Jest w Esens kościół Św. Magnusa. Postawiony ponoć około 1100 roku. Zaś rozbudowany w kamieniu w XIII wieku. Sześć wieków później zaczął się sypać. Rozebrano go i postawiono na nowo w latach 1848-1854.
Tak więc obiekt gotycki stał się neogotyckim.
Ale w jego wnętrzach uchowało się nieco pamiątek z dalszej przeszłości. Wśród nich kamienny grobowiec z końca XV wieku. Grobowiec upamiętnia jednego z najsłynniejszych wodzów fryzyjskich. Był nim Sibet Attena pan na Esens, Stedesdorf i Wittmund (*ok.1425 +1473), syn Sibeta von Dornum i Frouwy Cirkseny.
Grobowiec wystawił jego syn Hero Oomkens.
Pełna postać Sibeta w zbroi rycerskiej jest otoczona 6 lewkami trzymaczami – przy głowie dwa z tarczami herbowymi, na których niedźwiedź (Attena) i harpia (Cirksena). Przy nogach – 4 kolejne powtórzone niedźwiedź i harpia, także orzeł (tom Brok) i lew (Ukena).
Grobowiec poprzez wieki był odwiedzany przez licznych „turystów”, wśród których był i dziki Jakub, i głupi Gaspar, i krwawa Ida. Dzicz najgorsza, która ryła swe imiona i nazwiska na grobowcu nieszczęsnego Sibeta. Czego pamiątki zachowały się po dziś dzień.






Zostaw komentarz