Jeśli w okresie rządów PiS panował autorytaryzm, to jak nazwać sytuację, w której policja wkracza bez zgody gospodarza do Pałacu Prezydenckiego i wyprowadza z niego dwóch posłów celem osadzenia ich w więzieniu? Nadworni i usłużni rządowi prawnicy i profesorowie publicznie twierdzą, że rezydencja prezydencka nie jest objęta immunitetem. To prawda, ale jest coś takiego jak kultura polityczna i imperatyw nieeskalowania konfliktu tam, gdzie można go próbować rozwiązać na drodze dialogu.

Ja już jakis czas temu obserwując niesamowite wręcz zdziczenie obyczajów politycznych, tych wszystkich tzw. polityków niemających nic sensownego do powiedzenia, gnuśnych, głupich, niewykształconych, prymitywnych, a jednocześnie glośnych, butnych i pysznych, straciłem wiarę w sanację polskiego życia politycznego.

Dziś przekroczono polityczny rubikon. Konsekwencje tego zapewne wymkną się spod kontroli tych, którzy chcieli zrobić wyłącznie igrzyska dla ludu. Prymitywna żądza zemsty skrywana pod płaszczykiem sanacji państwa, jest już wystarczająco widoczna w swej barbarii, by nie wzbudzać przerażenia.

Strasznie mi smutno z tego powodu.