Na polityczną analizę pisowskiego programu „Polski Ład” umówiony jestem z z Premium TVN i za tydzień zapewne zostanie ona opublikowana. Dziś warto wskazać na wiele mówiący kontekst sytuacyjny. Oto PiS ogłasza „Polski Ład” z wielce smakowitymi zapowiedziami redystrybucyjnymi (kwota wolna od podatku w wysokości 30 tysięcy, emerytury do 2500 wolne od podatku itp.), a prezes Kaczyński, premier Morawiecki, Marszałek Witek, minister Ziobro i wicepremier Gowin na oczach publiki podpisują wspólną deklarację demonstrując prężną jedność tzw. Zjednoczonej Prawicy.

Natomiast jeśli o demokratyczną opozycję chodzi, to w ciągu dwóch tygodni poprzedzających ogłoszenie „Polskiego Ładu” z nieomylnym wyczuciem chwili i mądrości etapu zaprezentowała ona swe dokonania w postaci:

1. karczemnej bójki między PO a Lewicą i na odwrót;

2. zakablowania szefa Nowej Lewicy W. Czarzastego przez wicemarszałek Senatu z Nowej Lewicy do mediów z oskarżeniem o język przemocowy wobec kobiety;

3. wysiudania z PO przez B. Budkę posłów PO I. Rasia i P. Zalewskiego.

Poza tym nic innego nie pokazała.

Komentując takie sytuacje wielokrotnie w przeszłości odwoływałem się do cytatu z „Pana Tadeusza”. Odwołam się i teraz. Oto tytułowy bohater:

/…/ kułak przycisnąwszy na schylonem czole,
Biegł ku łąkom, gdzie stawy błyszczały się w dole,
I stanął nad błotnistym; w zielonawe tonie
Łakomy wzrok utopił i błotniste wonie
Z rozkoszą ciągnął piersią, i otworzył usta
Ku nim: bo samobójstwo jak każda rozpusta
Jest wymyślną; on w głowy szalonym zawrocie
Czuł niewymowny pociąg utopić się w błocie.

Autor: Ludwik Stanisław Dorn
Polski polityk i publicysta, w 2007 marszałek Sejmu V kadencji. W latach 1997–2015 poseł na Sejm III, IV, V, VI i VII kadencji, współzałożyciel partii Prawo i Sprawiedliwość i jej wiceprezes w latach 2001–2007, w latach 2005–2007 wicepremier oraz minister spraw wewnętrznych i administracji w rządach Kazimierza Marcinkiewicza i Jarosława Kaczyńskiego.