Mariusz Kamiński, były szef ministerstwa spraw wewnętrznych i administracji i jego zastępca trafili do więzienia. Pół Polski powiedziało wreszcie a drugie pół westchnęło z żalu. Mało kto wie, że udało się to dzięki kierowcy rejsowego autobusu komunikacji miejskiej w Warszawie. No, ale po kolei.
KONIEC SEZONU 1 POLSKIEGO HOUSE OF CARDS
Nie jestem dziennikarzem politycznym i większość z Was to wie. Nie będę się więc silił na polityczne analizo-ekspertyzy. Jestem za to dziennikarzem policyjnym, kryminalnym i byłem świadkiem wielu policyjnych akcji. Nieudanych, mniej udanych i średnioudanych.
Zaczynając od słynnej akcji „polowania” na cyrkowego lwa, czyli tej podczas której policjanci, polujący na uciekającego lwa zastrzelili weterynarza po tę akcję, kiedy policjanci pozwolili uciekającym rabusiom niemieckiego banku przejechać cały nasz kraj, blokując dla nich drogi i pozwalając im wydostać się z Polski. Nasi wschodni sąsiedzi- ukraińcy – zatrzymali ich już po kilku kilometrach!
Wczorajsza akcja zatrzymania ministra Kamińskiego i jego zastępcy Wąsika była pierwszą od wielu lat wspólną akcją policji i SOP, przykładową akcją działania służb, której nie mam wątpliwości będzie nam zazdrościł wywiad izraelski i marokański! Dwa najlepsze wywiady na świecie!
MAJSTERSZTYK KOORDYNATORA AKCJI
Wbrew pozorom akcją zatrzymania Kamińskiego i Wąsika wcale nie kierowała policja. Nie planowały jej i nie koordynowały służby specjalne! Całą akcję przygotował, koordynował i podpowiadał ministrowi spraw wewnętrznych i administacji Marcinowi Kierwińskiemu… Michał Domaradzki. Kto?
Michał Domaradzki, były komendant stołeczny policji i co NIE BEZ ZNACZENIA – koordynator stołeczny transportu miejskiego w warszawskim Ratuszu, odpowiadający m.in za autobusy miejskie (to bardzo ważne) i kandydat (obecny i faworyt i słusznie po tej akcji) na komendanta głównego policji!
SPRYT, KUNSZT I PRECYZJA
Nadinspektor Michał Domaradzki nie jest laikiem. Kilkudziesięcioletnie doświadczenie robi swoje. W latach 2014-2015 to komendant stołeczny policji. Ostatnio urzędnik prezydenta Rafała Trzaskowskiego. Zastąpił na stanowisku szefa Stołecznego Centrum Bezpieczeństwa niezastąpialną i kompetentną Ewę Gawor, wysłużonego samorządowca a prywatnie żonę jednego z najlepszych szefów BOR ( Biura Ochrony Rządu) gen. Morosława Gawora.
– Kierwiński nie ufa do końca policji. Sługusy PiSu, przeciekowcy. Domaradzki z doświadczeniem i aspirujący, inteligentny i z doświadczeniem, niezbyt stary co u „Kierwy” ma spore znaczenie, był dla niego gwarantem wykonania zadania i się nie pomylił. Michał postawił wszystko na jedną kartę i wygrał – relacjonuje mi przyjaciel Domaradzkiego.
1. SPRYT
Będąc komendantem stołecznym Domaradzki doskonale wiedział jak będzie działała policja. Że w sumie po co się mieszać, zrobimy co każą, lepiej czy gorzej. Któryś może lubi Kamińskiego czy Wąsika a w każdym razie to wspaniały moment na zrobienie kariery. Jeśli nie dziś to za 2 lub 4 lata.
Michał Domaradzki wie, że obecnej władzy abosultnie nie zależy na tym, by Kamiński czy
Wąsik zostali bohaterami tłumów aresztowani w świetle jupiterów, z setkami filmów z ich zatrzymania krążących po sieci w kraju i na świecie.
2. KUNSZT
Korzystając z błogosławieństwa szefa MSWiA i łaknienia przez niego sukcesu w tej sprawie, Domaradzki nawiązuje współpracę z szefem SOP. O współpracy tej nie ma zielonego pojęcia wiceszef tej służby, który 7 lat był ochroniarzem prezydenta Andrzeja Dudy. Nadinspektor Domaradzki zdobywa plan czy rozkład dnia prezydenta. Wie, że w Pałacu będzie dwóch skazańców – Kamiński i Wąsik. Pomagają mu dziennikarze i funkcjonariusze SOP informujący że obaj panowie nie zamierzają opuścić Pałacu Namiestnikowskiego.
3/ PRZEŁOM I PRECYZJA
Pojawiają się pierwsze analizy prawników czy policja może wejść do Pałacu Prezydenta. Ryszard Kalisz jako pierwszy mówi, że nie ma przeszkód. Domaradzki już wie, że to jego
moment. Wie, że teraz albo nigdy. Siedzi w gabinecie, analizuje grafik prezydenta,
choć pod pałacem jest już 14 radiowozów, z którego części kilku oficerów obserwuje wydarzenia przez lornetki. Ale to nie ludzie Domaradzkiego. Jego ludzie wejdą za chwilę. Jak tylko prezydent Andrzej Duda dojedzie do Belwederu. Domaradzki i jego
Ludzie próbują wyczekać moment. Urzędnicy Dudy opuszczają kancelarię, ale czas się kurczy. Duda w Belwederze, nikt nie wie jak długo tam będzie, w Pałacu Namiestnikowskim wciąż wielu współpracowników prezydenta. Co robić?
TERAZ ALBO NIGDY
Michał Domaradzki podejmuje decyzję, a wtajemniczeni policjanci słyszą w krótkofalówkach: WCHODZIMY!
Policjanci korzystając z przyzwolenia funkcjonariuszy SOP, pouczonych przez ich szefa wpuszczają policjantów do Pałacu Namiestnikowskiego. Jeden z SOP-istów współpracujący z nimi prowadzi ich wprost do gabinetu Marcina Mastalarka, gdzie biesiadują Wąsik i Kamiński.
Domaradzki, świetny i nieoceniony strateg wie że to nie koniec. Siedzi osamotniony na placu Bankowym. W biurach nie ma już nimogo, ale Domaradzki wie, że to jest jego być albo nie być! Wie, że cała akcja jest zagrożona i może spalić na panewce jeśli do Pałacu wróci prezydent Duda, dzwoni więc do kumpla którego pracę nadzorował latami czyli do prezesa Miejskich Zakładów Autobusowych i mówi: TERAZ! Prezes dzwoni do „ustawionego” kierowcy i mówi: Ruszaj!
HOLLAND BY TEGO NIE WYMYŚLIŁA
Jeśli ktoś zna Mokotów to wie. Z ulic Goworka wyjeżdza autobus MZA. Sunie powoli mijając ambasadę Rosji w kierunku alei Ujazdowskich. Kierowca wciska hamulec obok Belwederu zastawiając bramę wjazdą/wyjazdową. Zgodnie z poleceniami z zajezdni wciska światła awaryjne i opuszcza autobus!
W tym samym czasie do prezydenta Andrzeja Dudy dzwoni szefowa jego kancelarii. Prawie płacze. Jest wyraźnie roztrzęsiona i mówi, że policjanci wtargnęli do pałacu i aresztują Kamińskiego i Wąsika. Prezydent podrywa ochronę i chce wrócić do Pałacu żeby zapobiec aresztowaniu, ale ten… autobus…. stoi na bramie wjazdowej do Belwederu…
Zostaw komentarz