KO nie rządzi Polską, tylko zarządza emocjami Polaków – od zdarzenia do zdarzenia, co tydzień nowa bajka. Mają w końcu media, które wytłumaczą wyborcom, co pamiętać, co zapomnieć i czym się podniecać.
Dzisiejsza władza uprawia freestyle na BMX – świetnie opanowała różne triki i akrobacje, na które publika patrzy z rozdziawioną gębą. Polsce zaś potrzebni są kolarze szosowi, którzy w peletonie innych zawodników będą mieli strategię, budowali siłę, uciekali do przodu i walczyli o jak najlepsze pozycje drużyny. Kolarstwo szosowe jest nudne, ale polega na jak najszybszym przesuwaniu się do przodu i osiąganiu celu. BMX to kręcenie się w kółko dla poklasku.
KO kręci się w kółko, kłamie, kombinuje i odwraca narracje, byle tylko otrzymać wysoką notę sędziów i poklask gawiedzi. Gdy jedni potrafią przejechać 300 km, KO potrafi się nawet cofnąć – pajace w krótkich gaciach.