Na kanwie artykułu o „Woronicza 17” i plotkach o nowej ustawie medialnej oraz „odbieraniu koncesji”, przyszło mi ponownie do głowy, ze takie posunięcia są troszkę bez sensu. tak się w Polsce porobiło, iż TVN stał się telewizją „pisowską”, bo o niczym innym nie mówią, a ludzi związanych z PiS jest w niej pięciu na godzinę. Czyżby jednak wierzyli w zasięg i oddziaływanie tego konsorcjum? Z drugiej zaś strony, TVP mówi głównie o opozycji i robi jej reklamę. Obie telewizje, natomiast, epatują fałszywym pojęciem obiektywizmu, to znaczy na siłę i za wszelką cenę chcą być obiektywne i realizować sztuczną zasadę „koniecznej obecności drugiej strony”. Wszystko razem robi się takie mdłe, wieloznacznie rozmyte i nudne. Prawda jest tak, że wszystkie telewizje cenzurują to, co może się w nich ukazać. Nie dziennikarze, ale szefowie. Przekonał się o tym ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski z Rzezią Wołyńską. Ja też po wypowiedzi o Koranie i Biblii jestem persona non grata i to nie tylko w telewizji.

W tle jest gdzieś Telewizja „Republika”, zapomniana i opuszczona, mimo wysiłków pani redaktor naczelnej i młodych, zaangażowanych dziennikarzy. Nie bywam tam teraz też, ale to nie ma znaczenia. Prawica i tak zwana prawica, zapomniała o tym, że warto mieć własne medium, które będzie reprezentować konkretne i nie rozmyte wartości, a taką jest Republika.

Na zakończenie stwierdzę jeszcze, że u nas dekomunizacja jest niemożliwa, dopóki nie zdekomunizujemy się mentalnie. Przekonanie o tym, że jeśli „puścimy Schetynę, to będą nas oglądali” jest błędne i przypomina mi sprowadzanie „ABBY” przez prezesa Szczepańskiego. Ja tam wolałbym obejrzeć tańczącego tango goryla lub Dream Theater. Przypuszczam, że wtedy oglądalność znacznie by skoczyła.

To ludzie decydują co i kogo chcą oglądać. Między tym mogą być programy informacyjne.

ps. Udostępniajcie, proszę, ale z moim komentarzem.Jestem subiektywnie obiektywny i sam zajmuję dwie strony, a nawet trzy.

Fot. portal kibole.pl