Jak podają francuskie media, rozpoczęła się operacja policyjna, trwają poszukiwania pojazdu i ustalanie szczegółów zdarzenia. Do ataku doszło około godz. 8 na Place de Verdun.

Ranni żołnierze patrolowali paryskie przedmieścia w ramach swoich obowiązków. W 2015 r. po zamachach terrorystycznych wprowadzono we Francji stan wyjątkowy. Ranni trafili do szpitala. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. –  Bez wątpienia było to zamierzone działanie. (…) To odrażający akt agresji – powiedział telewizji BMF mer Levallois-Perret Patrick Balkany. Według niego, na wychodzących z budynku żołnierzy czekał kierowca BMW, który nagle ruszył w ich stronę.

Jechał sobie zamachowiec, mijał jedną, drugą grupę cywilów. Ej, tam, pomyślał, wjadę w żołnierzy. To się dzieje u tych co ponoć wszystko mają pod kontrolą. Niech to Polakom jakoś Makrela wytłumaczy.