Dwojgu młodym ludziom odebrano życie w nadmorskim kurorcie Rimini. Ktoś powie – jak to, przecież to tylko gwałt i pobicie, otrząsną się z tego, dwudziestoparolatkowie, przed nimi przyszłość, zapomną, ona urodzi dzieci, on będzie czułym i troskliwym mężem… dość!

Nigdy już ich życie nie będzie takie, jakim je planowali, o jakim marzyli…Nie wiadomo nawet, czy ich małżeństwo przetrwa tę niewyobrażalnie tragiczną próbę, bo jak sprawić, żeby patrząc na siebie wzajemnie nie widzieli ciągle tych samych scen z nocnej plaży we Włoszech. Co uczynić, by on zapomniał o swojej bezsilności, gdy patrzył na gwałconą wielokrotnie żonę, a ona – by nie pamiętała, że on to widział i nie mógł przyjść z pomocą?

Empatia to emocje, dlatego rozumiem wpis Patryka Jakiego, za który postępowi Europejczycy (w drugiej kolejności Polacy), każą mu przepraszać.

„Za Rimini dla tych bydlaków powinna być kara śmieci, choć dla tego konkretnego przypadku przywróciłbym również tortury” napisał młody wiceminister sprawiedliwości.  „Jaki straszny prymityw” skomentowała ten bardzo emocjonalny wpis upadła gwiazda telewizyjnego dziennikarstwa, niegdyś mierząca w Pałac Prezydencki, by ostatecznie stać się ulubionym pluszakiem poprzedniej władzy, dającej wówczas nieźle zarobić śpiewającym „Sto lat” dworzakom. A przecież zaledwie sześć lat temu owa gwiazda pisała: „Jeśli torturowanie pana Chalida szejka Mohammeda uniemożliwiło przeprowadzenie choćby jednego zamachu – jestem za. Bawicie się chłopcy w terroryzm, okrucieństwo? To liczcie się z konsekwencjami”. A jego kolega z elitarnego klubu „Europejska elita kontra nacjonalistyczny motłoch” oburza się na użycie słowa „bydlaki”, bo to takie „odhumanizowanie” istoty ludzkiej.

„Corriere de la Serra” robi wizualizację napadu na Polaków, w której sprawcy nie mają innego koloru skóry niż ofiary w ramach poprawności politycznej, a właściciel hotelu w Rimini przypomina, że jest zakaz wstępu na plażę między godziną 1 a 5 rano, tak jakby chciał powiedzieć „sami są sobie winni, przecież wszyscy wiedzą, że tam w nocy buszują bandy imigrantów”.

A w Polsce, dotknięci ta samą chorobą poprawności politycznej, przywołują statystyki gwałtów w naszym kraju, pijanego kierowcę -Polaka, który zabił 8 osób, bestialski gwałt w Łodzi (nb. po którym Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało zmiany w Kodeksie Karnym, zaostrzające drastycznie wysokość kary za takie przestępstwo) i za wszelka cenę usiłują udowodnić, że tragedia w Rimini nie ma nic wspólnego z niekontrolowana falą emigracji do Europy Zachodniej.

Wyedukowane do granic pojemności ich mózgu feministki oburzają się, że „ich gwałciciel” jest gorszy od „naszego” gwałciciela i triumfalnie cytują statystyki umorzeń spraw o gwałty w prokuraturze, tak jakby nie wiedziały, że dopiero od niedawna to przestępstwo jest ścigane z urzędu, a poprzednio tylko na wniosek poszkodowanych, których wiele wycofywało się z oskarżeń ze strachu czy wstydu. „Prokuratura powinna się zająć polskim podwórkiem” grzmią ex cathedra.

Widzę w Internecie filmy, na których Europejka w stolicy zachodniego kraju jest kopana przez idącego za nią mężczyznę w długiej szacie. Widzę gołą feministkę, która chciała protestować przed katolickim kościołem, ale niestety, napotkała na swojej drodze mężczyzn zupełnie innego wyznania, którzy ją fotografowali, obrażali, popychali…Czytam o gwałcie w Szwecji na 12-letniej dziewczynce przez 5 przedstawicieli multi-kulti, z których dwóch dostało wyroki…30 godzin prac społecznych. Czytam o legalizowaniu w Niemczech przez tamtejsze sądy małżeństw 12-13 letnich dziewczynek z dorosłymi wyznawcami islamu – tylko do Bawarii dotarło w ramach polityki otwartych ramion Angeli Merkel ponad 500 takich par.

„Il Giornale” przytacza wypowiedź Abida Je, współpracującego z organizacjami zajmującymi się imigrantami: KOBIETY LUBIĄ GWAŁT.

POLKI, PANIE JE, GWAŁTU NIE LUBIĄ. Nie lubią zaczepek na ulicy, policyjnej godziny na plażach i deptakach, wykorzystywania seksualnego małych dziewczynek i wielu innych zachowań, które chcą nam na siłę narzucić piewcy wolności bez żadnych granic i tolerancji dla dewiacji.

Oriana Fallaci wiele lat temu napisała, że „Europa nie jest już Europą, ale Eurabią, która z powodu uległości wobec wroga, islamskiego nazizmu, kopie swój własny grób”.

Wstydźcie się wszyscy, którzy taki grób chcecie wykopać Polsce….

Autor: Aleksandra Jakubowska