Mimo, iż zamknięte są galerie, kina, teatry, kawiarnie, szkoły, siłownie i część zakładów, Polacy w coraz większym stopniu doceniają działania rządu w walce z epidemią koronawirusa oraz powstanie „tarczy antykryzysowej” która ma amortyzować negatywny wpływ epidemii na gospodarkę, a przede wszystkim na ludzi. Jest to pakiet pomocowy dla firm i samozatrudnionych, by częściowo zrekompensować straty z powodu epidemii, zapewnić płynność finansową i bezpieczeństwo pracowników oraz zapobiec wyhamowaniu polskiej gospodarki. Na ten cel rząd przeznaczył 212 mld zł, co stanowi prawie połowę budżetu państwa, czyli blisko 10 procent PKB. Jak pokazują sondaże takie działania społeczeństwo widzi i docenia, co przekłada się na coraz większy wzrost poparcia rządu premiera M. Morawieckiego i prezydenta A. Dudy.
Opozycja widząc, że szanse na pokonanie prezydenta Andrzeja Dudy oddalają się z każdym dniem coraz bardziej, domaga się przełożenia wyborów prezydenckich na jesień. Głównymi argumentami, którymi się posługuje, to zapewnienie Polakom bezpieczeństwa podczas wyborów oraz prowadzenie kampanii przez prezydenta Andrzeja Dudę, podczas gdy oni jej nie mogą prowadzić.
Poseł KO Mirosław Suchoń tłumaczył „Państwo działa jak de facto w stanie nadzwyczajnym, mamy ograniczenie praw obywatelskich. Sam minister zdrowia mówi, że szczyt zachorowań ma przypaść w połowie kwietnia. Przecież ta epidemia nie zostanie zakończona do końca maja. Rząd będzie posyłał ludzi do wyborów 10 maja, żeby ich wszystkich znowu zarazić? Przecież to nieodpowiedzialne. Państwo nie funkcjonuje normalnie, kandydaci nie mogą rozmawiać z obywatelami, z wyjątkiem prezydenta Dudy, który wykorzystuje sytuację i prowadzi cały czas kampanię wyborczą”.
Skoro ludzie mimo chińskiej zarazy idąc do sklepów po zaopatrzenie, do aptek, drogerii i pralni stoją w kolejkach w odstępie min 1,5 m i nie obawiają się, iż się zarażą oraz nie buntują się, że są wpuszczani pojedynczo, to co stoi na przeszkodzie by podczas wyborów 10 maja zastosować te same procedury podczas wpuszczania wyborców do punktów wyborczych?
Konstytucja, na którą tak często powołuje się opozycja bardzo wyraźnie określa, kiedy wybory mogą być przełożone. Według niej stan wyjątkowy może wprowadzić prezydent na wniosek Rady Ministrów na czas oznaczony, lecz nie dłuższy niż 90 dni, na części albo na całym terytorium kraju, jeśli zagrożone zostało bezpieczeństwo państwa, bezpieczeństwo obywateli lub porządek publiczny. Prezydent może przedłużyć ten stan tylko raz (na okres nie dłuższy niż 60 dni) za zgodą Sejmu. W czasie stanu wyjątkowego oraz w ciągu 90 dni od jego zakończenia nie mogą być zmienione Konstytucja i ordynacje wyborcze oraz nie można rozwiązać Sejmu; nie przeprowadza się też wyborów ani referendów ogólnokrajowych.
Elżbieta Witek pytana o możliwość przesunięcia wyborów odpowiedziała:
„Nie ma takich planów, data 10 maja 2020 r. pod tym kątem jest niezagrożona. Rząd wprowadził stan zagrożenia epidemicznego, a to nie wyklucza przeprowadzenia wyborów prezydenckich” (…) Dodała, że „państwo polskie dołoży wszelkich starań, aby wybory odbyły się terminowo oraz z zachowaniem wszelkich standardów bezpieczeństwa wobec obywateli”.
Ponieważ PiS nie chce ustąpić prawniczka Wolnych Sądów Sylwia Gregorczyk-Abram, znalazła rozwiązanie, jak kandydaci opozycji mogliby wymusić na władzy zmianę terminu wyborów. Według niej opozycja mogłaby przejąć inicjatywę „Gdyby się okazało, że prezydent Duda nie ma kontrkandydatów, wybory nie mogłyby się odbyć. Nie możemy wybierać, jeśli mamy tylko jednego kandydata. To wynika z artykułu 293 kodeksu wyborczego”
Opozycja dlatego domaga się przesunięcia terminu wyborów na jesień, ponieważ zyskałaby bezcenny czas. Liczy, że podczas tych kilku miesięcy wiele może się wydarzyć zarówno w gospodarce (spowolnienie gospodarcze i recesja) jak i polityce (dalsze grillowanie Polski przez UE i TSUE, zaostrzenie stosunków irańsko-amerykańskich, turecko-amerykańskich, itd.). Wykorzysta go do wielomiesięcznego huraganowego zmasowanego ataku na rządzących i prezydenta.
W tym okresie należy spodziewać się wysypu fake newsów. Każde potknięcie czy nieistotna wpadka nabierać będą niebotycznych rozmiarów i będą grzane do znudzenia. Gdyby nawet ich nie było, to znając dotychczasową walkę z prawicą będzie nawałnica wszelkiego rodzaju manipulacji faktami.
Nie należy mieć złudzeń. Opozycja i popierające ją media zintensyfikują ataki na prezydenta i PiS byleby tylko zniechęcić wyborców do głosowania na A. Dudę.
Mam nadzieję, że rząd PiS nie da się wykiwać opozycji i nie przełoży terminu wyborów prezydenckich.
Foto: internet
Do 10 maja powinno być już po Sars CoVid-19 w Polsce. Wybory powinny zostać przeprowadzone, jeśli będzie przynajmniej 2 kandydatów. Być może wtedy A. Duda zostanie Prezydentem RP już w pierwszej rundzie.
Pozdrawiam
JTC