Pierwszą rzeczą jaką zrobię po włączeniu komputera będzie kupienie płyty Lady Pank.

Oburzyli się na mnie wielce moi prawicowi czytelnicy bom udostępnił wpis Janusza Panasewicza, a on (wpis znaczy) taki niekulturalny jest. Ci sami czytelnicy na chamstwo „swoich” rzecz jasna nie reagowali, „zdradzieckie mordy” im nie przeszkadzały, a środkowy palec posłanki Lichockiej środkowym palcem nie był, bo przecież pani poseł jedynie włosy odgarniała. To, że Panasewicz ostro – i owszem niezbyt kulturalnie – zareagował na próbę przejęcia czyli poddania politycznej kontroli prywatnego medium to już znaczenia nie ma. Znaczenie ma to, że jest tak bardzo niekulturalnie.
10 lat temu po katastrofie smoleńskiej kierowana przez Hannę Gronkiewicz – Waltz Straż Miejska sprzątała palące się jeszcze znicze sprzed Pałacu Prezydenckiego. Z prawej dobiegały głosy oburzenia, czasem wyrażane w sposób niekoniecznie kulturalny. I to, a nie chamstwo jakim było usuwanie palących się zniczy oburzało ludzi bardzo kulturalnych z przeciwnej strony barykady. Oczywiście promowanie drobnego żulika wrzeszczącego o „Zimnym Lechu” (że przypomnę niesławny wywiad z Dominikiem Tarasem) ludzi kulturalnych nie raziło.
Mam wrażenie, że potrzeba tego, by było „kulturalnie” w naszym kraju częściej jest wyrazem zakłamania, hipokryzji i próbą odwracania uwagi od meritum sprawy, a nie jakąkolwiek tęsknotą za klasą. Osobiście nie lubię chamstwa, nie toleruję nienawiści, ale w moim słowniku jak najbardziej funkcjonują też słowa ostre, mało subtelne, a gdy trzeba – również te mało kulturalne. Są sytuacje, gdy to te słowa, a nie subtelności trafnie opisują rzeczywistość. Słów tych z zasady, choć w wojsku pracowałem, staram się unikać, ale brzydzi mnie straszliwa hipokryzja elegancików, którym ostre słowo przeszkadza, ale tylko wybiórczo, tylko wówczas, gdy można się oburzyć „na nich”. Polska, w której „k…” słyszę każdego dnia jako przecinek nagle Wersal panuje.
Jak przypominam sobie hipokryzję zachwyconego p. Tarasem „salonu” z jednej i gdy widzę to, jak rzekomi „konserwatyści” dziś nie dostrzegają tego, jak de facto wprowadza się u nas autorytaryzm to mam dla Szanownych i tak spragnionych tego, by było „kulturalnie” tylko jeden komunikat.
Pies Wam mordy lizał. (Wam przez duże W, żeby było kulturalnie).
Autor: Witold Jurasz
(tekst pochodzi z konta Witolda Jurasza na Facebook’u)
Zostaw komentarz