W nawiązaniu do publikacji „Z dyktafonem na Komisje Lekarskie”pojawiło się szereg wątpliwości natury prawnej.

art. poniżej:

Z dyktafonem na Komisje Lekarskie

Dominuje pytanie, czy nie zostanę ukarany za nagrywanie bez uprzedzenia osoby nagrywanej.

NIE, nie zostaniesz ukarany za „potajemne” nagrywanie, ale tylko wówczas, kiedy jesteś stroną w określonej sytuacji.

Bezsprzecznie taka forma gromadzenia materiału dowodowego jest nieetyczna, godzi w dobre obyczaje, dotyka również Art. 49 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej –

„Zapewnia się wolność i ochronę tajemnicy komunikowania się. Ich ograniczenie może nastąpić jedynie w przypadkach określonych w ustawie i w sposób w niej określony”.

Orzecznictwo sądowe kierunkuje, że osobie, która sama – będąc uczestnikiem rozmowy – nagrywa wypowiedzi innych jej uczestników, nie można postawić zarzutu działania sprzecznego z prawem, a co najwyżej z dobrymi obyczajami.

Potajemne nagrywanie będzie przestępstwem, jeżeli naruszylibyśmy art. 267 § 3 KK.

Stanowi on, że osoba, która w celu uzyskania informacji, do której nie jest uprawniona, zakłada lub posługuje się urządzeniem podsłuchowym, wizualnym, albo innym urządzeniem lub oprogramowaniem podlega karze grzywny, karze ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do lat dwóch. Przepis ten dotyczy wyłącznie podsłuchiwania osób trzecich przez osobę, która nie ma do tego uprawnienia, a więc podsłuchiwania rozmów, w których osoba rejestrująca nie uczestniczy.

Pacjentowi, który nagrywa przebieg swojej wizyty lekarskiej, nie można zarzucić popełnienia przestępstwa.

Zdaję sobie sprawę, że takie formy dokumentowania okoliczności z przebiegu rozmowy są „mało eleganckie”.

Niestety, z uwagi na gigantyczne zjawisko lekceważenia osób chorych przez ludzi, którzy powinni wspierać, nie szkodzić – czas na podejmowanie działań, które choć w ułamku zdyscyplinują „uzdrowicielskie środowisko” orzeczników.

Zasadnym byłoby wprowadzenie obowiązku przez Resort Zdrowia utrwalenia obrazu i dźwięku z przebiegu wizyty u orzeczników. Zapewne jest to problem bardzo złożony, w tym ochrona danych osobowych, utrzymanie tajemnicy lekarskiej itd., co mogłoby bardziej uderzyć w pacjenta przez nieodpowiedzialną Panią X, która nagrania nie zabezpieczyłaby z należytą starannością.

Stawanie przed Komisją lekarską jakąkolwiek nie może być traumą związaną z oczekiwaniem na „osąd”. Orzecznicy nie są diagnostami. Jest to jedna z nielicznych grup zawodowych, która bez skrupułów podważa stanowiska poparte obszerną dokumentacją sporządzoną przez swoich kolegów „po fachu” tj. lekarzy.

Rzesza grup zawodowych broni swoich racji nie pozwalając na podważenie autorytetu ludzi z jednej branży.

Wykorzystanie potajemnie nagranej wizyty lekarskiej, jako dowodu w Sądzie na okoliczność wykazania naruszenia praw pacjenta, niewłaściwego leczenia czy popełnienia błędu w sztuce medycznej stanowi dozwolony środek dowodowy. W myśl  art. 308 § 1 kodeksu postępowania cywilnego, Sąd może dopuścić dowód z filmu, płyt lub taśm dźwiękowych i innych przyrządów utrwalających, albo przenoszących obrazy lub dźwięki.

„Sąd Najwyższy w uzasadnieniu wyroku z 25 kwietnia 2003 r. (IV CKN 94/01) podkreślił, że nie ma zasadniczych powodów do całkowitej dyskwalifikacji dowodu z nagrań rozmów telefonicznych, nawet, jeśli nagrań tych dokonywano bez wiedzy jednego z rozmówców. Może bowiem zdarzyć się, że potrzeba ochrony uzasadnionego interesu strony, która nagrywa jest silniejsza niż prawo do ochrony nagrywanego. Zwraca się także uwagę, że w takiej sytuacji dochodzi do konfliktu pomiędzy wartościami konstytucyjnie chronionymi, to jest prawem do sprawiedliwego, czyli także zgodnego z prawdą, rozpatrzenia sprawy przez sąd (art. 45 Konstytucji RP), a prawem do wolności i ochrony komunikowania się. Dlatego decyzja o dopuszczeniu dowodu uzyskanego „sprzecznie z prawem” powinna uwzględniać szczególne okoliczności konkretnej sprawy, które w jednym przypadku mogą usprawiedliwiać danie pierwszeństwa dążeniu do rozpatrzenia sprawy zgodnie z prawdą materialną, a w innym przypadku danie pierwszeństwa prawu do ochrony tajemnicy komunikowania się.”

Zdecydowanie w przypadkach, kiedy zostajemy pomawiani przez orzecznika, że symulujemy, podważa dokumentację medyczną, upokarza nas, rokuje wyzdrowienie za rok, choć nie ma ku temu dowodów – nasze nagranie powinno przez Sąd zostać dopuszczone, jako dowód obciążający orzecznika.

Pęd cywilizacji skutkuje tym, że ogólnie funkcjonujemy w „wielkim studiu Big Brother”.

Kamery, monitoring stały się częścią naszego życia, czy to się nam podoba, czy nie. Nagrywając wywody orzeczników bronimy swoich dóbr osobistych, godności.

Oczywiście nie odtwarzamy nagrania „przy grillu”, u Cioci na imieninach, tylko w sytuacjach, kiedy będziemy musieli obrać linię obrony w obszarze prawnym.

Czyńmy to po to, by Matka nie usłyszała, że dziecko z porażeniem mózgowym nie wymaga opieki całodobowej i może za rok, dwa lata będzie samodzielne. Ojciec nie usłyszał, że dziecko autystyczne jest tylko niegrzeczne , a brak konsekwencji w wychowaniu, to nie choroba. Aby człowiek po zawale nie usłyszał, że jakieś Q się poprawiło i do „roboty” natychmiast ma pójść. Chemia po operacji raka złośliwego wcale tak nie osłabia, a bez nóg pracodawcy wszystkich do pracy chętnie przyjmą.

 „Pismo do ZUS (Autentyk!)

Jak trzeba pisać orzeczenia do ZUS…

W Krakowie na chirurgii (nie powiem której) przyjmował doktor,
którego męczył jeden pacjent, przychodząc po raz czwarty celem
wydania KOLEJNEGO zaświadczenia dla ZUSu z powodu utraty w wypadku
tramwajowym obu nóg. Problem w tym, że urzędnicy z ZUS uwzięli się albo
na pacjenta, albo na chirurga, bo z uporem maniaka przyznawali rentę
CZASOWĄ za każdym razem.

Gdy więc pacjent czwarty raz pojawił się z drukiem na kolejną rentę
czasową, chirurg spienił się mocno i napisał na druku, stawiając na tym
wszelkie urzędowe pieczątki orzecznika:

cytat:” UJEBAŁO MU OBIE NOGI I JUŻ MU KURWA NIE ODROSNĄ ! ” koniec
cytatu.

Pacjent tydzień później, przyszedł podziękować, bo dostał wreszcie rentę
stałą!!!

 Diagnosis ex iuvantibus – (diagnoza na podstawie wyników leczenia)  Panie i Panowie orzekający, a nie własnych  wywodów.

Zdjęcia; Źródło : Internet