PO i jej polityczni akolici może się „skichać”, ale na październikowym referendum wizerunkow, propagandowo i wyborczo stracą.
Wykorzystanie przez Jarosława Kaczyńskiego referendalnego pomysłu Pawła Kukiza to szach i mat dla Tuska, Płaczliwego, Tygryska, Dziadziusia, który jakoś się nie wypowiada, tylko enigmatycznie jego koledzy.
Jedną z najgłupszych wypowiedzi, które po ogłoszeniu pytań referendalnych usłyszałem, była autorstwa rzecznika PO, że PiS przez referendum chce wypaczyć wynik wyborów do Parlamentu.
Czyżby Grabiec uważał, że podniesione w referendum pytania nie są ważne dla Polaków?? Albo co gorzej uważał, że oddanie Polakom obywatelskiego prawa do decyzji jest niewłaściwe??
I żadne peowskie odpowiedzi , czym Tusk już zagroził, na pytania referendalne, nie są w stanie zburzyć jego wyników. Polacy w zdecydowanej większości odpowiedzą pozytywnie na te pytania, choć skala poparcia pewnie będzie różna.
PO nie może nawoływać do bojkotu wyborów, a odnoszenie się merytoryczne do pytań referendalnych tylko wzmacnia ich znaczenie i spowoduje, iż do referendum, pójdą i jej zwolennicy. A to spowoduje, że zgodnie z konstytucją – niestety dla mnie nadal obowiązującą, bo pełną sprzecznośc – wynik referendum będzie wiążący.
Jedyne środowisko, które na razie zdecydowanie stwierdziło, że będzie nawoływało do bojkotu referendum, to tzw. lewica: Zandberg, Czarzasty i inne Żukowskie. I chyba swojego apelu nie przemyślało to środowisko, bo to odbierze im kilka procent, co znowu – zgodnie z systemem d’Hondta – przyniesie korzyść partiom największym.
Podobnie straci też Konfederacja, która jest w politycznym rozkroku. Krytykuje ona zakres pytań referendalnych, ale przecież od dawna jej członkowie krzyczeli, by nie wyprzedawać polskich lasów czy majątku narodowego. Dziś nie potrafią jednoznacznie przyznać, że są za prywatyzacją tych sektorów, co Wipler w telewizyjnej debacie przyznał.
Słowem – przez Kukizowe „szaleństwo”, bo przecież wielu tak się o programie politycznym Pawła Kukiza wypowiadało, w kampanii wyborczo-referendalnej – będziemy mieć jasno określone, kto tak naprawdę chce działać w polskim interesie.
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Bardzo merytoryczny tekst, super napisany. Widać że pan profesor zna się na rzeczy