To panujące w Polsce (zresztą już od lat i to w zasadzie po obydwu stronach), dziennikarskie hobby, jakim jest wycinanie slów z kontekstu, jest strasznie irytujące. No i szkodliwe. Ten obyczaj nie zastanawiania się nad sensem wypowiedzianych przez polityka ( a czasem i przez uczonego, albo celebrytę) słów W CAŁOŚCI, a wycinania z nich jakiegoś smakowitego fragmentu i rozkręcania na tym tle tzw. inby, jest szczególnie umiłowanym obyczajem w Polsce, a jak widzę teraz – również i na Ukrainie.
Co z tego, że ktoś powiedział „Jeśli nastąpi A to MOŻNA BY też zrobić B”. W relacji medialnej zanika „jeśli”, zanika też tryb warunkowy: „”X zapowiedział że zrobi B” – głoszą medialne zapowiedzi.
Pamiętacie „inni szatani byli tam czynni” Kaczyńskiego? A pamiętacie „prezydent gdzieś poleci i sprawa się rozwiąże” Komorowskiego? W pierwszym przypadku chodziło oczywiście nie o satanistyczne odwołania, a cytat z klasyki, użyty by podkreślić, że sprawcą jakiegoś wydarzenia ( już nie pamiętam jakiego) nie byl ten lub ci co się wydają najoczywistsi, ale ktoś ukryty. W drugim przypadku chodziło o pytanie, związane z zaleglościami w nominacjach smbadadorskich, kiedy będzie powołany ambasador ( bodaj na Słowacji) – zdanie odnosiło się do tego, że nominacja najpewniej będzie musiała nastąpić przed prezydencką wizytą. Mój Ojciec blokowany „odwetowo” przez koalicję PO – PSL w wyborze na funkcję wicemarszałka Senatu, został zapytany dość złośliwie przez dziennikarza, czemu mu TAK ZALEŻY na tej funkcji. W odpowiedzi żachnął się: „A czemu by mi miało tak zależeć? Co się w związku z tym zmieni w moim życiu? Że będę miał samochód służbowy?” To odezwało się echem: „Romaszewski kandyduje na wicemarszałka, bo chce mieć samochód służbowy”. Sprawdźcie w Google – jestem pewna, że do dziś to wyskakuje, jeśli wpisze się słowa „Romaszewski” i „samochód służbowy”.
Słowa Dudy o tym, że gdyby zablokować Jasionkę, to alianci mieliby kłopoty z przesyłaniem zaopatrzenia na Ukrainę oznaczały tylko tyle, że kraj, który przy swoim strategicznym położeniu, udostępnia absolutnie bez proszenia i z pełną otwartością swoją infrastrukturę transportową dla pomocy Ukrainie – powinien być w ramach organizowania tej pomocy przez sojuszników, traktowany (przez nich) podmiotowo i z szacukiem. Bowiem jego rola jest kluczowa co szczególnie dobitnie widać, jeśli wyobrazić sobie, że takiej Jasionki ( i nie tylko Jasionki) nie ma albo nie została udostępniona.

Jaki jest skutek takiej medialnej polityki? Opłakany. Przyucza bowiem polityków, by nigdy nie mówili niczego mającego treść, wychodzącego poza slogan i składającego się z więcej niż jednego krótkiego zdania prostego. Albo jeszcze lepiej – uprawiali zupełnie pusty bełkot bez treści.

PS. I abstrahuję tu od tego czy wypowiedź prezydenta Dudy była zręczna i czy z tą nowouzyskaną czupurnością mu aby napewno do twarzy.

Autor: Agnieszka Maria Romaszewska-Guzy
Polska dziennikarka prasowa i telewizyjna, od 2006 do 2024 dyrektor Biełsat TV, od 2011 do 2016 roku wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.