Przyglądam się sytuacji w naszym kraju, nie zawsze to co widzę jest optymistyczne. Sytuacja na Śląsku daje wiele do myślenia. Górnicy którzy byli narażeni na fale zachorowań długo byli pozostawieni sami sobie. Gdy fali zachorowań nie dało się ukryć wtedy pomoc w postaci wymazobusów ruszyła na Śląsk. Tylko są kopalnie i górnicy którzy codziennie drżą o swój los idąc do pracy. Nie ma testów pod kopalnią Piast w Bieruniu, nikt też nie mógł liczyć na wsparcie z kopalni Tauron w Brzeszczach. Górnicy z tych kopalń czują się pominięci, oszukani. Bo jak możemy nazwać to inaczej. Dlaczego w tym kraju wszystko dzieje się na opak?

Mam wrażenie, że partia rządząca tak bardzo skupiła się na wyborach prezydenckich, że jakby o walce z pandemią zapomniała. Czy państwo może działać aż tak po omacku? Mam wrażenie, że od chwili, gdy padło hasło budzimy gospodarkę, nikt nie sprawuje kontroli nad tym co się dzieje.

Słyszymy codziennie o ilości zachorowań, od kilku dni nie widzę tendencji spadkowej, co jakiś czas ogłaszane jest kolejne duże skupisko zachorowań. Dokąd zmierza to wszystko? Wszystko to co się dzieje wygląda jak działanie po omacku. Nie chcę mówić, co powinno być zrobione, jednak patrząc na to co się dzieje nie podoba mi się to.

Apeluję do społeczeństwa, ludzie maska musi zakryć usta i nos, rękawiczki gumowe powinniśmy nosić dla naszego dobra. Z chwilą, gdy przyszło otwierać gospodarkę ludzie sami sobie szkodzą nie dbając o siebie. Panie pracujące w sklepie, ja wiem, że te maseczki to nic przyjemnego, jednak to coś co chroni Was przed wirusem.

Jak widzimy to co dzieje się w tym kraju, to nie do końca jest tym czego my obywatele oczekujemy. I dla wszystkich którzy każą mi wypieprzać z tego kraju, mówię nie! Polska to mój dom.