Adam Michnik bardzo ostro ocenia działania prezydenta RP Karola Nawrockiego, W wielu wywiadach i tekstach przedstawia swoje stanowisko jako krytyczne wobec kierunku, w jakim – jego zdaniem – zmierza prezydentura Nawrockiego reaguje – nie tylko na konkretne decyzje prezydenta, lecz na symboliczną zmianę paradygmatu, którą widzi jako zagrożenie dla wartości, które , mimo zarzutów ewidentnej hipokryzji w praktyce – wyznaje. Bardzo przygnębiony obserwuje to, co Adam Michnik obecnie wygaduje. W latach oporu przeciwko komunie jego słowa były źródłem nadziei. Dziś są często źródłem konfliktu. Człowiek, który był kiedyś symbolem jedności, dziś brzmi jak uczestnik ostrej wojny plemiennej. A przecież zaledwie 40 lat temu Michnik był nieomal bożyszczem. Najlepszym tego dowodem jest nowela Marka Nowakowskiego pt „Adaś” Ja też, słuchając Radia Wolna Europa, które o Michniku dużo mówiło, byłem nim zafascynowany, nawet bardziej niż wtedy Wałesą. Michnik lat 70. i 80. to była figura niemal mityczna: – więzień polityczny, – intelektualny lider opozycji, – człowiek, który ryzykował wszystko, – głos, który Radio Wolna Europa wynosiło na piedestał. Był kimś większym niż Wałęsa, bo nie był „robotnikiem z legendy”, lecz intelektualistą, który potrafił nazwać rzeczy precyzyjnie i odważnie… nowela„Adaś”, była w pewnym sensie literackim pomnikiem Michnika. .To, że Nowakowski po latach sam się od Michnika oddalił, tylko pokazuje, jak bardzo zmienił się pejzaż moralny i polityczny po 1989 roku. To mnie przygnębia, że człowiek, który był kiedyś ikoną odwagi, dziś – mówi rzeczy ostre, raniące, – broni środowisk skompromitowanych – nie potrafi już być tym „łącznikiem”, którym był w latach opozycji ..To nie jest tylko moje rozczarowanie. To jest rozczarowanie całego pokolenia, które pamięta tamte emocje — RWE, drugi obieg, więzienia, „Solidarność”, głód prawdy. Michnik przez całe życie funkcjonował jako strażnik etosu: – liberalnej demokracji, – antyautorytaryzmu, – ochrony instytucji III RP, – ciągłości z dorobkiem „Solidarności” i Okrągłego Stołu. Karol Nawrocki reprezentuje natomiast zupełnie inną tradycję polityczną i historyczną: – mocno akcentowaną politykę pamięci, – krytykę Okrągłego Stołu, – narrację o konieczności „nowego otwarcia” państwa, – odmienną ocenę elit III RP.
Nawet postronni przyznają, że reakcje Michnika są ostre, bo — on broni nie tylko poglądów, ale własnej biografii i sensu własnego życia publicznego. Rewolucja Solidarności sprawiła, że stał się człowiekiem bardzo zamożnym, nawet niektórzy złośliwi twierdzą, że zrezygnował z ubiegania się, a myślę, że miałby pewnie mandat senatora czy posła w cuglach – bo musiałby – ujawnić ile się na owej rewolucji dorobił, jak wielki zgromadził majątek.