Po publikacji wyników kompetencji szkolnych piętnastolatków z ok. 90 krajów świata [PISA 2025] Donald Tusk ogłosił, że: „polscy uczniowie są jednymi z najlepszych w Europie…” To wystarczyło, żeby media wpadły w euforię. Komu by się chciało sprawdzać i psuć nastrój. Przecież premier nie skłamał. Zapomniał tylko dodać, że „w krainie jednonogich kulawy jest królem”.

► Dla Europy wyniki są druzgocące. Instytut Badań Edukacyjnych: „Analiza długoterminowych zmian w średnich wynikach dla 23 krajów OECD uczestniczących w badaniu od pierwszej edycji, pokazuje wyraźne, stopniowe pogarszanie się umiejętności uczniów.”

► Spadkowi wiedzy towarzyszy lawinowy wzrost liczby uczniów o najniższym poziomie. 35% europejskich uczniów nie radzi sobie z matematyką, a 34% nie potrafi czytać ze zrozumieniem. To oznacza, że w OECD umiejętności jednej trzeciej młodych nie pozwolą im sprawnie funkcjonować w społeczeństwie.
W Polsce poniżej elementarnego progu jest co czwarty uczeń. Matematyka okazała się za trudna dla 26% , a rozumienie tekstu dla 24%.

► Zanim spróbujemy zrozumieć, co tu się wyrabia, zaskakująca ale logicznie uzasadniona informacja. IBE: „W Polsce obniżyły się wyniki piętnastolatków z grupy o NAJWYŻSZYM statusie. (spadek o 11 punktów w matematyce i 17 punktów w czytaniu tekstu). Spadki wyników uczniów z najbardziej uprzywilejowanych środowisk obserwowane są także w innych krajach.” Tak, dobrze zrozumieliście. Galop w dół dotyczy głównie dzieci z rodzin uprzywilejowanych, uznających się za elitę.

► Uczniowie z Azji – z Chin, Singapuru, Makao, Tajwanu i Japonii – zdobywali nawet o 100 punktów więcej niż średnia dla państw OECD. Zakłada się, że 20 punktów to tyle, ile przeciętny uczeń zdobywa wiedzy w ciągu roku nauki. 100 punktowa różnica oznacza opóźnienie o jakieś 5 lat. Czy to opóźnienie czyni nasze dzieci szczęśliwszymi, jest kwestią nierozstrzygniętą.

► W roku 2000 liderem PISA była Finlandia. System fiński, czyli partnerstwo uczeń-nauczyciel, edukacja przez zabawę, brak ocen numerycznych, rozwijanie umiejętności miękkich w miejsce zdobywania wiedzy, inspirował zmiany w wielu krajach. A teraz okazuje się, że w żadnym kraju wyniki nie spadły tak bardzo jak w Finlandii. Co się stało? The Economist sugeruje, że wysokie wyniki w 2000 roku były efektem „staromodnego podejścia do edukacji, które nadal istniało w tamtejszych szkołach w latach 90., a nie nowszej „progresywnej” polityki edukacyjnej, z której kraj stał się znany.”
To nie jest teza absurdalna, ponieważ mastodont edukacji zbiorowej, ewoluuje bardzo powoli. Niewykluczone, że podobnie tłumaczą się relatywnie dobre rezultaty polskich uczniów.

► Za to kolejny raz wysokie wyniki uzyskały dzieci w Anglii. 15 lat temu resort edukacji w Anglii obrał odwrotną drogę, niż większość Europy. Programy zmieniono w stronę uczenia faktów, egzaminy stały się trudniejsze, sprawdziany częste. 100 pedagogów uniwersyteckich zarzuciło ministrowi Michaelowi Gove tłumienie dziecięcej kreatywności i anachronizm uczenia pamięciowego. Związki zawodowe żądały odwołania ministra i jego reformy. Rząd się jednak nie cofnął. Teraz umiejętności angielskich uczniów są znacznie wyższe od średniej w Walii i Szkocji, gdzie edukacji w przeliczeniu na 1 ucznia kosztuje więcej.

► Przyczyn kryzysu edukacyjnego szukano w izolacji covidowej, smartfonach, nierównościach społecznych lub odsetku dzieci z imigracji. Czyli w zjawiskach występujących powszechnie. Tymczasem obniżenie poziomu kompetencji szkolnych nie przebiega wszędzie tak samo. A to oznacza, że istnieje inna przyczyna zapaści. Kraje OECD, których dotyczy problem, ryzykują, że nawet 1/3 młodych obywateli, ze względu na brak elementarnych umiejętności, nie znajdzie miejsca w społeczeństwie.

Według The Economist: „ czas, by osoby reformujące szkolnictwo wzięły się do nauki.” Bez kompleksowej analizy programów i efektów metod nauczania, zapaść będzie się pogłębiać. A wraz z nią pogłębiać się będą różnice społeczne w stopniu, o jakim nam się nawet nie śni.

„Le secret de l’histoire naturelle” – Les merveilles et choses mémorables du monde; ok. 1480; BNF.

Autor: Liliana Sonik
Urodzona 30 sierpnia 1954 r. w Krakowie – polska filolog, wychowanka DA Beczka, po śmierci Stanisława Pyjasa założycielka Studenckiego Komitetu Solidarności, publicystka, dziennikarka, opublikowała w „Tygodniku Powszechnym”, „Rzeczpospolitej”, „Dzienniku Polskim”, „Głosie Wielkopolskim”, „Gazecie Wyborczej”, „Znaku”. Pracowała w Radio France Internationale i TVP.