To, co dzieje się w przestrzeni publicznej wokół Kasi — siedmioletniej córki prezydenta elekta — przekracza wszystkie granice. Hejt wymierzony w dziecko nie jest „ceną za politykę”, nie jest „kosztem rozpoznawalności”. Jest przemocą. I trzeba to powiedzieć głośno.

Nie ma znaczenia, kim są rodzice. Dziecko to dziecko. Zasługuje na bezpieczeństwo, spokój i szacunek. To nie ono startowało w wyborach, nie ono podejmowało decyzje polityczne, nie ono staje do debat. Dlatego każdy, kto kieruje agresję w stronę dziecka — choćby półsłówkiem, półuśmiechem, internetowym komentarzem — przekracza granicę, której nie wolno przekraczać. Nigdy.

Nie obchodzi mnie, kto na kogo głosował. Są rzeczy, które powinny nas łączyć niezależnie od poglądów. Ochrona dzieci to jedna z nich.

Nie ma mojej zgody na szczucie dzieci, na wyszydzanie ich obecności, wyglądu, emocji.
Nie ma mojej zgody na to, by polityczna frustracja przeradzała się w nienawiść wobec tych, którzy nie mogą się obronić.

Można nie popierać Karola Nawrockiego, można być jego przeciwnikiem politycznym, ale jeśli ktoś atakuje jego dziecko — przekraczasz granicę człowieczeństwa. Kto hejtuje dziecko, nie jest opozycją. Jest moralnym dnem.

Stop hejtowi wobec dzieci! Natychmiast!

#StopHejtowi #DzieciToNieTarcze #WolnośćBezNienawiści #SzacunekDlaDzieci #PolskaBezHejtu #GraniceMająZnaczenie #NieDlaPrzemocy #WychowujmySięNawzajem #OkiemSamorządowca