Niedzielny występ rozgrzanej do czerwoności feministki Jolanty Anny Zawadzkiej (Anny Zet) tylko teoretycznie miał służyć dalszemu podziałowi i tak już podzielonego społeczeństwa. Tak naprawdę to kolejna zasłona dymna, skrywająca rzeczywistość przed okiem maluczkich.

 

Pogardzane i potępiane przez gazetę wyborczą i michnikopodobne media zawsze wtedy, gdy prowadzi do ujawnienia ojców/dziadków czerskiego „establiszmętu” w sowieckich/peerelowskich służbach, a dozwolone i demokratyczne, jeśli ofiarą ma paść ktoś z prawej strony sceny politycznej, poszukiwanie rodziny (pogardliwie zwane grzebaniem w życiorysach) i w tym przypadku pomoże rozumieć rzeczywistość.

 

Jolanta Anna Zet to partnerka życiowa Ygi Kostrzewy.

Ona z kolei jest siostrą Wojciecha Kostrzewy, jak huczy od kilku dni w Internecie.

003

To dość ciekawa postać.

Kilka lat temu pisał o nim Stanislas Balcerac:

 

Rok 1989. Bolek dogadal sie przy krzywym stole z Kiszczakiem i widac ze ludzie Kiszczaka dostali zielone swiatlo do budowy nowej Polski. Leszek Balcerowicz, ktory widzial juz Jana Wejcherta na stanowisku pierwszego ministra prywatyzacji, zlapal za telefon i zadzwonil do mlodzienca o nazwisku Wojciech Kostrzewa, dzialajacego owczas w Kilonii (nie mylic z Kolonia), w owczesnej RFN.

Juz w grudniu 1989 polski Niemiec Kostrzewa zostal doradca Balcerowicza. Prawie prosto po studiach.

W 1989 nie bylo Facebooka i telefonow komorkowych, jak wiec Balcerowicz dokonal blyskawicznej identyfikacji mlodych zdolnych umieszczonych wtedy w dalekich krajach (Wejchert w Irlandii, Kostrzewa w RFN) ?

Czy ktos mu szeptal nazwiska do ucha czy tez na biurku lezala juz napisana na maszynie lista tych wytypowanych do budowy nowej Polski ?

Moze Balcerowicz uzywal listy dziekanskiej najlepszych studentow ? Zacharski, Wejchert i Kostrzewa studiowali prawo i ekonomie na Uniwersytecie Warszawskim, gdzie wykladal nasz stary znajomy, Miro W.

Wojciech Kostrzewa lata 80-te spedzil w Niemczech, gdzie dostal dziwnie szybko niemieckie obywatelstwo. Po ukonczeniu studiow ekonomicznych w Kilonii, w 1988, Kostrzewa badal cos na tamtejszym Instytucie Gospodarki Swiatowej. Dorobek badawczy Kostrzewy pozostaje tajemnica.

Kilonia Kostrzewy, tak jak Dublin Wejcherta, jest miastem portowym. Pierwsza flota niemieckiej marynarki wojennej (Einsatzflottille 1), stacjonuje w Kilonii. Moze bylo co badac.

Kariera Kostrzewy w Polsce Bieleckiego i Balcerowicza byla tak szybka i blyskotliwa jak wczesniejsze nieco kariery Wejcherta i Zacharskiego za granica: doradca Balcerowicza, szef rady nadzorczej Warty, prezes Polskiego Banku Rozwoju (PBR), Prezes BRE Banku i w koncu kulminacja kariery, prezes panamskiej ITI.

Kostrzewa byl swiadkiem i aktorem tworzenia sie historii gospodarczej III RP: operacja Zielone Bingo w Warcie, kredyty PBR towarzyszace wizjonerskiej dzialalnosci Dr. Jana Kulczyka, kredyty PBR dla ITI, udzialy BRE Banku w TV Wisla, kredyty BRE Bank dla ITI i TVN oraz wejscie kapitalowe BRE Banku w TVN, operacja Optimus (onet), operacja PKN Orlen i tak dalej.

Jakiekolwiek proby zakwestionowania metod Kostrzewy w sadach konczyly sie fiaskiem. Co wiecej, proba przesluchania Kostrzewy przez komisje sledcza ds. prywatyzacji bankow zakonczyla sie rozmontowaniem owej komisji przez Trybunal Konstytucyjny w ktorym wazna role (jako sedzia sprawozdawca) odgrywal byly czlonek rady nadzorczej ITI, Miro W.

21 wrzesnia 2006 w sali rozpraw Trybunału Konstytucyjnego odegrala sie klasyczna polska farsa. Miro W. niezalezny i niezawisly sedzia TK, ktory rok wczesniej dostal 1.000.000 PLN od ITI, calkiem powaznie przepytywal poslow na temat definicji konfliktu interesow.

Komisje sledcza rozmontowano poniewaz miala tez zajac sie pytaniem czy Balcerowicz jako prezes NBP i szef nadzoru bankowego nie popadl w powazny konflikt interesow, zasiadając w radzie fundacji CASE, ktora przyjmowala darowizny od bankow, co do ktorych Balcerowicz podejmowal decyzje. Na to Towarzystwo Wizjonerow (TW) nie moglo pozwolic. Miro W. jeszcze raz sie sprawdzil.

Kilka dni pozniej przeprowadzono operacje odwetowa na tych ktorzy odwazyli sie podniesc reke na Kostrzewe i Balcerowicza, slynna operacje podsluchowa przeprowadzona w budynkach Sejmu, pod nazwa „Tasmy Prawdy”.

Operacja podsluchowa w budynkach sejmu niezawislego panstwa musiala przypomniec wizjonerom najlepsze czasy mlodosci.

Dla uczczenia sukcesu operacji „Nietykalni” i „Tasmy Prawdy”, Kostrzewa, Wejchert i Walter spotkali sie dwa miesiace pozniej w Palacu Sobanskich i zalozyli radosnie Polska Akademie Gastronomiczna. Ich rozweselone twarze widnieja do dzisiaj na stronie internetowej akademii: www.akademiagastronomiczna.org (niestety, po latach link nie działa, ale można odnaleźć zdjęciu tu:

http://stowarzyszenia.gastrona.pl/art/Polska_ma_swoja_Akademie_Gastronomiczna,6649.html  – HD).

Kostrzewa zadomowil sie na dobre w ITI w 2005 roku. Dostal biuro, samochod, komorke i sekretarke. Do tego darmowe akcje ITI plus 2.000.000 PLN gotowka, chyba za to ze jako prezes BRE Banku tak ladnie dbal o ITI i do tego jeszcze onet.pl zalatwil.

Co porabia Kostrzewa cale dnie na Wiertniczej, nie wiadomo. Moze pisze autobiografie ? Wiadomo tylko ze czasami udziela wywiadow prasowych w ktorych zaprzecza wszystkiemu co jest do zaprzeczenia. Tak jak we wczorajszym wywiadzie dla „Pulsu Biznesu” (cytat): ” Plotki o planowanej sprzedaży Onetu są nieprawdziwe — mówi Wojciech Kostrzewa, dyrektor generalny Grupy ITI”.

http://monsieurb.neon24.pl/post/16359,specbankier-kostrzewa

Dodajmy, że Wojciech Kostrzewa prezesem Grupy ITI jest nadal

(http://www.iti.pl/index.php/Management/),

a TVN do niedawna była jej znaczącą częścią.

Mimo to Wojciech Kostrzewa nadal wchodzi w skład Rady Nadzorczej stacji.

( Taki wpis widnieje w KRS: 0000213007 ).

I znowu przypomnijmy tekst Stanislasa Balceraca:

 

W okresie Zimnej Wojny neutralna i dyskretna Szwajcaria byla wygodnym miejscem do prowadzenia operacji finansowych przez komunistyczne agentury. Wyrozumiali bankierzy, konta szyfrowe i adwokaci-powiernicy ulatwiali wizjonerskie przedsiewziecia.

Wyrobione przez dekady i sprawdzone kanaly operacyjne w Szwajcarii funkcjonuja swietnie do dzisiaj.  Dla przykladu, 3/4 eksportu rosyjskiej ropy przechodzi przez dyskretne spolki ulokowane w Genewie lub Zurichu.  Spolki z reguly zalozone przez jedna lub dwie osoby. Ostatnio opisywana w mediach spolka Gunvor jest tego przykladem, zalozona przez dwoch panow, pana Tornquista i pana Timtchenko, z trzecim panem w cieniu. Obrot w 2009: 70 miliardow dolarow US, w wiekszosci ropa rosyjska. Spolka zaprzecza doniesieniom medialnym  ze pan Putin lub kto kolwiek z jego otoczenia jest udzialowcem spoki. Ot taka spolka dwoch wizjonerow, ktorym sie powiodlo.

Wielu polskich wizjonerow z pierwszych stron gazet dostalo ten pierwszy milion poprzez Szwajcarie, to temat na odrebna ksiazke.  Tutaj mozna tylko wspomniec o grupie stojacej za wizjonerem-lobbysta Markiem Dochnalem, jako ze przewijaja sie tam nazwiska bliskie ITI.  Firma Dochnala, Proxy, zostala zalozona w 1990 roku za pieniadze rosyjskiego szpiega, Siergieja Gawrilowa.  Wspierajacym Dochnala z Zurichu byl Marian Zacharski, szpieg emeryt, sasiad s.p. Wejcherta w Zurichu i bohater serialu TVN.  Juz rok pozniej w 1991 Dochnal dostal duzy kontrakt od pani Henryki Bochniarz (pozniejszego czlonka rady nadzorczej ITI i beneficjentki 365.000 akcji ITI) kiedy to pani Bochniarz byla ministrem w rzadzie pana Jana Krzysztofa Bieleckiego (wczesniejszy wpis na jego temat: http://monsieurb.nowyekran.net/post/9570,tw-czyli-wejchert-zacharski-bielecki ).  Ciag dalszy przygod Dochnala i Zacharskiego, to juz czesc historii III RP (i kronik sadowych).

Grzegorz Zemek wyjasnia w swoich zeznaniach (kopia ponizej) ze tworzenie ITI przebiegalo na „wariackich papierach” czyli bez odpowiedniego przygotowania, spontanicznie. Zapewne, jak to bylo opisywane na wpisie: http://monsieurb.nowyekran.net/post/6857,jak-prl-fabrykowala-iti  .

Nie bylo to jednak na tyle spontaniczne aby szwajcarscy powiernicy wypuscili na chwile sprawe spod kontroli.  Spolka ITI Holdings SA Luxembourg, zalozona przez szwajcarska sekretarke pania Barbare Trautweiler, od poczatku byla trzymana w rekach przez zaufanych Szwajcarow: Barbara Trautweiler (zalozycielka), Joseph Ackermann (prawnik a potem audytor), Bruno Valsangiacomo (kasjer), Romano Fanconi (sekretarz), Hansjorg Stutzer i Markus Sieger (rada nadzorcza) i do tego, od dwoch lat, Markus Tellenbach (prezes TVN).  Do tego dodajmy zabranie zabawki Walterowi na poczatku tego roku czyli oddanie fotela przewodniczacego rady nadzorczej ITI powyzej wspomnienemu juz Bruno Valsangiacomo.

Zemek dalej zeznaje ze, oprocz Wejcherta i Waltera, poprosil sluzby wojskowe o dostarczenie mu odpowiednich kompetentnych ludzi do zorganizowania ITI. I takich kompetentnych ludzi dostal.

http://monsieurb.neon24.pl/post/11817,iti-fozz-szwajcarscy-kontrahenci-zemka

O tym, że służby lokowały się w mediach na potęgę nie świadczą jedynie powyższe teksty.

W znajdującym się w Raporcie z weryfikacji WSI pochodzącym z 2007 roku znajduje się załącznik nr 9 (str. 302-304):

Zeznania Grzegorza Żemka

Sąd Okręgowy w Warszawie sygn. akt VIII K 37/98 t. IV, akta tajne

Przesłuchanie Grzegorza Żemka:

Odpowiedzialnym z ramienia II Zarządu Sztabu Generalnego WP za lokowanie agentów w sferze mediów był Ryszard Pospieszyński, najpierw pracownik Komitetu Centralnego PZPR, a później dyrektor generalny Filmu Polskiego. Ja dostałem od służb specjalnych wojskowych zadanie po konsultacjach z Pospieszyńskim aby znaleźć za granicą firmę, która mogłaby pełnić rolę „konia trojańskiego”, to znaczy która mogłaby służyć do wprowadzenia agentów na obszar na Zachodzie, w dziedzinie mediów. Był to rok 1987.

Jedyną firmą zagraniczną w dziedzinie mediów, którą znałem była firma należąca do Jana Wejherta, ulokowana w Irlandii, na obszarze doków portowych, które stanowiły wydzielony w Irlandii obszar tzw. „raju podatkowego”. Mechanizmy działań tego raju podatkowego były analogiczne do tych, które funkcjonowały na Guernsey.

Firma ta nazywała się Cantal , a później zmieniono jej nazwę na I.T.I. Ta firma finansowała się z kredytów banku handlowego International w Luksemburgu.

Zapytałem służb wojskowych czy mogę podjąć kontakt z Wejhertem. Otrzymałem wówczas informację, że on już współpracuje ze służbami wojskowymi, więc będzie to proste. W tym czasie byłem dyrektorem Departamentu Kredytów w BHI. Poznałem w czasie tych rozmów z Weihertem jego współpracowników m.in. Marcina Waltera. Zasugerowali mi, że jeżeli jest potrzeba zorganizowania – znalezienia przykrycia dla agentów działających w dziedzinie mediów i ich finansowanie, to najlepiej stworzyć międzynarodowy koncern z udziałem Filmu Polskiego. (…)

Przyznaję jednak, że przez cały czas miałem naciski ze służb specjalnych czy to ze strony Pospieszyńskiego żeby jak najszybciej zorganizować ten koncern medialny na zachodzie. W związku z tym rozpoczęła się pierwsza faza tworzenia tego koncernu; muszę przyznać że trochę „na wariackich papierach”. (…)

Chcę przypomnieć, że w końcu 1988 r. z konta W.K. Nebeling, tj. zaszyfrowanego konta wojskowego w banku International w Luksemburgu (BIL) dokonywano wypłat na konto pana

Weinfelda, oznaczone Group Weinfeld, nie pamiętam w tej chwili w jakim banku. Mnie zlecono żebym takie wpłaty przekazywał jako dysponent konta. Wiem, że kwoty przekazywane we frankach belgijskich Weinfeld zamieniał na dolary i przekazywał do Attachatu Wojskowego w Brukseli. Będąc już dyrektorem FOZZ-u też dokonywałem takich operacji , a nawet osobiście zamieniałem pieniądze i zanosiłem do Attachatu Wojskowego przy Ambasadzie Polskiej w Brukseli. (…) W późniejszym okresie czasu Weinfeld szantażował służby wojskowe , że ujawni operacje gotówkowe prowadzone przez wojsko na terenie Belgii. (…)

W tym czasie trwały poszukiwania możliwości finansowania tego zakupu oraz przygotowanie związanych z tym projektem umów. Kiedy już zostałem dyrektorem FOZZU zwyciężyła koncepcja, że zakup SEPP nastąpi z tzw. „czarnej kasy” central handlu zagranicznego, to znaczy z pieniędzy, które FOZZ pozyska w formie depozytów tych central.

Zakup SEPP umożliwiłoby zlecenie jednej z jego agend wykup zadłużenia Polski przy założeniu, że cena zakupu zadłużenia według cen rynkowych , będzie równa 20.000.000 USD

czyli nastąpi za kwotę wyższą niż wydatki na zakup SEPP. Zadłużenie to skupowane byłoby za pośrednictwem firmy utworzonej przez SEPP, dla której przyjęto roboczą nazwę SEPP Finance. Dyrektorem tej firmy miał być szwajcarski bankier o nazwisku Trebendt, który przedstawił mi program zakupu zadłużenia z banku Solomon Brothers. FOZZ przekazał w ramach szeregu umów, które zawarł z Group Weinfeld 15.500.000 USD, uzyskując w zamian akcje SEPP.

Prawda, że ciekawe?

Osmiornica

I choć Minister Obrony Narodowej za rządów Donalda Tuska przeprosił Ryszarda Pospieszyńskiego za to, że w raporcie były cytowane zeznania G. Żemka, to jednak trzeba pamiętać i o tym:

Antoni Macierewicz nie musi przepraszać spółki medialnej ITI za słowa, że wojskowe służby specjalne miały swój udział w powstaniu tego koncernu – orzekł Sąd Okręgowy w Warszawie. Nie musi też przepraszać właściciela ITI Jana Wejcherta za słowa o związkach Wejcherta z WSI.

 

http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/antoni-macierewicz-nie-musi-przepraszac-iti#

Załatwiono sprawę ugodami pomiędzy MON a pomówionymi rzekomo w raporcie.

Bez wyroku sądowego, bez dowodzenia swoich racji przez obie strony.

Jednak raport i zeznania Żemka to nie są jedyne źródła informacji o ITI i genezie jej powstania.

O, na przykład tu:

http://www.bankier.pl/forum/temat_kulisy-powstania-tvn-i-gw,8943607.html

http://wiadomosci.wp.pl/title,Jak-SB-pomagala-przyszlemu-wlascicielowi-TVN,wid,9924413,wiadomosc.html?ticaid=116c8b

http://monsieurb.neon24.pl/post/114131,wojskowa-panama-waltera

Im dalej w las….

Szukając w necie dowiedzieć się można szokujących nawet po latach informacji.

161992_155619817825521_1171679_n

Dlaczego sędzia Trybunału Konstytucyjnego, przyjmując korzyść materialną od spółki ITI, w czasie pełnienia funkcji był sprawozdawcą w trakcie orzekania przez Trybunał o konstytucyjności działania Komisji Bankowej, przed którą to zeznawał Wojciech Kostrzewa, prezes ITI i wieloletni znajomy sędziego?

Czy sędzia Trybunału działał etycznie?

Sędzia Trybunału Konstytucyjnego – Mirosław Wyrzykowski, w 2005 roku, podczas pełnienia swojej funkcji, stał się posiadaczem akcji serii B spółki ITI Holdings na kwotę około 600 tys. złotych. Był również sędzią sprawozdawcą podczas orzekania TK o niekonstytucyjności Komisji Bankowej. Zeznawał przed ową Komisją między innymi Wojciech Kostrzewa, dziś prezes ITI, a kiedyś prezes BRE Banku.

Konfliktem interesów mógł być już sam fakt, że Mirosław Wyrzykowski w latach 1994–2001 wchodził w skład Rady Dyrektorów ITI Holdings. Nikt nie twierdzi, że sędzia przed powołaniem na swoją funkcję nie może zasiadać na różnych stanowiskach, ale czy musi w takim wypadku uczestniczyć w posiedzeniach, w których zachodzi podejrzenie o konflikt interesów? Jakby tego było mało okazało się, że w 2005 r. najpierw posiadł, a potem – jak sam potwierdził w rozmowie z GF – z korzyścią odsprzedał akcje ITI Holdings.

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Sedzia-Trybunalu-Konstytucyjnego-i-akcje-ITI-etyczny-konflikt-1570477.html

CXV-z1oWcAEaMYh

Kostrzewa jest również znajomym pierwszej prezes SN Małgorzaty Gersdorf, a na pewno łączyła ich co najmniej jedna sprawa, dosyć problematyczna pod względem prawnym.

http://trustandcontrol.salon24.plandcontrol.pl/658040,profesjonalna-demolka-pierwszego-prezesa-sn-dosc-trust-teraz-control

Sama Małgorzata Gersdorf jest żoną  poprzedniego prezesa TK, Bohdana Zdziennickiego, związanego z polityką PRL i Polski już od lat 1970-tych.

Bohdan_Zdziennicki

http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/278794,1,zdziennicki-bohdan.read

 

Ale wróćmy do ostatnich wydarzeń.

TVN „przypadkowo” nagrany materiał w kościele św. Anny sprzedał niemieckiej ZDF.

Urabianie opinii publicznej za granicą trwa więc w najlepsze, w konsekwentnie realizowanym zamyśle utworzenia obrazu Kościoła, który ramię w ramię z PiS-em przekształca Polskę w katonazistowski kraj, ksenofobicznie nastawiony wobec uchodźców itp.

Co spotyka się z protestem postępowych katoliczek z LGBTQwerty…

Polska ma być postrzegana jako kraj, który jako pierwszy w UE zaatakował fundament demokracji, jakim są niezależne media. Pozbawiony zaś światłego, europejskiego przywództwa zastępującej krula Europy Donalda Rudego Ewy Kopacz z domu Lis z dnia na dzień stacza się na pozycję gdzieś pomiędzy Górną a Dolną Woltą.

Co z tego, że to nie atak na media, nie na ich wolność, bo TVN może komentować co i jak chce. Ba, nawet urządzać lewackie prowokacje – co najwyżej ich wykonawcy będą odpowiadać karnie, TVN zaś będzie przedstawiał ich jako męczenników za sprawę światowego lewactwa.

Tu chodzi o coś zupełnie innego – przede wszystkim o kasę, której rzeka płynęła z kasy państwowej do prywatnych wydawców i zakręcenie tego kurka.

Styk państwowego (niczyjego wg opinii skutecznie zaszczepionej ludziom w PRL) i prywatnego.

Niestety, brak danych za ostatnie lata, ale i te jeżą włosy na głowie.

http://3obieg.pl/sojusz-medialno-rzadowy

 

Media z jednej strony  stały się dealem podobnie jak budowa najdroższych w Europie autostrad. Ale również dały władzę nad społeczeństwem, a przynajmniej taką częścią, która w wyborach pozwoliła kontrolować Polskę przez 25 lat z niewielką przerwą.

Sprawowanie rządów w tym kontekście to tylko pilnowanie owiec na pastwisku tak, by się za bardzo nie rozchodziły, i jeszcze z ochotą podstawiały boki do strzyżenia.

Taka przecież była i jest filozofia rządów zapewniających owcom trawę, pardon, ciepłą wodę w kranie.

Rok 2015 przyniósł zmianę. Szansa, że dotychczasowi beneficjenci rozwoju gospodarczego Polski utracą część swoich zysków stały się realne.

Przecież to nie przypadek, że nagle największym opozycjonistą wobec rządu stał się praktycznie nie znany jeszcze rok temu Ryszard Petru, bankowiec zachwalający ongiś kredyty denominowane we frankach szwajcarskich.

Jego późniejsza nadobecność w mediach wskazywałaby na usilne promowanie nie tyle szalupy ratunkowej PO, jak nazywano „nowoczesną”, ale raczej na to, że ci-którzy-trzymali-władzę-od początku-III-RP musieli postawić na nowego konia.

Tym razem związki z finansjerą są już nadto widoczne.

Z kolei Anna Zet znajduj się również blisko wieloletniego szefa ITI.

This image shows a arabian horse in action

Śmierć koni w Janowie zdaniem PO i nowoczesnej świadczy o niekompetencji rządu, pośrednio więc o niedojrzałości polskiego społeczeństwa, które nie wybrało tych-co-jedyni-potrafią w ostatnich wyborach parlamentarnych.

Pojawiają się jednak dowody, że mógł być to sabotaż, polegający na dosypaniu do paszy śmiertelnych dla konia antybiotyków.

Czy konie w stadninie otruto, usiłując potem zwalić to na niekompetencję obecnego dyrektora, tak jakby był on jednocześnie stajennym?

Najwyraźniej Joanna Kluzik – Rostkowska jest takiego zdania:

– To są stadniny, o których wiedzieliśmy same dobre rzeczy, zwłaszcza te w Michałowie oraz Janowie Podlaskim – mówi Onetowi Joanna Kluzik-Rostkowska. Jak zaznacza posłanka „renoma polskich hodowli była budowana przez 200 lat, a przyszedł PiS i zniszczył ją w sześć tygodni”. – Jedyne, co można zrobić, by odbudować międzynarodowe zaufanie, to uderzenie się w pierś, przyznanie do błędu i przyjęcie na nowo starych prezesów – komentuje Kluzik-Rostkowska.

http://wiadomosci.onet.pl/tylko-w-onecie/joanna-kluzik-rostkowska-renome-polskich-koni-budowalismy-200-lat-pis-zniszczyl-ja-w/myw812

Informacja o znalezieniu trucizny   w paszy jakoś jednak nie zmusza wielopartyjnej POsłanki do refleksji.

Cezary Gmyz  w telewizji Republika ujawnia, że przypadków śmierci koni w stadninie w Janowie Podlaskim za rządów PO-PSL było aż 51. Hałas ponowoczesnej tłumaczy inaczej:

 – Odwołanie obu dyrektorów stadnin naruszyło interesy lobby o zasięgu światowym. Hodowla koni arabskich jest jak towar z najwyższej półki. Polacy wyspecjalizowali się w tej wąskiej dziedzinie hodowania koni. Wokół tej sprawy wyrosła narośl grup interesów nie tylko z Polski.

Zdaniem dziennikarza planowana była „prywatyzacja” stadnin, ale zmiana warty na Wiejskiej pokrzyżowała plany poprzedniej ekipy.

Szejkowie arabscy, jak i właścicielka ostatnio padłej klaczy Shirley Watts byli zainteresowani przejęciem polskiej hodowli.

Nieudany deal został więc przekuty w prymitywną, ale nośną propagandę (takie działanie jest zbyt mało subtelne, aby nazywać to czarnym PR).

niedziele_odbedzie_sie_6476435

Zbyt dużo zdarzeń przypadkowych świadczy, że są elementem planu.

Czy za chwilę objawi się drugi Cyba i zacznie strzelać do posłów PiS?

A może bomba wybuchnie w centrum jakiegoś kościoła podczas nabożeństwa?

To przynajmniej postawiłoby sprawę jasno.

Gorzej, jeśli obiecywane reformy, a przede wszystkim reforma wymiaru sprawiedliwości, pozostaną w sferze obietnic i poselskiego gadania.

Bo to wcale nie będzie oznaczało konsensusu, tylko kupienie kolejnej ekipy.

Wtedy jednak od kryterium ulicznego będą dzielić nas już tylko miesiące.

Bo uciec z kraju nie ma już dokąd.

6.04 2016

1024px-Plaque_to_Marek_Rosiak,_killed_politician_of_Łódź,_Łódź_Schillera_Passage

_________________________________________________

  1. Zeznania Grzegorza Żemka

Sąd Okręgowy w Warszawie sygn. akt VIIIK37/98 t. IV, akta tajne

Przesłuchanie Grzegorza Żemka

„Odpowiedzialnym z ramienia II Zarządu Sztabu Generalnego WP za lokowanie agentów w

sferze mediów był Ryszard Pospieszyński, najpierw pracownik Komitetu Centralnego ZPR, a

później dyrektor generalny Filmu Polskiego. Ja dostałem od służb specjalnych wojskowych zadanie po konsultacjach z Pospieszyńskim aby znaleźć za granicą firmę, która mogłaby pełnić rolę „konia trojańskiego”, to znaczy która mogłaby służyć do wprowadzenia agentów na obszar na Zachodzie, w dziedzinie mediów. Był to rok 1987.

Jedyną firmą zagraniczną w dziedzinie mediów, którą znałem była firma należąca do Jana Wejherta, ulokowana w Irlandii, na obszarze doków portowych, które stanowiły wydzielony w Irlandii obszar tzw. „raju podatkowego”. Mechanizmy działań tego raju podatkowego były analogiczne do tych, które funkcjonowały na Guernsey.

Firma ta nazywała się Cantal , a później zmieniono jej nazwę na I.T.I. Ta firma finansowała

się z kredytów banku handlowego International w Luksemburgu.

Zapytałem służb wojskowych czy mogę podjąć kontakt z Wejhertem. Otrzymałem wówczas informację, że on już współpracuje ze służbami wojskowymi, więc będzie to proste. W tym czasie byłem dyrektorem Departamentu Kredytów w BHI. Poznałem w czasie tych rozmów z Weihertem jego współpracowników m.in. Marcina Waltera. Zasugerowali mi, że jeżeli jest potrzeba zorganizowania – znalezienia przykrycia dla agentów działających w dziedzinie mediów i ich finansowanie, to najlepiej stworzyć międzynarodowy koncern z udziałem Filmu Polskiego. Chodziło jednak nie tylko o zaangażowanie renomy kinematografii polskiej, a także bazy produkcyjnej filmów animowanych w Bielsku-Białej. Przekazałem te sugestie do wojska, ale postawiłem warunek że jeżeli mam się tym zająć to muszę dostać ludzi którzy znają się na mediach i byliby w stanie taki koncern zorganizować. Służby wskazały mi obywatela kanadyjskiego Cohena , imienia jego zapomniałem, który miał się zająć organizacją tego koncernu. Cohen powiedział mi, że podejmuje się takiej organizacji i będzie podsyłał mi odpowiednich ludzi. W związku z tym pojawiły się w BHI, u mnie takie osoby jak Grauso , Bosurgi , De Rudder. Osoby te złożyły mi biznesplan dotyczący zakupu firmy SEPP. Te osoby stworzyły firmę Amalge Match, celem przygotowania organizacji zakupu SEPP. Ten biznesplan przekazałem do WSI oraz Wejchertowi, do oceny. Otrzymałem pozytywne oceny. Firma była znana i miała pozytywny standing. W związku z tym zaproponowałem tym osobom, które przedstawiły biznesplan, żeby wystąpiły do BHI z wnioskiem o udzielenie kredytu na zakup SEPP. Wniosek taki został złożony, a ja go odrzuciłem z uwagi na to, że ż firma Amalga Match nie miała żadnego standingu finansowego. Zaproponowałem aby o kredyt wystąpiła inna firma , którą podrzuciłoby wojsko , a która miałaby standing wystarczający do przeprowadzenia tej operacji. Okazało się, że w Brukseli istnieje taka firma , znana już wywiadowi wojskowemu i współpracująca z nim o nazwie Group Weinfeld. Któryś z panów z Amalga Match skontaktował mnie z Weinfeldem i dalsze dyskusje na temat zakupu SEPP prowadziłem już z Weinfeldem a nie z osobami , które reprezentowały firmę Amalga Match. W czasie gdy trwały te rozmowy wróciłem do kraju to znaczy do banku Handlowego w Warszawie. Było to na przełomie roku

1988/89. Nie wysyłałem do Weinfelda korespondencji jako pracownik B.H. w Warszawie , a w aktach są pisma , które rzekomo były przeze mnie w tym czasie do Weinfelda wysłane.

Uważam, że te pism zostały spreparowane albo przez Weinfelda albo przez kogoś innego, kto mu je dał w tym celu aby wykazać ciągłość mojej współpracy z Weinfeldem, także w okresie gdy po powrocie z BHI pracowałem w B.H. Później wskażę te pisma.

Przyznaję jednak, że przez cały czas miałem naciski ze służb specjalnych czy to ze strony Pospieszyńskiego żeby jak najszybciej zorganizować ten koncern medialny na zachodzie. W związku z tym rozpoczęła się pierwsza faza tworzenia tego koncernu; muszę przyznać że trochę „na wariackich papierach”. (…)

Chcę przypomnieć, że w końcu 1988 r. z konta W.K. Nebeling, tj. zaszyfrowanego konta wojskowego w banku International w Luksemburgu (BIL) dokonywano wypłat na konto pana

Weinfelda, oznaczone Group Weinfeld, nie pamiętam w tej chwili w jakim banku. Mnie zlecono żebym takie wpłaty przekazywał jako dysponent konta. Wiem, że kwoty przekazywane we frankach belgijskich Weinfeld zamieniał na dolary i przekazywał do Attachatu Wojskowego w Brukseli. Będąc już dyrektorem FOZZ-u też dokonywałem takich operacji , a nawet osobiście zamieniałem pieniądze i zanosiłem do Attachatu Wojskowego przy Ambasadzie Polskiej w Brukseli. Attache był Wojciech Myszak. Chcę sprecyzować wyglądało to tak, że ja przekazywałem do Weinfelda pieniądze z konta wojskowego w BIL a on przywoził mi czek na franki belgijskie. Ja je zamieniałem na dolary i zanosiłem do Attachatu. Wynikało to stąd, że wojsko rozliczało się tylko w dolarach. Informacje o których mówię zawierają również dokumenty w aktach tajnych na k. 113,116. W późniejszym okresie czasu Weinfeld szantażował służby wojskowe , że ujawni operacje gotówkowe prowadzone przez wojsko na terenie Belgii. (…)

W tym czasie trwały poszukiwania możliwości finansowania tego zakupu oraz przygotowanie związanych z tym projektem umów. Kiedy już zostałem dyrektorem FOZZU zwyciężyła koncepcja, że zakup SEPP nastąpi z tzw. „czarnej kasy” central handlu zagranicznego, to znaczy z pieniędzy, które FOZZ pozyska w formie depozytów tych central.

Zakup SEPP umożliwiłoby zlecenie jednej z jego agend wykup zadłużenia Polski przy założeniu, że cena zakupu zadłużenia według cen rynkowych , będzie równa 20.000.000 USD

czyli nastąpi za kwotę wyższą niż wydatki na zakup SEPP. Zadłużenie to skupowane byłoby za pośrednictwem firmy utworzonej przez SEPP, dla której przyjęto roboczą nazwę SEPP Finance. Dyrektorem tej firmy miał być szwajcarski bankier o nazwisku Trebendt, który przedstawił mi program zakupu zadłużenia z banku Solomon Brothers. FOZZ przekazał w ramach szeregu umów, które zawarł z Group Weinfeld 15.500.000 USD, uzyskując w zamian akcje SEPP.