I stało się. Największa afera III RP trafiła do Sejmu!

 

Interpelacja nr 1232

Dr-hab.-Józef-Brynkus-mówi-o-Powstaniu-Warszawskim-na-Rynku-Głównym-w-Krakowie

do ministra rodziny, pracy i polityki społecznej
w sprawie ozusowania pracy za granicą i w Polsce
Zgłaszający: Józef Brynkus
Data wpływu: 19-02-2016
Szanowna Pani Minister!
Zgodnie z art. 66 u. 2 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych sprawuje Pani nadzór nad działalnością Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
Pomimo tego, że już w 2012 roku Europejski Trybunał Praw Człowieka zarzucił ZUS naruszanie prawa obywateli do dobrej administracji. Przypomnę, że dnia 2 października 2012 roku doszło do nigdy wcześniej nie spotykanej w Trybunale sytuacji – ETPC wydał 10 wyroków stwierdzających naruszenie przez Polskę art. 1 Protokołu nr 1 do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka w zakresie ochrony praw emerytalno-rentowych).
Trzeba również podkreślić, że w tychże wyrokach Trybunał podkreślił, że w demokratycznym państwie prawnym poczucie bezpieczeństwa prawnego obywateli jest wartością fundamentalną.
Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że powyższe wyroki dotyczyły zmienionego już właśnie na skutek tychże przepisów art. 114 ust. 1 ustawy o emeryturach i rentach, niemniej postępowanie ZUS wobec obywateli od ponad 10 lat prowadzi do zachwiania poczucia bezpieczeństwa sporych grup ubezpieczonych.
Historyczna już, na szczęście akcja dotycząca pracy nakładczej, podczas której dziesiątki tysięcy drobnych i małych przedsiębiorców (a także tzw. samozatrudnionych) nagle dowiadywało się, że wykonywana przez nich praca nakładcza, co pozwalało na wybór tytułu ubezpieczenia inny niż tylko działalność gospodarcza, jest pozorna. Przy czym pozorność ta najczęściej polegała na odmiennej kwalifikacji, dokonywanej przez ZUS – praca nakładcza nagle zamieniała się w umowę zlecenia, bądź podobną, co łączyło się oczywiście z koniecznością zapłaty zaległych składek z odsetkami. W pojedynczych przypadkach były to wykoty sięgające nawet 80.000,- zł. Przy czym ZUS przez lata informował m.in. za pomocą wydawanego przez siebie Informatora, że podstawą składki za ubezpieczenie społeczne może być wynagrodzenie wynoszące nawet… 0 zł! Tak przynajmniej podawał nieistniejący już Oddział Wojewódzki w Warszawie.
Kiedy już rozwój „pracy nakładczej” był odpowiednio duży, a wielkie firmy, powołane wyłącznie w tym celu, ściągnęły od przedsiębiorców odpowiednio duże kwoty (miesięcznie w niektórych firmach były to kwoty rzędu 3-5 mln zł) nagle okazało się, że praca nakładcza, by była za takową uznana przez ZUS, musi generować min. dochód w wysokości 380,- zł miesięcznie.
Taka zmiana interpretacji przepisów, utrzymana jedynie wobec przedsiębiorców, gdyż inni, nie będący przedsiębiorcami, a wykonującymi pracę nakładczą nawet za kilka złotych miesięcznie, nadal mieli utrzymany status wykonawcy, a zatrudniający ich nakładca musiał odprowadzać składki.
Dopiero akcja protestacyjna, połączona z demonstracjami w Katowicach oraz Warszawie, doprowadziła do uchwalenia ustawy z dnia 9 listopada 2012 r. o umorzeniu należności powstałych z tytułu nieopłaconych składek przez osoby prowadzące pozarolniczą działalność (Dz. U. z 2012 r. poz. 1551).
Powyższa ustawa obejmuje okres od 1 stycznia 1999 r. do 28 lutego 2009 r. Jednak po tej dacie kolejni przedsiębiorcy stali się ofiarami kolejnego polowania na składki. Z opublikowanych w mediach materiałów wynika, że o wybieraniu przez małych i drobnych przedsiębiorców, a także osoby samozatrudnione, „optymalizacji kosztów ZUS” polegającej na podejmowaniu pracy poza granicami Polski (głównie Wielka Brytania, ale również Litwa, Słowacja i Czechy, a ostatnio Węgry) ZUS wiedział już w połowie 2010 roku. Z wydaniem decyzji zwlekał jednak nawet do 2015 roku, a z informacji, jakie otrzymuję jako poseł wiem, że proceder trwa nadal.
Schemat tego polowania jest analogiczny do wcześniejszych. ZUS zarzuca pozorność wykonywanej pracy, natomiast to obywatel przed sądem musi udowodnić, że praca była faktycznie wykonywana. Często sprawa dotyczy lat 2009-2012 oraz firm, które już zaprzestały działalności na terenie Wielkiej Brytanii.
Dla wydania decyzji przez ZUS nie mają znaczenia dokumenty przedstawione przez ubezpieczonych, z których to wynika zaliczenie okresów składkowych w Wielkiej Brytanii (unijny druk U-1). Zamiast tego ZUS opiera się na informacjach urzędników brytyjskiego Her Majestaty Revenue & Customs (HMRC), wg których brak jest potwierdzenia aktywności firm, w jakich ubezpieczeni mieli pracować, bądź też brak jest dowodów na to, że ubezpieczony faktycznie przebywał w Anglii. Jednocześnie znane są przypadki opłacania przez HMRC świadczeń zdrowotnych w Polsce osobom, którym następnie odmówiono ubezpieczenia w Wielkiej Brytanii. Na dodatek w korespondencji kierowanej do ZUS brytyjski organ podaje w stosunku do jednej z firm zatrudniających Polaków – przedsiębiorców, że ma ona charakter fikcyjny, czemu z kolei zaprzecza w korespondencji skierowanej do właściciela tejże firmy na terenie Wielkiej Brytanii.
Takie dialektyczne podejście do Polaków zatrudnionych w Wielkiej Brytanii powoduje podejrzenie o dyskryminację ich ze względu na pochodzenie.
ZUS nie robi bowiem nic, aby sprawę wyjaśnić dla dobra ubezpieczonego i z poszanowaniem zasad zaufania do Państwa i jego organów. Przede wszystkim należy również mieć na uwadze zasady dobrego rządzenia zgodnie z Europejskim Kodeksem Dobrej Praktyki Administracyjnej. Dobre rządzenie oznacza podejmowanie decyzji oraz działań, charakteryzujące się angażowaniem wszystkich zainteresowanych stron, praworządnością, przejrzystością, odpowiadaniem na potrzeby społeczne, dążeniem do konsensusu, uwzględnianiem głosów mniejszości, efektywnością, jak również szeroko rozumianą odpowiedzialnością wobec społeczeństwa.
Nie ulega wątpliwości, że nieinformowanie społeczeństwa o podejrzeniach, jakie ZUS powziął w stosunku do niektórych firm działających w Wielkiej Brytanii było czynnikiem wpływającym na powszechność wyrejestrowywania się z polskiego systemu ubezpieczeń. Tak więc brak wpływów z tytułu składek jest w dużej mierze zawiniony przez sam organ, naruszający zasady dobrego rządzenia.
Moje pytania, kierowane do Pani Minister, zatem brzmią:
– Co ZUS zamierza zrobić wobec przejawów dyskryminacji polskich obywateli przez HMRC?
– Czy zapoczątkowana jeszcze w 2008 roku akcja, mająca obarczyć małych i drobnych przedsiębiorców, a także osoby samozatrudnione, kwotami zaległości wobec ZUS w większości prowadzącymi do likwidacji działalności, co coraz częściej nazywane jest „drugą bitwą o handel”, jest świadomie koordynowana i ma na celu usunięcie konkurencji małych i drobnych polskich przedsiębiorców wielkim ponadnarodowym korporacjom?
– W jakiej części odsetki od zaległych składek ZUS powiększą indywidualne konta ubezpieczonych?
– Co Pani Minister zamierza zrobić wobec właścicieli firm, oferujących faktycznie pozorne zatrudnienie w ramach pracy nakładczej, a po 28 lutego 2009 r. pracę w Anglii bez opuszczania Polski w ramach tzw. optymalizacji ZUS? Przecież za tego rodzaju „usługi” od ubezpieczonych była pobierana opłata, zwana np. abonamentem. Zakładając, że tylko 30 tysięcy osób rocznie padło ofiarą „optymalizacji” mamy do czynienia z aferą większą prawie 5 razy od paliwowej. Tymczasem zaniepokojenie społeczne budzą pojawiające się publicznie stwierdzenia, że przedsiębiorcy będą musieli zapłacić wszystko raz jeszcze, a oferujący fikcyjne zatrudnienie pozostaną bezkarni.
Takie słowa w opinii społecznej wskazują, że grupy oferujące ulgi w opłatach ZUS były powiązane z wysoko postawionymi osobami w hierarchii ZUS, które wstrzymywały jak długo się da reakcję Zakładu, tym samym ugruntowując przekonanie, że oferowany system jest legalny.
Łączę wyrazy szacunku

Trudno nie docenić powyższej interpelacji. Oto pierwszy raz w dziejach Sejmu pada stwierdzenie o wiązaniu tego, co wyprawia jedyny powszechny ubezpieczyciel z istnieniem nieformalnych grup, żerujących na naiwności obywateli i wymuszonym fiskalizmie Państwa.

fot_Andrzej_Stawinski_ZUS_6408111

To milowy krok naprzód. Jeszcze bowiem w 2011 roku Zbigniew Derdziuk (zwanym też Kim Der Dziukiem) pod adresem drobnych przedsiębiorców syczał słowo „oszuści”.

„Druga bitwa o handel” jest faktem.
Bo drobni musza ustąpić, by zrobić miejsca korporacyjnym marketom.
Coraz wyraźniej widać, że takie było założenie polityki społecznej rzekomego demokratycznego państwa PO-PSL.
Dychotomiczny podział na bogatych i biednych bez klasy średniej, na całym świecie stanowiącej gwarancję demokracji.
Bogaci bowiem lgnąć będą do rządu, a biedni albo wyjadą, albo sczezną gdzieś pod płotem, wcześniej wdzięczni nawet za najmniej płatną pracę.
Polski przemysł zlikwidowano, polskie pola zarastają trawą i chwastami, polski rzemieślnik kulić miał się ze strachu na samo wspomnienie ZUS, bo przecież podatków prawie nie płacił.

Śmierć małym sklepom, śmierć rzemiosłu, śmierć klasie średniej!

Jednocześnie napinaniu się Państwa wobec własnych obywateli towarzyszył serwilizm wobec możnych tego świata, czyli Berlina i Brukseli, w stopniu porównywalnym, o ile nie większym, niż czyniła to władza ludowa wobec Moskwy.

Andrzej Duda, prezydent Andrzej Duda, na spotkaniu w Otwocku, powiedział:

– Jesteśmy ludźmi dumnymi z naszej ojczyzny. Jesteśmy ludźmi, którzy rozumieją procesy historyczne i jesteśmy także ludźmi, którzy rozumieją, co to znaczy, że nasze państwo jest wykorzystywane. A że my jesteśmy traktowani jako ludzie drugiej kategorii – czas najwyższy, abyśmy powiedzieli, że tu, w Polsce, to my właśnie jesteśmy ludźmi pierwszej kategorii.

 

Przywykli do pozycji klęczącej wobec Berlina i Brukseli próbowali te słowa ograniczyć jedynie do członków i sympatyków PiS.
Ale Andrzej Duda, wbrew Lisowi czy innej Michnik, jest prezydentem Polski.
Prezydentem wszystkich Polaków.
To MY, Naród nie jesteśmy gorszymi ludźmi od tych zza Odry.
Pora, by to samo zaczęli rozumieć urzędnicy.
Rolą bowiem urzędu jest obrona własnych obywateli gdziekolwiek by się znajdowali. ZUS tymczasem zakłada, że przedsiębiorcy to ludzie najgorszego autoramentu, i tą samą łatkę próbuj przypinać im także poza granicami Polski.

A jeśli nie?
Wtedy czas najwyższy na zmiany.

Personalne.

18.03 2016

 

O największej aferze III RP pisałem tu:
http://pressmania.pl/?p=23956
http://pressmania.pl/?p=23988
http://pressmania.pl/?p=24121
http://pressmania.pl/?p=24215
http://pressmania.pl/?p=24703
http://pressmania.pl/?p=24675
http://pressmania.pl/?p=24936
http://pressmania.pl/?p=24953
http://pressmania.pl/?p=24999