Nauczyciele, którzy splamili belferski zawód strajkiem w czasie egzaminów, co gorsza, urządzili tę spektakularną awanturę w okresie tuż przed najważniejszymi chrześcijańskim Świętami, uzurpują sobie dziś prawo do oceniania tych, którzy zachowali się jak trzeba i pracowali w egzaminacyjnych komisjach, wierząc, że wykonują ważną misję (takie będą Rzeczypospolitej dzieje jakie jej młodzieży chowanie), vulgo: udowadniając, że są nauczycielami z powołaniem.

Tymczasem słyszymy, że w jednej ze szkół w Sosnowcu ubrani na czarno ,,nauczyciele” witają z drwinami i pogardą tych, którzy udają się do sal by przeprowadzić egzamin; jeszcze większy skandal wydarzył się w szkole w Gorzowie, gdzie przed jednym z gimnazjum, podczas pisania przez młodzież egzaminu, ludzie KODu/KE puszczali przez megafon odgłosy trzody chlewnej i krów, a strajkujący nauczyciele ZNP wychodzili do nich, bijąc im brawa i dziękując za ,,wsparcie”! Puszczają już wszelkie hamulce? Jak to możliwe, że coś takiego dzieje się w polskich szkołach!? Pytanie: czego nauczą nasze dzieci i wnuki tacy ,,nauczyciele”?

Zjadłem zęby na belferce (nauczałem w różnych typach szkół, od roku 1979: SP, gimnazja, liceum), ale takiej degradacji nauczycielskich postaw nie pamiętam! Gdzie etos tego pięknego zawodu? Sięgnął bruku? O co i z kim walczycie, koleżanki i koledzy? Jakim prawem waszą amunicją są uczniowie powierzeni waszej opiece przez rodziców?!

Przystąpienie do strajku to jedno, a próba upokorzenia tych, którzy wierzą w to, że wyposażanie w korzenie i skrzydła powierzonej ich opiece młodzieży to nie tylko duża odpowiedzialność ale także wielki przywilej dany od życia. Mieliście szanse być mistrzami ! (Mój kapitanie, o kapitanie!!!), a grzebiecie rangę tego zawodu na lata…

PS. Od trzech lat nie ma mnie w składach komisji egzaminacyjnych, ale od jutra to się zmieni. Wracam do zespołów nadzorujących egzamin, bo spróbuję wypełnić wasz obowiązek… Jeszcze jest czas, że możecie się wycofać z tej awantury.

Autor: Andrzej Leja