Nudziło mi się, więc zajrzałem na Twittera naszego Umiłowanego Przywódcy, jak sam Tusk prosi, zeby go nazywać.
Twitter, jak wiemy, jest najważniejszym jego miejscem pracy i sposobem komunikowania się z polskim społeczeństwem. To chyba normalne dla premiera 40 milionowego państwa w rejonie, w którym toczy sie potworna wojna?
Chciałem sprawdzić, czy napisał może coś o potwornym kryzysie w Ochronie Zdrowia. Nic. Coś o zamykanych szpitalach, papcjentach bez opieki, o planach wyjścia z kryzysu, możliwych reformach. Nic.
Ale było coś o zdrowiu. Wezwanie do obrony świętego Owsiaka. Co prawda nie do końca wiem, kto go atakuje, raczej po prostu się go dziś zlewa, są naprawdę poważniejsze sprawy…
Ale może o to chodzi premierowi.
Bo ma być awantura i wrzask.
Wtedy można mówić o czymś innym, niż stan państwa, co nie?

Ale przeczytajcie to, co wymażył z siebie Tusk.
Jest na zdjęciu.
To jest niebywałe, jak na to spojrzeć z dystansu.
Mamy tam wszystkie cechy konstytutywne tępego, prymitywnego, pozbawionego myśli populizmu, w którym Wódz najpierw namaszcza Świętego a następnie wskazuje wrogów, których należy spalić na stosie. Ale poza tym pluszowym manicheizmem, kolejnym infantylnym dzieleniem na dobro i zło, uśmiech i smutek, zero realnej polityki. Komunikat nastawiony jedynie na generowanie hejtu, negatywnych emocji.
Idealny melanż zdziecinnienia, przemocy i taniej propagandy.
Przypomniało mi to wielką akcję polityków Uśmiechniętego Populizmu, kiedy, pod hasłem „Orlen- wróciła normalność”, wrzucali hurtowo zdjęcia kubka z twarzą Owsiaka, który można było kupić na stacjach tej spółki.
Spółki, która, dokładnie w tym czasie, notowała gigantyczne spadki.
Dokładnie taka sama gra.
No cóż. Ja chciałbym państwa, w którym Orlen przynosi zyski a NFZ i szpitale ratują chorych.
Uśmiechnięty Populizm za to intensywnie tresuje odbiorców, zeby woleli plajtujący Orlen i ochronę zdrowia, za to pełne kubków i naklejek z twarzą Owsiaka.
Co wy wolicie, to już wasza sprawa.
A to kim jesteś sam Owsiak i jak należy traktować typa, który prowadzi całoroczną kampanię propagandową na rzecz jednej partii, zaś jej przeciwników, tak polityków, jak wyborców, nazywa sepsą- zaś na jakąkolwiek próbę krytyki zaczyna krzyczeć o tym, że „chcecie, zeby dzieci umierały”… to tez sami zdecydujcie.
Przy okazji. Nie wiem o co chodzi z tym Fulkiem. Po prostu wchodząc na Twittera Umiłowanego Przywódcy taki komentarz wyświetla się jako pierwszy.
Autor: Dawid Wildstein
Zostaw komentarz