W sprawie tajnej pracy magisterskiej ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka „obronionej” w 2016 r. na Społecznej Akademii Nauk składam doniesienie do prokuratury. Wyrok NSA, na który czekałem 4 lata, jest kuriozum: wykształcenie ministra jest jawne, praca – nie. Minister twierdzi, że ukończył „zarządzanie ekonomią”. Sęk w tym, że taki kierunek nie istnieje.
Czy praca licencjacka, magisterska, doktorska może być w Polsce tajna? Okazuje się, że tak. Argumenty o ochronie danych osobowych promotora lub osób wystepujących w pracy oraz o ochronie prywatności autora pracy są groteskowe, ale skuteczne. Minister infrastruktury Andrzej Adamczyk nie pamięta nie tylko tytułu pracy magisterskiej, którą „obronił” w 2016 r., ale nie potrafi powtórzyć nazwy kierunku studiów. „Studiowałem zarządzanie ekonomią i taki jest temat mojej pracy magisterskiej” – mówi Adamczyk. Sęk w tym, że nie ma takiego kierunku studiów, bo zarządzać można np. przedsiębiorstwem, ale nie ekonomią. Próbowaliśmy kupić pracę Adamczyka na „czarnym rynku”, ale widocznie kwota 10 tys. zł, którą zaoferowaliśmy, okazała się zbyt niska, uczelnia jest „szczelna” lub praca magisterska ministra po prostu… nie istnieje. NSA wydał w tej sprawie groteskowy wyrok: wykształcenie ministra jest jawne co do zasady, ale praca magisterska ma pozostać tajna. Dlaczego? Nie wiadomo. Jeden z sędziów – Przemysław Szustakiewicz wyłączył się z orzekania, zmieniał się skład sądu.
Wszystkie kolejne instytucje, do których się zwracaliśmy: NIK, Rzecznik Praw Obywatelskich, Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego, Sejm, Polska Komisja Akredytacyjna okazały się w tej sprawie zadziwiająco nieskuteczne i bezradne. Jedynie Wojewódzki Sad Administracyjny w Łodzi stanął na wysokości zadania i nakazał Społecznej Akademii Nauk ujawnić wszystkie informacje dotyczące przebiegu studiów ministra Adamczyka. Wyrok ten jest prawomocny, ale NSA… nie zgodził się z jego uzasadnieniem. Formalnie proces wygraliśmy, ale jesteśmy w punkcie wyjścia. W efekcie mamy to co mamy: żyjemy w Burkina Faso, a minister Adamczyk może śmiać się w kułak.
Autor: Leszek KraskowskiUrodzony w 1967 r., były dziennikarz śledczy m.in. „Rzeczpospolitej”, „Wprost”, „Super Expressu” i „Dziennika”. Jest laureatem wielu prestiżowych nagród dziennikarskich: Nagrody Głównej Wolności Słowa SDP „za publikacje w obronie demokracji i praworządności, demaskujące nadużycia władzy, korupcję, naruszanie praw obywatelskich i praw człowieka” (artykuł „Operacja Kongo”) (1999), „WATERGATE” SDP (wspólnie z Anną Marszałek) za tekst „Tajemniczy lobbysta”, opisujący kulisy komputeryzacji ZUS przez Prokom(2000) oraz GRAND PRESS 2007 w kategorii NEWS za tekst „Zabójcze lekarstwo”, ujawniający aferę corhydronu – tragiczną w skutkach zamianę leków w jeleniogórskiej Jelfie (2006). Były doradca ministra infrastruktury i budownictwa Andrzeja Adamczyka, ujawnił m.in. kulisy afery korupcyjnej w PKP, zwanej aferą Sensus Group (czytaj więcej). Z wykształcenia historyk, miłośnik SF (debiutował jako 16-latek na łamach „Fantastyki”, a jego opowiadanie wydrukowała węgierska „Galaktika”) i gier strategicznych.
Zostaw komentarz