Miłościwe nam panujący Karol I Nawrocki skierował do Sejmu projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych. Zakłada on odebranie budżetowi państwa zysku NBP i przekazanie go temu funduszowi. Problem jednak jest taki, że tego zysku od pięciu lat nie ma. A jest strata.
Nawrocki jako ultra patriota powinien znać polskie przysłowie, że „z pustego, to i Salomon nie naleje”.
Powinien, ale nie zna.
Bo NBP od pięciu lat notuje stratę więc do budżetu nie ma co przekazywać.
No chyba, że puste worki.
Ostatni raz zysk był właśnie pięć lat temu i wynosił nieco ponad dziesięć miliardów złotych.
W związku z tym mam poważne obawy czy w tym Pałacu potrafią dodawać i odejmować tak duże kwoty.
Bo na palcach, do dziesięciu, to zapewne potrafią.
Pomysł tandemu Nawrocki – Glapiński to zwykła ściema dla pisowskego ludu, byle tylko nie brać pożyczek z programu SAFE, Unii Europejskiej.
Kolejny kit z kategorii „lepsze bo polskie”.
No bo jak tu stratę przekuć na zysk.
A nawet, jeśli on w ogóle będzie, to w niezbyt pewnej przyszłości.
A pieniądze na uzbrojenie potrzebne są dziś.
Za moich czasów o takich pomysłach mówiono „pic na wodę, fotomontaż”.
Dla Nawrockiego i Glapińskigo można mieć radę.
Zmieńcie zawód.
Piszcie bajki.
Ale nie dla dzieci, a dla ciemniaków z PiS.
Zostaw komentarz