Ostatnio wiele mówi się o Zbigniewie Ziobrze. I słusznie – powinien zostać rozliczony z decyzji o przesunięciu pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości (dla ofiar przemocy) na zakup samochodów dla OSP. To naganne i niezgodne z przeznaczeniem.

Ale zatrzymajmy się na chwilę. Ziobro tych pieniędzy nie wziął dla siebie. Nie trafiły na jego konto, nie rozdawał ich rodzinie ani działaczom. Poszły na sprzęt dla strażaków-ochotników – cel społeczny, choć niezgodny z przeznaczeniem, ale w służbie ludziom. To nieprawidłowość, błąd w zarządzaniu, który wymaga konsekwencji.

A teraz spójrzmy na inne przypadki:

Szpital Południowy w Warszawie – koordynator SOR zarabiał ok. 1,6 mln zł rocznie, przyjmowano pacjentów-VIP poza kolejką (w tym polityków KO), był nielegalny handel ciałami w prosektorium, a szefowa szpitala przyznała, że „ktoś pilnował interesów w imieniu Rafała Trzaskowskiego”. Premie zawyżane, fikcyjne faktury, system układów.

Pieniądze dla powodzian – gotówka znikała z woreczków, trafiała do działaczy, znajomych, prywatnych samochodów. Nie przesunięto jej na inny cel społeczny – po prostu wzięto dla siebie i swoich.

I pytanie retoryczne: jeśli Ziobrę nazywa się złodziejem – to jak nazwać tych, którzy celowo, z premedytacją brali publiczne pieniądze dla własnej grupy?

Minister Siemoniak (koordynator służb specjalnych) głośno krytykuje Ziobrę za ucieczkę przed prokuraturą, mówi o „żenadzie i kompromitacji”. Tylko czy równie stanowczo rozlicza nadużycia u siebie? Bo różnica między „niestawiennictwem w prokuraturze” a „braniem gotówki z woreczka powodzian” jest ogromna.

Rozliczmy wszystkich – ale nie zrównujmy dwóch różnych światów.

· Jedno to niegospodarność i niewłaściwe przesunięcie środków między celami.
· Drugie to systemowe, świadome branie dla swoich – w szpitalach, przy powodziach, przy publicznych kontraktach.

Ilu jeszcze takich przypadków czeka na ujawnienie? Ile dyrektorów, urzędników, polityków robi to samo, licząc na bezkarność?

Czas na audyty, czas na konsekwencje. Ale nazywajmy rzeczy po imieniu – nie każdy grzech jest tak samo ciężki, a różnica między błędem a kradzieżą jest kluczowa.

Natomiast rozliczyć należy wszystkich, niezależnie od opcji politycznej!