich kupi, podobnie jak u polityków Platformy wdzięczność bezgraniczną. Wdzięczność kosztem niemieckiego patriotyzmu.

No i obecnie wytresowane w ten sposób niemieckie społeczeństwo w polskim patriocie tego faszystę widzi podobnie jak widziało faszystów rodzimych nie rozumiejąc, że światy dzielą polskiego nacjonalistę od faszysty. Nacjonalista polski kocha swój kraj miłością ofiarną. Wyznaje świat wartości wynikający z Ewangelii i pielęgnuje wiarę ojców i tradycję chrześcijańską. Niemiecki obywatel nie ponieważ ich, niemieckiej tradycji rzeczywiście lepiej nie pielęgnować.

Polski nacjonalizm w ich oczach walczy z obcymi. Ponoć dba o czystość rasową. Skąd my to znamy? Czy czasem nie jest to miniony faszyzm niemiecki dbający o czystość rasy aryjskiej? Nasz polski nacjonalizm kłuje niemieckie oczy ponieważ cechuje go w przeciwieństwie do nacjonalizmu niemieckiego olbrzymia tolerancja w stosunku do obcych czego dowodem jest kilka wieków istnienia obok siebie z korzyścią dla obu stron narodu polskiego i żydowskiego. Również fakt, że w granicach Rzeczypospolitej znaleźli schronienie tatarscy muzułmanie, potem muzułmanie czeczeńscy, obywatele Ukrainy oraz Cyganie znakomicie dowodzi, że nikomu w granicach Polski się nigdy krzywda nie działa pod warunkiem, że Polską rządził rząd wybrany przez naród, a nie narzucony siłą.

Czy ja przesadzam pisząc, że Niemcy to nasz wróg śmiertelny? Nie, odniosę się tylko do kilku przykładów jak się w Niemczech traktuje obecnie obywateli polskich. A więc choć żyją tam całe rzesze obywateli polskich nie ma nawet mowy aby uzyskali oni kiedykolwiek status mniejszości narodowej podobnie jak w Polsce mają Niemcy. Nie ma nawet mowy aby ktokolwiek z polityków niemieckich zareagował gdy się polskiej rodzinie siłą odbiera dziecko. A może mógłby jakiś Polak może kupić jakieś choćby najmniejsze wydawnictwo, prasę i w niej pisać jak ma myśleć w Niemczech obywatel niemiecki? Wolne żarty. Nie ma, nie było i nie będzie symetrii w relacjach niemiecko-polskich bo Niemcy są nadal przekonani, że są narodem lepszym. Jednostki jedynie tam mają inne zdanie, ale nie mają one, niestety wpływu na niemiecką politykę ani na rzeczywistość.

A w Polsce?

Tu owszem, tu są całe zastępy polityków reprezentujących niemiecki punkt widzenia, którzy nawet się z tym nie kryją. Którzy ciężko pracują aby Polak nigdy nie przestał być nowoczesnym niewolnikiem bogatych właścicieli banków i korporacji, którzy dziwnym trafem zawsze mają albo dziwnie brzmiące nazwiska albo oczy wpatrzone w Berlin.

Bez skrupułów skradli polskiemu emerytowi jego pieniądze złożone w OFE i następnie bezczelnie kazali pracować do 69 roku życia co się równało praktycznie do śmierci biorąc pod uwagę możliwości polskiej medycyny z czasów rządów Platformy. A więc był i jest to Polski i Polaków wróg śmiertelny bo tylko tak można nazwać każdego kto do tak krańcowo niesprawiedliwego stanu życie polskiego obywatela doprowadził.

A więc nie obawiam się, że przesadzam. Niemcy są nadal Polski wrogiem i śmiertelnymi wrogami są wszyscy, którzy choć są w polskim Parlamencie robią wywrotową robotę aby znów w Polsce było tak jak było za czasów proniemieckiej Platformy Obywatelskiej.

Pozostaje jedynie teraz sobie odważnie odpowiedzieć na pytanie co normalny kraj robi ze swoimi wrogami, którzy jego i jej mieszkańców szkalują i zdradzają w imię swoich własnych prywatnych interesów.