W żadnym razie nie chce się równać z mecenasem Giertychem, bo jak napisał dziś Jan Piński – nasz wspólny znajomy – PiS zatrzymał dziś najsilniejszego z nas.
I to jest prawda. PiS Giertycha się bał i to bardzo. Zwłaszcza Ziobro i Kamiński. Zanim jednak doszło do najazdu na niewygodne dla tej władzy osoby, to byliśmy niejednokrotnie atakowani w mediach tej władzy, pomawiani i szkalowani, po prostu hejtowani. Wiedzieliśmy, że zajmując się sprawami, jakimi się zajmujemy z obszaru wymiaru sprawiedliwości, mediów i służb specjalnych, że mając wiedzę czasami mniej lub bardziej istotną, jesteśmy dla nich zagrożeniem. Wiedzieliśmy, że jesteśmy pilnowani a nawet osaczani, wiedzieliśmy, że ta władza w osobach Kamiński/Wąsik/Ziobro nie pilnuje prawdziwych przestępców, ale pilnuje swoich przeciwników i krytyków. Dochodziło do takich sytuacji, że kiedy miałem spotkanie z informatorami we wrocławskiej kancelarii adwokackiej, to po moim wyjściu wchodzili do niej agenci CBA. Po jednym takim wejściu w czerwcu 2019 r. i zatrzymaniu adwokata sąd rozpatrując potem zażalenie na czynności prokuratury i CBA rozniósł tę służbę na drobne uznając zatrzymanie wrocławskiego mecenasa za bezpodstawne i bezzasadne. Był to wątek rzekomej korupcji w SN i wrabianiu sędziów przez ludzi Kamińskiego i Wąsika. Tymi ludźmi byli skruszeni gangsterzy, jeden z nich to dziś mąż znanej projektantki mody. Wiedzieliśmy, że służby miały być gwarantem interesów, ale nie państwa, a ich własnych czterech liter. Wielokrotnie, kiedy byliśmy atakowani, to uchole tych brudnych służb, – nazwiska pominę – dawali nam do zrozumienia, że operują wiedzą operacyjną opartą na naszych kontaktach, rozmowach, czy relacjach, wiedzieliśmy tylko, że strasznie błądzą i że się boją. Sygnałów mieliśmy mnóstwo od kilkunastu miesięcy.
Ja o pokazie siły pisowskiej poznańskiej prokuratury – tej samej, która dziś robi najazd na mec. Giertycha – i służb przekonałem się dwa tygodnie temu 28 września, dwa przeszukania mieszkania i kancelarii mojego znajomego, wszystko w obawie przed dniem 1 października, gdzie miał zostać zniesiony sądowy zakaz publikacji o Mlekovicie, firmie, która jak wskazują nagrania mogła przebijać daty żywności i etykiety. Firmie zaprzyjaźnionej z tą władzą, sponsorką wielu prawicowych gal, firmie gdzie na jej imprezach bywają prawicowi dziennikarze i redaktorzy naczelni. Więcej o sprokurowanej sprawie tutaj: http://pressmania.pl/czy-mlekovita-stworzyla-szantaz-z-ugody-ktora-sama-zaproponowala/
Ale dzisiejszy najazd na mec. Giertycha służb i prokuratury tej samej, co na mnie pokazuje, że ta władza się kończy, że nie ma już hamulcy. Ta prokuratura i te służby weszły w fazę prokurowania zarzutów i kryminalizowania swoich przeciwników. Ich działanie jest prymitywne, za każdym takim najazdem, przeszukaniem i zatrzymaniem z automatu do akcji wchodzą pisowskie media i ludzie będący ucholami służb, którzy bez tej władzy nie znaczą nic, mają oni za zadanie dalej atakować, oczerniać i utwierdzać otumanioną opinię publiczną, jakie to poważne zarzuty stawiane są poszczególnym osobą.
Wiem jedno, ta ekipa jest wstanie sprokurować wiele, byle wejść do domu swojego oponenta i przejąć wszystko to, co dana osoba o nich wie. U mnie szukano nagrań ws. Mlekovity, ten temat był dla nich doskonałym pretekstem, aby przeszukać mi mieszkanie, a po kłótni na linii prokuratura-służby wrócili na nocne przeszukanie i wzięli teczkę z materiałami dotyczącymi CBA i wrabiania przez nich sędziów Sądu Najwyższego i sędziego W. Łączewskiego. Przykładem tego niech będzie fakt, że dwa dni po wyniesieniu mi z domu materiałów objętych tajemnicą, hejterski profil KastaWatch o którym było głośno w mediach, stwierdził, że sędziowie mający ze mną kontakt zaczęli kasować wiadomości, bo rzekomo zacząłem sypać. To jest ich sposób dzielenia i osłabiani ludzi, których się boją. Sąd ostatecznie na posiedzeniu aresztowym nie podzielił stanowiska prokuratury i po mowie mojego obrońcy nakazał zwolnić mnie do domu.
Mam nadzieję, że mec. Giertych też wyjdzie do domu w zdrowiu, że rozmaże na ścianie tę polityczną prokuraturę, która pod byle pretekstem szuka okazji do pozyskania tego, co o nich i ich kumplach wiemy.


Akurat dziś otrzymałem informację, że Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił do prokuratury o wyjaśnienie powodów mojego zatrzymania, ja sam złożyłem zażalenie na bezpodstawne zatrzymanie i przeszukanie, a także naruszenie materiałów objętych tajemnicą, bo nie wszystko, co wskazałem podczas przeszukania zostało zabezpieczone specjalnymi kopertami, aby sąd zdecydował o zdjęciu z materiałów tajemnicy, i mam nadzieję, że sąd podzieli moje stanowisko, co będzie powodem do wyciągania dalszych konsekwencji wobec tej bandy.
Autor: Paweł Miter
Polski pawnik, autor pracy dyplomowej z działalności służb specjalnych i kontratypów czynności operacyjno-rozpoznawczych. Były dziennikarz śledczy „Warszawskiej Gazety” i „Gazety Finansowej”. Autor książki „Momenty prawdy o służbach w wymiarze sprawiedliwości i w mediach” (więcej).
Zostaw komentarz