Wybory prezydenckie mogą rozstrzygnąć, czy to chaotyczna ekipa PiS-owska rządzić będzie chaotycznie i bez pomysłu przeciwko senatowi, czy chaos wzmoże dodatkowo prezydent z przeciwnej opcji. Trudno przewidzieć, co będzie mniejszym złem. Polska z obecną klasą polityczną jest całkowicie bezbronna wobec uderzającego monstrualnego kryzysu.

Wszyscy dotychczasowi kandydaci akceptują kłamliwą narrację o kryzysie spowodowanym epidemią. Większość z nich reprezentuje siły, które zgodnie wprowadziły w Polsce niekonstytucyjny i rujnujący stan nadzwyczajny – stan epidemii.

Kryzys w rzeczywistości został wywołany zbrodniczym procederem wielkich finansistów, zwanych banksterami-globalistami. Sztuczny lub naturalny koronawirus posłużył jako pretekst do zatrzymania gospodarki przez rządy.

Globaliści narzucili te drakońskie i absurdalne rygory uzależniwszy od siebie większość państw Zachodu przez zadłużenie narodów i masową propagandę. Sprowadzając na miliardy ludzi nędzę a na rządy i firmy bankructwo, chcą wykorzystać kryzys, by ludzkości lub jej części narzucić totalitarną dyktaturę.

Świadome tego planu narody mogą mu się sprzeciwić bez ryzyka, bo globaliści obecnie nie dysponują siłą zbrojną do przeprowadzenia swych makabrycznych zamiarów. Hegemon światowy, Stany Zjednoczone pod rządami Donalda Trumpa nie chcą być narzędziem pasożytniczej, samozwańczej sekty żądnej władzy nad światem.

Wybory prezydenckie są znakomitą okazją, aby znaleźć twarz polskiego marszu ku wyzwoleniu od banksterskiego dyktatu, któremu ulegają wszystkie siły polityczne w Polsce. W ciągu najbliższych miesięcy sytuacja gospodarcza się nie poprawi, a setki tysięcy i miliony Polaków popadną w nieznane od dziesięcioleci kłopoty materialne. Energia niezadowolenia może zbudować nową, lepszą Polskę, o ile Polacy znajdą wspólną ideę.

Proponuję, abyśmy skupili się na powszechnym umorzeniu długów bankowych. Niech w ostateczności bankrutują banki, a nie ich klienci – osoby fizyczne, firmy i rządy. Widzimy zresztą, że banki centralne potrafią drukować ogromne ilości pieniędzy dla banków komercyjnych, aby ratować je przed bankructwem.

Potrzeba powszechnego oddłużenia w najbliższych miesiącach stanie się zrozumiała dla wielkich mas Polaków niezależnie od poglądów politycznych, sympatii, wyznania. Chodzi o materialną niezależność i prawo do budowania własnej pomyślności przez każdego z nas z osobna i cały naród.

Od lat rozglądam się za twarzą marszu Polaków ku wolności. Od jesieni aktywnie szukam kandydata na prezydenta, który zechciałby wznieść chorągiew wolności i skupiać wokół siebie energię Polaków. Jeśli ktoś taki się znajdzie, kampania prezydencka i wybory będą zaczątkiem nowej, lepszej pokryzysowej Polski.

Autor: dr Marcin Masny
Polski publicysta, tłumacz i poeta, doktor nauk humanistycznych.