Ojciec mordujący czwórkę swoich dzieci i żonę – zaangażowany w życie parafii i nagrywający religijne płyty. Panna młoda zdradzająca męża na swoim weselu i upokarzająca go pocałunkami po kochanku. Jej mąż – rodzinnie okrada ludzi ale biega regularnie do spowiedzi i sławi seksualną cnotę. Były ksiądz – opowiadający kolegom z wesołością, które parafianki miał w łóżku, ze szczególnym uwzględnieniem jednoczesnych romansów z matkami i ich córkami…

Ostatnio wszędzie pełno katolicyzmu na pokaz, a właściwie wycierania sobie butów religią, Jezusem, spowiedzią i wybaczeniem. Miłosierdzie stało się przykrywką dla złodziejstwa, a pobożność to prosty sposób na kasę i sławę. Na dziesięciu katolików afiszujących się z wyznawaną religią tylko jeden swoimi uczynkami nie kwalifikuje się jako satanista. Tak, to co wyznaje większość pseudokatolików to właśnie kult szatana, pieniędzy i amoralności. Opowiem Wam, drodzy Czytelnicy, kilka takich historii…

KSIĄDZ – gdy obejmował swoją pierwszą parafię jako młody wikary, rodziła się jego pierwsza córka. W trakcie posługi zaliczył takich parafii wiele, a razem z parafiami – parafianki. Nie był wybredny, akceptował każdą kobietę w przedziale wiekowym od 17 do 50 lat. Kiedyś trafiła jednak kosa na kamień. Poznał młodszą od siebie o kilkanaście lat dziewczynę, bardzo wierzącą. Postawiła sprawę jasno – albo sutanna, albo ona. Wybrał ją, ale z sutanną nie tak łatwo się rozstać. Nie mógł wziąć z wybranką ślubu kościelnego, gdyż Watykan nie zwolnił go z dawniej złożonych ślubów kapłańskich, za to cały czas (z braku księży) namawia go do powrotu na łono kościoła oraz do objęcia nowej parafii. Nie ważne, że w międzyczasie urodziło mu się kolejne dziecko… Od początku swojego cywilnego małżeństwa żonie pozostaje równie wierny, co sutannie. Odnalazł się w biznesie, jako handlowiec namawia do podpisywania ryzykownych umów zawsze powołując się na swoją katolicką uczciwość.

PANNA MŁODA – przed ślubem kochała wielu, choć jej narzeczony myślał, że jest jedynym i tak jak tego żądał od niej, tak oboje żyją w czystości oczekując sakramentu. Tymczasem ona gustowała w starszych mężczyznach, też żonatych, których uwodziła przesyłając swoje akty. W noc poślubną ani razu nie oddała się swojemu mężowi, za to wielokrotnie zaproszonemu na imprezę kochankowi. Pogardzała mężem do tego stopnia, że zadbała, by ilekroć goście weselni krzykną „gorzko gorzko”, ten na oczach wszystkich nieświadomie zlizywał z jej ust nasienie kochanka. Do ślubu szła z grzechem ciężkim, po ślubie było tylko gorzej. Na co dzień jest ambasadorką różańca, swoją małą siostrę uczy modlitw i tego, że w życiu najważniejsza jest katolicka moralność, uczciwość oraz wiara w Boga.

MĄŻ – nie był lepszy od żony. Choć ciągle biegał do Kościoła i spowiedzi, to nie widział nic złego w tym, by z rodziną dokonać rozboju a dawniej jeszcze narzeczoną bić za „frywolne” i tym samym niezgodne z katolicką moralnością fantazje. Ale zawsze się ze swoich grzechów spowiadał i dostawał rozgrzeszenie, więc miał wciąż czyste sumienie oraz serce. Podobno z czasem, gdy romanse narzeczonej się wydały, miał namówić ją do prostytucji i wystawiania klientów, ale czy to prawda czy tylko plotki, tego już nie wiem…

BIZNESMEN – „nawrócony” kryminalista porzucił półświatek i latami działał w branży budowlanej, tylko co jakiś czas dokonując po drodze „drobnych” oszustw. A to na słupa zawalił działkę w małym miasteczku trującymi odpadami chemicznymi (koszt utylizacji – około 20 milionów zł), a to na żonę założył działalność gospodarczą i zostawił ją z niespłacalnymi milionowymi długami oznaczającymi głód dziesiątek wierzycieli – w większości niezamożnych pracowników fizycznych lub drobnych przedsiębiorców. Same drobiazgi, nieistotne przy nienagannej moralnie postawie katolickiej. Nie wstydził się swojego nawrócenia – regularnie uczestniczył w mszach trydenckich i głosił słowo Boże promując katolicką moralność w biznesie. Te nieistotne epizody mniej nachalnej uczciwości zmusiły go jednak do opuszczenia najpierw Polski, a potem Europy. Dziś sprzedaje działki budowlane w tropikalnym raju i narzeka na rodaków, którzy tak podle i niesprawiedliwie go potraktowali. A przecież jest takim dobrym katolikiem…

OJCIEC – miał długi, potrzebował pieniędzy. Wykupił ubezpieczenia od pożaru oraz na życie małżonki i podpalił swój rodzinny dom, a wraz z nim żonę, trzy córki i syna. Najmłodsze dziecko miało niespełna 4 latka. Gdy organizował pięciokrotny pogrzeb na chłodno wydawał dyspozycje co do jego przebiegu, to on pocieszał płaczących ludzi składających mu kondolencje. Proboszcz jego parafii mówił o nim: „To samo dobro. Modelowy ojciec modelowej, wielodzietnej rodziny. Jak on te swoje dzieci kochał, jak się o nie troszczył.” Jego synowie byli ministrantami, a córki udzielały się w Różach Maryi. Żona skończyła teologię, dawniej uczyła religii. Ojciec po teologii był szafarzem, czyli mógł podawać wiernym komunię. Przed zgładzeniem rodziny upozorował napad na siebie i kradzież firmowych 250 tys. zł, potem sprzeniewierzył majątek leasingodawcy i przywłaszczył materiały budowlane. W unikaniu spłacania długów pomagała mu żona, przejmując całe jego dochody na fikcyjne alimenty. Dziś ojciec odsiaduje dożywocie.

BLONDYNKA – zawsze w momentach załamania zwraca się do Boga, publicznie chętnie powołuje na swój głęboki katolicyzm. Nie przeszkadza to jej otaczać się „silnorękimi” z „miasta”. Ona przecież nic złego nikomu nie robi, a to, że oni czasem komuś połamią ręce czy przystawią pistolet do głowy…? To nie ma żadnego znaczenia, ona ma czyste sumienie, jest dobrym człowiekiem… Po prostu nie łączy biznesu z wyznawaną wiarą.

POSEŁ – powołuje się na Boga, chrześcijańskie miłosierdzie i Jezusa, ale dziś żyje tylko nienawiścią, nie zna przebaczenia i dąży jedynie do zniszczenia konkurentów – zarówno tych z innych partii politycznych, jak i wewnątrz macierzystej formacji. W Kościele bywa regularnie, nie opuszcza żadnej procesji, klęka do spowiedzi i wciąż wrzuca do internetu swoje zdjęcia z biskupami, a po powrocie do domu planuje kolejną aferę, skrupulatnie wyreżyserowany spektakl dla mediów mający uczynić go męczennikiem, zaś jego przeciwników odhumanizowanymi oprawcami godnymi wyłącznie piekła. To, że przy okazji skrzywdzi wielu niewinnych ludzi nie ma żadnego znaczenia, czyni to dla wyższego dobra a przecież cel uświęca środki…

* * *

W epoce instagrama i facebooka katolicyzm na pokaz sprowadza ideę miłosierdzia do poziomu disco-polo. Jest modny, popularny i bardzo głośny, każdy chce się pod niego podpiąć, ale nikt nie traktuje go poważnie, a już najmniej ci, którzy przy każdej okazji o nim krzyczą. Tymczasem prawdziwa wiara opiera się na skromności, świadomości własnej ułomności, pokorze i życzliwości względem bliźnich, a także na zaufaniu oraz życiu w zgodzie z wyznawanymi wartościami, w tym w zgodzie z samym sobą. Tego w przestrzeni publicznej dziś już nie ma. Pseudo-katolicy afiszują się z różańcem i krzyżem, ale zwykle mylą przy tym z nauką Jezusa własną pychę, przez co niewiele różnią się od Nergala. Ale kto im zabroni? Przecież krzyczą najgłośniej, więc mają rację. To samo dzieje się w „osiedlowej” i „wioskowej” skali mikro, gdzie spowiedź traktuje się jak przyzwolenie na chamstwo i zło, które przecież i tak zostaną potem rozgrzeszone. Dlatego im więcej słyszę faryzejskich „świadectw”, niemniej faryzejskich spektakularnych „nawróceń” i powoływania się w miejsce prawdy na święte sakramenty, przy jednoczesnym spychaniu na margines ludzi prawdziwie i w sercu szczerze wierzących, tym bardziej jestem przekonany, że rozczarowaliśmy Jezusa. I ja też znajduję się w gronie tych rozczarowujących. I Ty pewnie też. Nim więc zaczniemy głośno mówić o wierze i Bogu, zastanówmy się najpierw, czy aby na pewno jesteśmy odpowiednią do tego osobą. Chrystus umarł w strasznym cierpieniu za ludzi, którzy w zdecydowanej większości wcale na to nie zasługują a dziś dodatkowo jego słowami wycierają sobie buty. Trudno o większą ekspresję pogardy. Dopiero własna Droga Krzyżowa mogłaby otworzyć niektórym oczy, ale tego nikomu – nawet wrogom – nie życzę.

Autor: Kazimierz Turaliński – polski dziennikarz śledczy, politolog, ekonomista, specjalista ds. windykacji i bezpieczeństwa gospodarczego. Autor książek o przestępczości zorganizowanej i służbach specjalnych. W 2016 roku pełnił funkcję eksperta Biura Analiz Sejmowych skierowanego do obsługi Sejmowej Komisji Śledczej ds. Amber Gold. Odpowiadał m.in. za analizę kryminalną tej sprawy.

Specjalizuję się w materii bezpieczeństwa i wywiadu gospodarczego oraz w sprawach karnych – kryminalnych, gospodarczych i skarbowych. Swoją drogę z wykonywanym zawodem rozpocząłem studiując prawo, nauki polityczne oraz ekonomię w specjalizacji podatkowej. Przeszedłem szkolenia prowadzone przez specjalistów służb cywilnych i wojskowych: polskich, amerykańskich, izraelskich i rosyjskich. Posiadam należne „z urzędu” uprawnienia do licencji II stopnia ochrony osób i mienia. W międzyczasie pracuję nad rozprawą doktorską z zakresu prawa konstytucyjnego i karnego.

Z komercyjnym sektorem bezpieczeństwa gospodarczego jestem związany od 2000 roku. Od tego czasu zrealizowałem ponad 900 zleceń, w tym rozwiązywałem problemy osób z listy najbogatszych Polaków, spółek giełdowych oraz działaczy politycznych, a także nagłaśniałem sprawy bulwersujących zbrodni i afer gospodarczych. Nie zliczę, ile razy konfrontowałem się z zawodowymi oszustami, brutalnymi kryminalistami, czy działającymi na ich rzecz prawnikami oraz skorumpowanymi funkcjonariuszami. Organizowałem obsługę prawno-detektywistyczną oraz ochronę fizyczną w państwach takich jak Rosja, Ukraina, Włochy, Francja, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone. Pełniąc funkcje dyrektorskie zbudowałem w minionej dekadzie dwa duże piony realizacyjne w sieciach polskich kancelarii prawno-finansowych, a jako ekspert ds. karno-gospodarczych pełniłem funkcję partnera kancelarii JanSzed. Świadczyłem również usługi doradcze w sprawach przestępczości gospodarczej na rzecz komisji sejmowej w ramach działalności Biura Analiz Sejmowych. Następnie, wraz z moim zespołem zrzeszającym profesjonalistów z zakresu prawa karnego i cywilnego oraz detektywistyki, w większości składającym się z byłych oficerów służb państwowych, świadczyłem usługi na rzecz indywidualnych klientów, podmiotów gospodarczych, agencji detektywistycznych i kancelarii prawnych.

Jestem autorem ponad stu reportaży publikowanych w prasie polskiej, brytyjskiej i niemieckiej, autorskich programów szkoleniowych, szeregu publikacji książkowych z zakresu przestępczości zorganizowanej oraz aspektów prawno-ekonomicznych międzynarodowej przestępczości gospodarczej i bezpieczeństwa, a także podręczników branżowych. Część z nich zyskała uznanie uczelni wyższych i trafiła na listy literatury podstawowej studiów z zakresu detektywistyki, wywiadu gospodarczego oraz typologii przestępcówm.in. na Uniwersytecie Jagiellońskim, w Krakowskiej Akademii im. Andrzeja Frycza Modrzewskiego, czy na Uniwersytecie Ekonomicznym w Poznaniu. Miałem też zaszczyt poprowadzić prelekcje podczas polskich sympozjów globalnej organizacji Strategic and Competitive Intelligence Professionals – SCIP zrzeszającej międzynarodowych ekspertów ds. wywiadu konkurencyjnego. Od 2014 roku prowadzę wykłady na Akademii Leona Koźmińskiego w Warszawie na kierunku studiów Strategiczny wywiad biznesowy. Wprowadzam studentów w tematykę „przestępstw gospodarczych” oraz „granic prawnych wywiadu biznesowego„, czyli prawa karnego i cywilnego. Od 2016 roku wykładam na tej samej uczelni zagadnienia „kontrwywiadu biznesowego” na kierunku Bezpieczeństwo biznesu, obejmujące metodykę ukrywania tajemnic przedsiębiorstwa i przeciwdziałania szpiegostwu przemysłowemu. We wcześniejszych latach miałem przyjemność również poprowadzić wykłady otwarte m.in. na Uniwersytecie Warszawskim, Akademii Obrony Narodowej oraz w Szkole Głównej Handlowej. Zapraszam także na zamknięte szkolenia z zakresu bezpieczeństwa biznesu, organizowane przez ARTEFAKT.edu.pl sp. z o.o..

Aktualnie ograniczam świadczenie opisanych wyżej usług i koncentruję się na aktywności publicystycznej i dydaktycznej.