W Warszawie reprywatyzacja, a w Krakowie „czerwona kamaryla” zblatowana z biznesem robi swoje deal’e. – Stare Podgórze przeżywa właśnie trzęsienie ziemi. Mieszkańcy potrzebują Twojej pomocy – prosimy Cię o udostępnienie! – apeluje na jednym z portali spłecznościowycm Michał Łenczyński.

Media publiczne odkłamują rzeczywistość krakowskiego transportu publicznego. – We wtorek (20.09.2016r.) w TVP Kraków udało nam się na żywo odkłamać trochę manipulacji, jakim bezustannie karmi nas ZIKiT – podkreśla społecznik krakowski i upublicznia program z TVP Kraków.

To walka o byt mieszkańców Krakowa. – Zabrakło czasu na opisanie wielu szokujących spraw i wskazania punkt po punkcie nieuczciwości drugiej najbardziej znienawidzonej instytucji w mieście, zaraz po skarbówce. Możecie mnie do woli hejtować – ale nauczyłem się mieć to gdzieś i i tak będę bronił Sąsiadów. Po prostu tak trzeba. Pozdrawiam z serca Podgórza! – stwierdza Łenczyński.

Jak ustalili dziennikarze portalu Pressmania.pl liderzy protestu starają się nie dopuścić do blokady i uspokajają ludzi, ale starają się też negocjować ten temat z władzami Grodu Kraka. – Obiecano Krakowianom, że zmiany będą na ŚDM, więc wszyscy solidarnie ponieśli ten ciężar. Organizacja ruchu miała wrócić do normy po Światowych Dniach Młodzieży. O konsultacjach społecznych nikt nie wiedział, była to fikcja, zwykła „ustawka”. A po ŚDM podstępem i z premedytacją zostawiono sprawę jak jest – wyjaśnia Krakus, który jest jednym z liderów protestu.

O co chodzi? – Fakty są przerażające, bo zablokowano główną ulicę Kalwaryjską w dzielnicy Kraków Podgórze dla parkowania i poruszania się samochodów a także zniszczono z premedytacją kilkanaście przyległych ulic. Zmiany godzą w tysiące mieszkańców, a w żadnym stopniu nie poprawiły komfortu przyjezdnych, pasażerów, czy innych użytkowników dróg. Nie da się parkować i robić dostaw. 11 sklepów już padło, ok. 50 osób jest na wypowiedzeniu. Dostaw (na razie) nie można nic robić nawet w nocy, są tylko 2 punkty dostaw z przyległych ulic, odległych nawet o 500 metrów od sklepów. A w nocy ulica stoi pusta – twierdzi zbulwersowany Łenczyński.

Czemu sprawa tak bardzo dotyka mieszkańców Podgórza? – Zlikwidowano ok. 215 legalnych miejsc parkingowych; wszędzie robi się parkowanie równoległe a nie prostopadłe. To z premedytacją – żeby zapełnić wybudowany parking obok, który w przyszłości można potencjalnie oddać w obsługę prywatnej firmie, zapewniając jej prezesom gigantyczne zyski – przestrzega społecznik krakowski. – W tym wszystkim absolutnie nie liczy się człowiek – dodaje.

Kraków ma wiele nietrafionych inwestycji infrastrukturalnych. – W bzdurnych miejscach buduje się ścieżki rowerowe żeby usunąć miejsca parkingowe, które nikomu nie przeszkadzały. Przy okazji takich inwestycji likwiduje się po 70, 100 miejsc, a jeżdżą tamtędy ok. 1-2 rowery na godzinę, podczas gdy przy parku 500 m dalej aż się prosi o wbudowanie takiej ścieżki – mówi Michał Łenczyński.

W Wawelski Grodzie już nikt nie pamięta o mieszkańcach. Dzięki zmianom, które miały być tymczasowe. Kobieta dializowana ma utrudniony dostęp medyczny; nie ma gdzie stanąć ze sprzętem. to nie jedyny taki przypadek.  30-letni chłopak na wózku inwalidzkim który miał od wielu lat kopertę przed swoim domem, ma ją teraz odebraną. Urzędnicy mu powiedzieli w twarz: „parkuj sobie pan na parkingu płatnym 300 m dalej”.

Przez nikczemne i nie uzasadnione ekonomicznie decyzje ZIKiT, który liczy miejsca i podaje 48, a mieszkanka w 7 miesiącu ciąży spaceruje i liczy, wychodzi jej 215 miejsc parkingowych. Dokonuje się rozbiór starego Podgórza, a ZIKiT zasłania się ciałami pasażerów i rowerzystów, badaniami nie mającymi pokrycia w rzeczywistości, czy zmanipulowanymi ankietami, z pytaniami zadanymi w sposób tendencyjny.

Władza i urzędnicy muszą się liczyć z wolą tubylców. – Mieszkańcy wynajęli prawnika i przedstawili ZIKiT-owi takie rozwiązania, które umożliwią im życie, a jednocześnie nie wpływ negatywnie ani na rowery, pieszych, ani na tramwaje. Po pierwszej fazie negocjacji ZIKiT zgodził się na 8 tymczasowych miejsc parkingowych dla dostaw poza szczytem – będą gotowe dopiero za 2 tygodnie – informuje Łenczyński dziennikarzy portalu Pressmania.pl

Jak udało się nam ustalić ta sprawa jest kontrowersyjna i do Podgórzan każdego dnia zgłaszają się dziesiątki osób gotowe poprzeć bunt. – Nad sytuacją coraz trudniej zapanować, ponieważ ZIKiT-u się w Krakowie nie lubi i we wszystkich rejonach Krakowa są poszkodowani. Więc Podgórze może stać się zapalnikiem, a blokady ulic mogą pojawić się w zupełnie innych częściach miasta – alarmuje nasz rozmówca, który chciał pozostać anonimowy.

Liderzy protestu starają się wszystkimi możliwymi środkami załagodzić nastroje. I nie dopuścić do zdecentralizowanej, chaotycznej blokady Krakowa przez przeciwników samowoli ZIKiT w całym mieście. Negocjują, przedstawiają gotowe rozwiązania które pogodzą interesy zarówno podróżujących tramwajem (bo wiedzą że komunikacja zbiorowa to priorytet), pieszych, rowerzystów, parkujących i przedsiębiorców.

Nasi rozmówcy uważają, że to wszystko da się pogodzić, jeżeli zna się dzielnicę od podszewki i żyje się w niej, a nie ogląda ją z dyrektorskiego gabinetu na ekranie komputera ze zdjęć satelitarnych. – Może warto by dyrektor ruszył dupsko ze stołka i poszedł w teren, a nie wysyłał komunikatów, które tylko jątrzą i podsycają nerwową atmosferę w Krakowie. Społeczeństwo obywatelskie wzięło sprawy w swoje ręce i to może być prawdziwa wojna komunikacyjna – mówią zbulwersowani mieszkańcy Pogórza, którzy nie chcą w tym momencie ujawniać swoich nazwisk.

ZIKiT powołuje się przy okazji na działaczy antysmogowych, podczas gdy każdy widzi, że spaliny wydalane do atmosfery wytwarzają stojące w 2-godzinnych korkach tysiące samochodów, a nie te, które stoją zaparkowane w nocy. Trafnie całą sytuację podsumował krakowski profesor. – Teraz chłopcy z ZIKIT chcą się wziąć za wykurzenie busów z Alei. Dyżurni majstrzy z Politechniki nawet nie kryją że chodzi o kasę: busy maja dojeżdżać do „punktów przesiadkowych” a stamtąd komunikacja miejska…. czyli kolejny bilecik i kasa dla pl. Wszystkich Świętych…. a że z Bielan będących częścią VII dzielnicy miałbym na Salwator jeździć przez Dębniki, to już nikogo nie interesuje… Póki co lobbyści ogłosili że „w Krakowie jest smog”, żeby zmusić mieszkańców do akceptacji chorego pomysłu – napisał na Facebook’u dr hab. Aleksander Głogowski z Instytutu Nauk Politycznych i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Jagiellońskiego.

wyczyszczony-plac-ze-slupkow-parkingowych-w-krakowie

W tle na zdjęciu jest parking którym zarządza spółka miejska. Wyczyszczony pas z parkowania, a tuż przy pasach słupki dla rowerów. Sami zatem widzicie, że tam auta wejdą, ale dzięki „pomysłowości” ZIKiT będzie zwężenie i korki w Krakowie przez słupki – to jakieś kuriozum.