Więzień polityczny Zygmunt Miernik został prawomocnie skazany przez SSR Anetę Kaproń – Rosik z Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi – Południe (sygn. IV W 2095/16) za „sprofanowanie” okupacyjnego monumentu w warszawskim Parku Skaryszewskim. SSR Aneta Kaproń – Rosik przesłała wyrok na adres domowy Zygmunta Miernika zamiast adresu Zakładu Karnego w Wojkowicach, w którym Miernik przebywa. W efekcie wyrok uprawomocnił się albowiem Zygmunt Miernik od 2 sierpnia br. odbywa karę więzienia za protest przeciwko bezkarności komunistycznych zbrodniarzy i – co oczywiste – nie odbiera korespondencji w miejscu zamieszkania. Skazanie Zygmunta Miernika jest naszym zdaniem celowym kryminalizowaniem.

SSR Aneta Karpoń – Rosik w sentencji wyroku skazującego m.in. Zygmunta Miernika określa totalitarny monument jako „Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej” (z dużych liter, sic!). Przypominamy, że w analogicznej sprawie kilka dni temu Zygmunt Miernik został uniewinniony w Krakowie od podobnych  zarzutów. Sędzia Marek Imielski (sygn. akt II W 4601/15/S) na rozprawie w dniu 19.10.2016 r. uniewinnił wszystkich oskarżonych (w tym Zygmunta Miernika) od wszystkich zarzutów i nie dał wiary zeznaniom policjantów.

Materiał video z Krakowa – uniewinnienie Miernika:

Link do relacji z procesu.

Autor: Ireneusz Wolański
Biuro Prasowe Miasteczka Namiotowego pod SN

***

Przypominamy, że w sprawach totalitarnych monumentów w ostatnich latach została wskazana nowa linia orzecznicza.

Rafał Pasztelański z portalu TVP.INFO zapoznał się z aktami sprawy przeciwko dwóm młodym mężczyznom, Wojciechowi B. i Danielowi L., którzy 17 września 2011 roku oblali czerwoną farbą i umieścili napisy „czerwona zaraza” na warszawskich pomników (tak o nich dotychczas mówiono), czyli „Braterstwa Broni” (nazywany „Czterema Śpiącymi) na pl. Wileńskim oraz „Wdzięczności Armii Radzieckiej” w Parku Skaryszewskim.

Sędzia Ewa Grabowska z Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi – Północ przyznała w wyroku z 12 lipca 2013 roku , że mężczyźni zdewastowali obeliski Armii Czerwonej, ale musiała również zweryfikować, czy dopuścili się przestępstwa z artykułu 261 Kodeks Karny mówiącego: „kto znieważa pomnik lub inne miejsce publiczne urządzone w celu upamiętnienia zdarzenia historycznego lub uczczenia osoby” jest zagrożony kara grzywny lub ograniczenia wolności.

Sędzia Grabowska postępowanie wobec mężczyzn umorzyła, ale fundamentalne znaczenia ma treść uzasadnienia decyzji.

„Oba obiekty wzbudzają wiele kontrowersji i emocji zarówno wśród historyków jak i mieszkańców Warszawy. Dla jednych są symbolem komunizmu, dla innych zakłamanym świadectwem w historii dziejów Polski, kiedy to armia sowiecka nie udzieliła pomocy Powstaniu Warszawskiemu” –  cytuje tvp.info. Sędzia zwróciła uwagę, że „Czterech śpiących” stoją w pobliżu budynków „w których sowiecki aparat bezpieczeństwa dokonywał represji na obywatelach polskich związanych przede wszystkim z konspiracją niepodległościową, tu wymienił Trybunał wojenny Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, placówki NKWD i obozy dla aresztowanych przez NKWD”.

„Trudno, zatem przyjąć, iżby skala represji dokonanych w ww. obiektach mogła i skłaniała mieszkańców Warszawy do poczucia wdzięczności. Sąd analizując sprawę dogłębnie zapoznał się z historią owych dwóch pomników i doszedł do wniosku, że oba obiekty „Wdzięczności Armii Radzieckiej” oraz „Braterstwa broni”, których znieważania dokonali oskarżeni nie mogą zostać uznane za pomniki w rozumieniu art. 261 KK., (…) Zdaniem sądu przedmiotowe obiekty nie spełniają definicji pomnika, bowiem ochronie prawnej podlega obiekt wzniesiony dla upamiętnienia zdarzenia bądź uczczenia osoby, której ta cześć jest należna” – wyjaśniała sędzia.

Sędzia Sądu Rejonowego w Nowym Sączu Andrzej Kuźnar w uzasadnieniu wyroku z 9 czerwca 2015 roku (sygn. akt II W 2002/14) uniewinnił sądzonych za protest pod nieistniejącym obeliskiem Armii Czerwonej (z wniosku nowosądeckiej policji) i jasno stwierdził, cyt.

„(…) W przekonaniu Sądu ze strony władz miasta oraz organów państwowych (…) nie było woli politycznej , a zapisy umowy (…) należało tak zinterpretować, aby odpowiadały interesom Polski a nie Rosji.(…) Historia bardzo okrutnie obeszła się z naszym Narodem w ostatnich 200 latach. Agresja sąsiadów, powstania, wywózki, ofiary ludzkie jakich doświadczyli Polacy i Polki zrodziły bohaterów, którym należy się cześć, takich jak: Tadeusz Kościuszko, Romuald Traugutt, Józef Piłsudski, bohaterowie II wojny światowej jak gen. Władysław Anders czy bohaterów po 1945 roku, tj. żołnierzy II konspiracji znanych i mniej znanych , takich jak: rotmistrz Witold Pilecki, Danuta Siedzikowna „Inka”, Włodzimierz Dmytryszyn i wielu wielu innych. Takim osobom należy stawiać pomniki, gdyż za sprawą bohaterów istniejemy jako naród i trwa Państwo Polskie. Komendant Miejski Policji w Nowym Sączu natomiast dbając o autorytet organu policyjnego oraz funkcjonariuszy Policji przed wystąpieniem do Sądu z wnioskiem o ukaranie powinien był przemyśleć czy interes społeczny rzeczywiście przemawia (…)za celowością stawiania (…) zarzutów (…), a odśpiewanie Hymnu Narodowego, pieśni konfederatów barskich, hymnu „Boże coś Polskę”, czy pieśni poświęconych „żołnierzom niezłomnym” w czasie trwania legalnej manifestacji nie można traktować jako „krzyków i śpiewów”, tj. jako elementu generującego hałasy”.

Przypominamy również, że obowiązuje już ustawa autorstwa senatorów KP PiS, która ma na celu likwidację tablic, nazw ulic i in. (poza monumentami), co jednoznacznie wskazuje intencje władzy ustawodawczej.