Dziwię się dlaczego jeszcze zwolennicy premiera – „ewangelisty” nie odpalili tematu nadwyżki budżetowej jaka pojawiła się w czerwcu 2020 roku. Mamy dość duży wzrost dochodów budżetu państwa o ok. 3% więcej niż rok temu. A samych wpływów podatkowych więcej aż o 9%. Przy równoczesnym obniżeniu się deficytu do 17 mld zł (takie dane podało Ministerstwo Finansów).
I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie było to wynikiem kreatywnej księgowości „wynalazków” Morawieckiego w Ministerstwie Finansów, kontynuujących dzieło maskowania złego stanu polskich finansów mistrza – premiera: Kosińskiego i Patkowskiego.
Napływ podatków spowodowany jest efektem covida. Firmy po uzyskaniu wsparcia od państwa, zaczęły płacić podatki w czerwcu, wcześniej odroczone. Bo to jest główną zasadą pomocy zapisanej w tarczy antycovidowej – spłacenie podatków. To jest takie przelewanie z jednej kieszeni do drugiej, bez wzrostu środków, a tylko ich faktyczne przeksięgowanie.
Nadwyżka w budżecie jest także skutkiem przelewu dochodów przez NBP za 2019 rok i zmniejszenia wydatków państwa. Cała pomoc w ramach tzw. tarczy antycovidowej idzie nie przez budżet państwa, ale uzależnione od niego Bank Gospodarstwa Krajowego i Polski Fundusz Rozwoju, w istocie rzeczy będące takimi państwowymi spółkami-córkami, które na siebie biorą zadłużenie państwa, nie obciążając przez to budżetu. Zadłużenie tych dwóch instytucji to na obecną chwilę ok. 120 mld zł. Kiedyś jednak trzeba będzie je spłacić. Oczywiście można to zrobić produkcją papierowego pieniądza (w efekcie wzrostem inflacji i cen), ale przede wszystkim wzrostem podatków. I na to ani Duda ani też Trzaskowski nic nie poradzą.
Inna kwestia to to, że Polski Fundusz Rozwoju – zwłaszcza jednostkom samorządu terytorialnego przekazuje pieniądze wirtualnie w postaci czeków. Podobnie robił Gowin, gdy chciał pozyskać wsparcie dla jego idiotycznej reformy szkolnictwa wyższego – jeździł po uczelniach i przekazywał obligacje uczelniom, których teraz nikt nie chce wykupić. Także państwo. Te czeki ładnie wyglądają propagandowo – są to duże płachty, ale zapisane na nich kwoty mają charakter wirtualny.
Nowy prezydent – będzie musiał, chcąc nie chcąc, ustawy podnoszące podatki, albo też wprowadzające nowe obciążenia – tu w ich wymyślaniu Morawiecki jest mistrzem, podpisywać.
I jeszcze jedno – coraz bardziej denerwują mnie ludzie, którzy mówią i piszą, że przedsiębiorcy już dość się nachapali, że dostali pomoc antykryzysową, Ale gdyby nie ci przedsiębircy mali i średni – bo o wielkich korporacjach mam inne zdanie – do gdzie oni by pracowali – w Anglii na zmywaku, w Niemczech przy szparagach, czy we Włoszech w tzw. budowlance??
Nikt też im nie zabrania otwierać własnych firm i męczyć się z fiskusem, ZUS-em itd.
Fot. Greg/ddbelchatow.pl
Autor: dr hab. Józef Brynkus, prof. UP Kraków
Pracownik Katedry Edukacji Historycznej Uniwersytetu Pedagogicznego w Krakowie. Pochodzi z rodu górali podhalańskich i orawskich. Polski historyk i nauczyciel akademicki, profesor UP Kraków, poseł na Sejm VIII kadencji.
Zostaw komentarz