Po pierwsze, informacje klauzulowane, dotyczące na przykład niektórych przetargów są wyłącznie dla wybranych, bo po to istnieje odpowiednia ustawa. Tytuł ma sugerować jakieś „przestępstwo” i coś w rodzaju nepotyzmu, lecz trafia „kulą w płot” jeśli skonfrontuje się go z treścią, a w tym z wypowiedziami generała Łuczaka.

Po drugie, pan generał powinien wiedzieć, że szefowie MON lub AW mogą wydawać certyfikaty sami i nie informować o tym ABW. Wspomina, co prawda, o tym, lecz powinien powiedzieć jasno jak to wyglądało za jego rządów. Znam dwa przypadki, dwie konkretne osoby, którym ABW zabrało certyfikaty bezpieczeństwa, a szef AW nadał im je własną decyzją. Ja też miałem kolejny certyfikat nadany w roku 2012, będąc już na emeryturze i w związku z koniecznością wykonania/dokończenia pewnych historii, przez szefa AW wyłącznie. Podobnie bywało z przyjmowanymi na szkołę. Procedury ABW były dłuższe, więc często konieczne były decyzje poszczególnych szefów. Tych informacji ABW nie dostawało z dwóch powodów, z których głównym był wieczny konflikt szefów. Drugim powodem była oczywista konspiracja działań. Znam również przykład nadania certyfikatu osobie, przeciwko której toczyło się postępowanie prokuratorskie. ABW jakoś nie protestowało wtedy, chociaż było to ewidentne złamanie ustawy.

Zadałbym panu generałowi jeszcze dwa pytania: czy ABW wiedziała, a jeśli nie to dlaczego nie wiedziała lub tolerowała w przypadku posiadania takiej wiedzy niejaką „panią Krysię” z KPRM, która, jak mówiła plotka w służbach, przyjmowała wszystkie dokumenty wywiadów i ABW, ponieważ premier Tusk i premier Kopacz nie interesowali się nimi? Czy pan generał mógłby powiedzieć jak wyglądało nadawanie certyfikatów dla pracowników MSZ, szczególnie w przypadkach podejrzeń wysnuwanych przez inne służby.

Więcej w artykule pt. „Francuzi chcieli oskubać Polaków…. potraktowali Nas jak swoją kolonię?!„.