Przeczytajcie i podajcie dalej, bo ciężko w to uwierzyć, ale ta władza przekracza kolejne granice kompromitacji.⚠️

To będzie tekst o #Patorepolonizacja, czyli o tym, jak zamknięto budowę Centralny Port Komunikacyjny przed polskimi firmami.

CPK to symbol ambitnych projektów inwestycyjnych, które zapoczątkowano w trakcie rządów Prawo i Sprawiedliwość. Jednym z jego elementów jest wielomiliardowy przetarg na budowę terminala pasażerskiego. Będzie on podzielony na dwa etapy.

1️⃣etap rozstrzyga o tym, kto w ogóle będzie mógł brać udział w przetargu. I tu pojawia się pierwszy wymóg, który de facto wyklucza wszystkich polskich graczy. To obowiązek wykazania za ostatnie 4 lata obrotowe co najmniej 4 miliardów złotych przychodu.

➡️Spójrzmy do rankingu największych spółek budowlanych Deloitte: według danych za 2022 i 2023 rok trzy największe polskie firmy mieściły się w przedziale 3-4 mld rocznie, co według ekipy Macieja Laska wyklucza ich ze startu do CPK.

➡️”Przypadkiem” poprzeczkę 4 mld pokonały Budimex (Hiszpania), Strabag (Austria z ruską domieszką) i PORR (także Austria).

➡️Polskim wykonawcom dano jednak możliwość pokonania tej poprzeczki poprzez zawiązanie konsorcjum, w którym przychody uczestników sumują się – w ten sposób duży gracz z Polski może teoretycznie „dobrać” mniejszego partnera i razem osiągnąć wymagany próg.

➡️Aby wyeliminować to „ryzyko” dodano kolejny etap tak, aby w grze zostali wyłącznie najwięksi (w tym przypadku – zagraniczni) gracze.

2️⃣etap polega na wyłonieniu pięciu największych graczy, którym CPK pozwoli w ogóle złożyć ofertę w przetargu na budowę terminala. Tak, dobrze rozumiecie – mniejsi nie będą nawet mogli stanąć do wyścigu, ponieważ krąg potencjalnych wykonawców zostanie ograniczony do maksymalnie pięciu firm.

Kryteria selekcji będą następujące:

➡️Pierwsze (można zdobyć 10 punktów) dotyczy do pięciu inwestycji w infrastrukturę lotniczą lub inne budynki kubaturowe niemieszkalne warte minimum 200 milionów złotych zrealizowanych w ciągu ostatnich 15 lat. To kryterium trudne, ale prawdopodobnie osiągalne dla kilku podmiotów polskich.

➡️Drugie (6 pkt) jest bardziej specjalistyczne i można w nim otrzymać punkty za nie więcej niż trzy inwestycje w terminale lotnicze w Polsce warte minimum 50 mln. Tych inwestycji jest znacznie mniej, a wygrywały je w przytłaczającej większości firmy spoza Polski.

➡️Na wszelki wypadek dodano też kryterium trzecie (2 pkt) – punkty można zdobyć za… budowę terminala lotniskowego wartego nie mniej niż miliard złotych. ŻADEN polski przedsiębiorca nie może się pochwalić takim zamówieniem.

➡️Te reguły zostały oprotestowane przez polskich wykonawców, którzy przed Krajową Izbą Odwoławczą domagali się dopuszczenia większej liczby firm do złożenia oferty.

➡️Podczas rozprawy w KIO przedstawiciel CPK zasugerował, że polscy przedsiębiorcy mogą przy tej inwestycji działać, ale jako podwykonawcy. Co ciekawe, po stronie CPK stanął należący w 1/4 do rosyjskiego kapitału Strabag, co jasno pokazuje, kto ma w tej sprawie jaki interes.

➡️Donald Tusk obiecał uczynić z repolonizacji siłę napędową polskiej gospodarki. Do poniedziałkowej rozprawy w KIO prezesi CPK mogą z własnej woli zmodyfikować warunki przetargu tak, aby choćby dopuścić do złożenia ofert przedstawicieli polskiego sektora budowlanego.

Pytanie jest jedno: czy pozwolą im na to ich polityczni mocodawcy?

Grafika: Facebook / Mateusz Morawiecki

Autor: Mateusz Morawiecki
Polski menedżer, bankowiec i polityk. Prezes Rady Ministrów w latach 2017-2023. Poseł na Sejm RP, wiceprezes PiS.