Od samego początku objęcia władzy przez obóz patriotyczny rząd premier Beaty Szydło jest zwalczany nie tylko w kraju, ale również w Unii Europejskiej. Sam fakt, że jego działanie opiera się na wartościach chrześcijańskich jest nie do przełknięcia dla całego obozu lewicowo-liberalnego w Polsce i rządzącego Unią Europejską.

Ponieważ prawicowy rząd PiS, wstał z kolan, stara się być podmiotem w UE, nie pytając się o zgodę A. Merkel prowadzi niezależną politykę zagraniczną. Dbając o interesy kraju i Polaków, ograniczył dojenie Polski. Przeciwstawił się inżynierii społecznej, której zadaniem jest budowa nowego egalitarnego społeczeństwa, w którym jednostka odcięta od korzeni nie potrafi samodzielnie myśleć, łatwo ulega manipulacji i bezrefleksyjnie wierzy w każdą demagogię. Swoimi działaniami naruszył wiele układów.

To z tego powodu, a nie na skutek łamania demokracji odbyło się w PE 5 debat poświęconych Polsce i wydano 3 rezolucje. Wydaje się to nieprawdopodobne, ale głównymi inspiratorami tych antypolskich kampanii są posłowie PO domagający się ukarania Polski. Bredzenie o tym, iż nie dotknie on Polaków a tylko rząd PiS, to szczyt zakłamania.

W trakcie debaty 15.11.2017 r w Parlamencie Europejskim przed przyjęciem rezolucji, głos w obronie Polski zabierali europosłowie:

J. Wiśniewska – „Fundamentem tej rezolucji jest kłamstwo”.

J. Syriusz-Wolski – „Konsekwencje rezolucji mogą dotknąć całego kraju”

Prof. R. Legutko – „Komisja ignoruje argumenty polskiego rządu” (…) Zachowanie KE przeciw Polsce jest bezprawne. To pogwałcenie traktatów”.

Była to rozmowa głuchych, ponieważ debata przebiegała wg sparafrazowanych słów prezydenta Francji Francoisa Hollandea „co z tego, że macie rację, ale to my decydujemy o wszystkim”

Europosłowie Platformy Obywatelskiej złożyli do projektu rezolucji PE, ws. Polski poprawkę, w której określili Marsz Niepodległości mianem „marszu faszystów”.

Podczas głosowania antypolską rezolucję poparli europosłowie PO: Julia Pitera, Barbara Kudrycka, Danuta Huebner, Danuta Jazłowiecka, Róża Thun i Michał Boni. Znajduje się w niej apel o uruchomienie artykułu 7 unijnego traktatu, którego konsekwencją w przyszłości może być nałożenie kar na Polskę.

Ich postawa wywołała wściekłość Polaków, dla których Polska to Wielka Rzecz. Wyraz temu dali internauci. Fora internetowe był zalane antyplatformerskimi wpisami dotyczącymi europosłów PO. Zacytuję te, których treści były zbliżone i najczęściej się powtarzały:

Targowica;

Hańba targowicy;

Do końca swoich dni, będziecie pokazywani palcami nawet przez małe dzieci;

Te nazwiska powinny lecieć na czerwonym pasku TVP.info, 24h/dobę;

Po, co są posłowie PO w PE, którzy nie reprezentują polskich interesów? Czyje interesy, więc reprezentują?;

PO próbuje zdestabilizować sytuację Polski w kraju i za granicą. A czego spodziewaliście się po partii, którą finansują zagraniczni (głównie niemieccy biznesmeni) oraz Soros? Że będzie działać w interesie nas Polaków? To przykre, ale PO działa w interesie Niemców, Francuzów oraz Sorosa, bo siedzą w ich kieszeni. Chcą zrujnować nasz kraj;

Jak możecie chodzić między Polakami? Chyba tylko z ochroniarzami, albo późną nocą;

Największym wrogiem Polaków za granicą jest PO;

Polacy w swej większości wiele potrafią wybaczyć, lecz zdrady i kolaboracji ze zdeklarowanymi wrogami Polski nie wybaczają;

Przyjdzie dzień zapłaty.. wybory.

Mam obawy o to, że gdy dojdzie do „dnia zapłaty”, to wpisy mówiące o tym, że „Polacy zdeklarowanym wrogom Polski nie wybaczają” pozostaną bez pokrycia. Wybory za dwa lata, a część naszego społeczeństwa ma krótką pamięć. Niejednokrotnie mogliśmy się przekonać, iż przekraczając próg komisji wyborczej najczęściej o wszystkim zapominają.

MSZ wydało komunikat, w którym napisano m.in., że rezolucja Parlamentu Europejskiego nie odnosi się do meritum kwestii spornych między Komisją a Polską – należy raczej traktować ją, jako polityczny instrument nacisku na Polskę.

Ponieważ polska gospodarka jest bardzo silnie powiązana z niemiecką i francuską uważam, że należy się spodziewać, że ataki na Polskę nie tylko się wzmogą, ale do instrumentów politycznych (szantażu funduszami strukturalnymi i odebraniem Polsce prawo głosu w Radzie Europejskiej) dojdą naciski ekonomiczne.

Grzegorz Schetyna wszelkimi sposobami stara się, by wśród wyborców Platforma Obywatelska nie była kojarzona z partią zdrady narodowej i haniebną postawą jej europosłów. Temu celowi służy domaganie się dymisji rządu.

Jednak zdrada zawsze jest zdradą i nic nie jest w stanie jej wytłumaczyć, odwrócić od niej uwagę, przykryć ani zagadać.