26 września 2021, 26 Niedziela zwykła, Rok B

Czytania mszalne: Lb 11,25-29; Ps 19; Jk 5,1-6; Mk 9,38-43.45.47-48
Pan zstąpił w obłoku i mówił z Mojżeszem. Wziął z ducha, który był w nim, i przekazał go owym siedemdziesięciu starszym. A gdy spoczął na nich duch, wpadli w uniesienie prorockie. Nie powtórzyło się to jednak. Dwóch mężów pozostało w obozie. Jeden nazywał się Eldad, a drugi Medad. Na nich też zstąpił duch, bo należeli do wezwanych, tylko nie przyszli do namiotu. Wpadli więc w obozie w uniesienie prorockie. Przybiegł młodzieniec i doniósł Mojżeszowi: «Eldad i Medad wpadli w obozie w uniesienie prorockie». Jozue, syn Nuna, który od młodości swojej był w służbie Mojżesza, zabrał głos i rzekł: «Mojżeszu, panie mój, zabroń im!» Ale Mojżesz odparł: «Czyż zazdrosny jesteś o mnie? Oby tak cały lud Pana prorokował, oby mu dał Pan swego ducha!» (Lb 11, 25-29).

****************************

Z przewidzianych na dzisiejszą niedzielę czytań mszalnych zatrzymajmy naszą uwagę nad fragmentem z Księgi Liczb (pierwsze czytanie). Na kanwie opisywanego wydarzenia spróbujmy rozważyć kwestię zazdrości w naszym życiu. Dobrym komentarzem do tematu zazdrości są rozważania ks. Krzysztofa Grzywocza, które prowadził w 2006 roku w Centrum Formacji Duchowej Salwatorianów w Krakowie. Sesja była zatytułowana „Kierownictwo duchowe a uczucia niekochane”. Materiały z sesji są dostępne w wersji elektronicznej i papierowej.

  1. Hojność i wolność Boga
  • Jedenasty rozdział Księgi Liczb zawiera opis trudnej sytuacji wśród Izraelitów wędrujących z Egiptu do Ziemi Obiecanej. Izraelici głośno wyrażają swoje pretensje do Mojżesza i jego brata Aarona z powodu uciążliwości wędrówki przez pustynię. Wtedy zdesperowany Mojżesz skarży się Bogu i prosi Go o pomoc. Na prośbę Mojżesza, Bóg udziela ducha prorockiego siedemdziesięciu mężom, którzy mieli odtąd dźwigać ciężar przywództwa razem z Mojżeszem. 
  • Okazuje się, że duch prorocki spoczął nie tylko na tych, którzy stawili się w Namiocie Spotkania, ale również na dwóch mężów, którzy pozostali w obozie i nie przyszli do Namiotu. Historia przechowała nawet ich imiona. Byli to Eldad i Medad. Nie wiemy dlaczego ci dwaj nie pojawili się w Namiocie i pozostali w obozie. Zapomnieli czy zlekceważyli wybranie? Bóg jednak nie zapomniał o nich. Oni również otrzymali ducha prorockiego i zaczęli prorokować.
  • Takie działanie uświadamia nam hojność i wolność Boga w obdarowywaniu. Przekracza On wszelkie granice, w których czasami chciałby Go zamknąć człowiek.
  • Dar proroctwa dla Eldada i Medada zrodził jednak zamieszanie w całym obozie izraelskim, co wyraża postawa Jozuego. W jego postawie zazdrości, jak w zwierciadle, możemy dostrzec dwie sprawy.
  • Czy umiem dostrzec Bożą hojność? Czy czuję się obdarowany w różnorakie talenty, czy też czuję się jak „brzydkie kaczątko”, które uważa, że nie jest nic warte?
  1. „Naszość” – etyka plemienna
  • Przybiegł młodzieniec i doniósł Mojżeszowi: «Eldad i Medad wpadli w obozie w uniesienie prorockie». Jozue, syn Nuna, który od młodości swojej był w służbie Mojżesza, zabrał głos i rzekł: «Mojżeszu, panie mój, zabroń im!».
  • Zachowanie młodego Jozuego uświadamia najpierw ciasnotę myślenia, charakterystyczną dla etyki plemiennej. Jozue nie należał do grupy wybranych, którzy otrzymali ducha prorockiego. Zamiast cieszyć się z hojności Boga, to interweniuje u Mojżesza, by zakazał prorokować dwóm mężom, którzy nie byli w Namiocie Spotkania. To ilustruje pewien typ myślenia i postępowania, na który przed laty abp Józef Życiński użył określenia „naszość”. 
  • „Naszość” to takie myślenie, w którym osobę o odmiennych przekonaniach czy będącą w innym ugrupowaniu, nie będącą z nami, niemal automatycznie traktuje się jako obcego i wroga. Jak zauważył Życiński, „naszość” funkcjonuje dziś „przede wszystkim w żenującej praktyce, która usiłuje podporządkować godność ludzką interesom mentalności plemiennej. Jej wyrazistą demonstrację znajdujemy na poziomie parlamentu. Coraz częściej kłótnie posłów dostarczają jakościowo nowych wzorców dialogu Polaka z Polakiem”. Od publikacji jego refleksji (2004 r.) minęło 17 lat. Czy coś się zmieniło? Śmiem twierdzić, że tak i to na gorsze. Nie tylko w świecie polskiej polityki, ale także w naszych codziennych relacjach międzyludzkich. Kierując się etyką plemienną jesteśmy coraz bardziej podzieleni w rodzinach, w społeczeństwie, w Kościele. Tylko dlatego, że ktoś nie jest z nami, ma inne poglądy, bywa traktowany jako obcy czy wręcz wróg. Coraz więcej słów wzajemnych pomówień, posądzeń i obelg – wypowiadanych prosto w twarz i poza oczy. Można by za Zbigniewem Herbertem powiedzieć: 

gdybym zasadził wszystkie pestki

jakie rzucano mi w twarz

wyrósłby gaj oliwny

rozległa palmowa oaza (Boski Klaudiusz).

  • Trzeba nam uczynić głęboki rachunek sumienia: ile jest w nas myślenia i oceniania innych opartego na prostym schemacie: jest z nami, z naszej partii, z naszej wspólnoty czy należy do innych? Czy próbujemy przełamywać te podziały, czy jeszcze je pogłębiamy?
  1. Różne sposoby przeżywania zazdrości
  • Czyż zazdrosny jesteś o mnie? – odpowiada Mojżesz Jozuemu. Daje przez to do zrozumienia, że jego zgorszenie ma swoje źródło w zazdrości. Co więcej, pokazuje pozytywne konsekwencje i rozwiązanie: «Oby tak cały lud Pana prorokował, oby mu dał Pan swego ducha!».
  • Jako komentarz i pomoc w osobistym rozważaniu niech posłużą nam uwagi ze wspomnianej konferencji ks. Grzywocza, który zazdrość zalicza do „uczuć niekochanych”. „Zazdrość sama w sobie – zauważa on – jest bardzo pozytywnym uczuciem. Ludzie dojrzali zazdroszczą. Zazdrość jako uczucie (jak każde inne) jest moralnie obojętna i nie podlega wartościowaniu. Z samego uczucia zazdrości nie spowiadamy się, chwalimy się uczuciem zazdrości: «Jestem zdolny do zazdrości». Jednak zaliczamy ją do kategorii uczuć niekochanych, ponieważ często jest źle przeżywana”. Wartościowanie zazdrości wiąże się z reakcją na uczucie, z tym jak postępujemy pod jego wpływem.
  • Ks. Grzywocz wyróżnia trzy rodzaje reakcji na uczucie zazdrości. Dojrzały, czyli pierwszy rodzaj  reakcji jest pozytywny. Nazywa ją „zazdrością wobec wartości”. Dostrzegam czyjeś pozytywne cechy u kogoś lub czyjeś sukcesy, np. że ktoś zna języki, prowadzi dobrze prosperującą firmę. Mówiąc komuś o mojej zazdrości, stajemy się mecenasem jego wartości, potwierdzamy nasze uznanie. Dojrzałe przeżywanie zazdrości będzie mnie w tym wypadku motywowało do działań, by rozwijać zdolności, które ja posiadam. Zazdrość jest zwierciadłem, które odsłania zarazem moje poczucie wartości. Im niższe poczucie własnej wartości, tym zazdrość jest gorzej przeżywana.

Drugi i trzeci rodzaj przeżywania zazdrości są negatywne. Drugi rodzaj – według ks. Grzywocza – ma charakter ambiwalentny. Wprawdzie podkreślam jakąś wartość drugiego człowieka, ale z drugiej strony szukam przysłowiowej dziury w całym, by go skrytykować. Można kogoś pochwalić, bo kupił sobie nowy samochód, ale zarazem dodać uszczypliwie: „Ile on kosztował? Za te pieniądze można by pomóc głodującym”. Niby chwalę, a z drugiej strony niszczę.

I wreszcie trzeci sposób wyrażania zazdrości ma charakter negatywny, agresywny. W sposób świadomy dążę do tego, aby kogoś zranić, zniszczyć osobę, której zazdroszczę. 

  • Dla potwierdzenia, że zazdrość jest pozytywnym uczuciem, ks. Grzywocz odwołuje się do zazdrości Boga. Na kartach Pisma świętego jest wielokrotnie mowa o zazdrości Boga o człowieka. Dlaczego Bóg jest zazdrosny o człowieka? Bo zazdrość jest znakiem miłości Boga. W ten sposób Bóg daje do zrozumienia, że Mu zależy na człowieku. Podobnie w miłości ludzkiej, dojrzale przeżywana zazdrość może być wyrazem miłości do drugiego człowieka.
  • Co mogę dzisiaj powiedzieć o mojej zazdrości, o sposobie jej przeżywania? Komu i czego zazdroszczę?

Autor: Ks. prof. PWT dr hab. Bogdan Giemza SDS
Polski kapłan w Zgromadzeniu Salwatorianów. Wykładowca teologii pastoralnej, człowiek wielu pasji.