Dzisiaj odbyłem bardzo ciekawą dyskusję z Michałem Wojtasiem o wzroście gospodarczym z perspektywy możliwości nabywczych konsumenta, a Pan Michał mnie celnie punktował. Dyskusja ta dla mnie byla o tyle ciekawa, że Panu Michałowi raczej (jak rozumiem z wpisów i dysput) bliżej do PiS, a mnie raczej do PO. Obydwaj jednocześnie nie jesteśmy elektoratem fanatycznym i potrafimy patrzeć krytycznie na popierane przez nas partie polityczne.

A oto wynik „ustaleń”

W III kwartale 2015 roku stawka za 1 mkw. wahała się od 7266 zł do nawet 8490 zł.

Żródło: https://www.bankier.pl/wiadomosc/Ceny-transakcyjne-mieszkan-III-kw-2015-r-Raport-7304160.html

Płaca minimalna wynosiła 1750

Źródło:
https://sip.lex.pl/#/act/18123736

Żeby kupić 1 metr mieszkania za minimalną trzeba było pracować 4,8 miesiąca

Obecnie płaca minimalna to 3600 (od lipca).

Źródło:
https://www.gov.pl/web/premier/rozporzadzenie-w-sprawie-wysokosci-minimalnego-wynagrodzenia-za-prace-oraz-wysokosci-minimalnej-stawki-godzinowej-w-2023-r
metr mieszkania w Warszawie to ok. 14 000 zł

A więc teraz pracuje się 3,8 miesiąca.

Stwierdziłem więc, że wzrost po 8 latach jest, ale nie jest on nie wiadomo jaki.

Teraz jeszcze tylko dodam, że jest on „organiczny” – trudno, żeby przez 8 lat nie było postępu.

Pan Michał uznał, że nie jest to zbytnio przekonujące, gdyż porównuje się czereśnie z wiśniami.

Bo – jak argumentował Pan Michał:
„a) Średnia płaca dotyczy całego kraju – w Wawce tak zarabiających od „zawsze” jest najmniej w związku z tym jeśli chce Pan stosować ten argument proszę cenę średnią odnosić do całego kraju.
b) Obecna „średnia warszawska wynika głownie z tego że w sprzedazy pozostały głównie mieszkania w podwyższonym standardzie (choćby w wyniku WT2021) w porównaniu do tych z 2015 których wiele było budowane jeszcze wg normy 2002 ! – to są RÓŻNE produkty !
c) dostępność cenowa mieszkań jest w ogóle ostatnim parametrem do takich porównywań – proszę sprawdzić ile zdrożały one w DE, UK itd.”

Stwierdziłem, że – niezależnie od tego, czy argumenty te są słuszne czy też nie – należy spróbować z innym wskaźnikiem. I tak odwołałem się do … BIC MACA.

Co się okazało:

Obecna cena Bic Maca to 17,75 zł (znalazłem w necie, bo nie jadam).

W 2015 było to 9,2 zł (wg internetu).

Wyszło więc, że za płacę minimalną w 2015 r. można było kupić 192 Bic Macki

W 2023r. – 202.

Tutaj wzrost także okazał się „organiczny”.

Co o tym Państwo sądzą?

Pan Michał stwierdził, że ta sytuacja może wynikać z tego, że produkty żywnościowe i restauracyjne mieliśmy wręcz absurdalnie tanie (w porównaniu do Zachodu) a teraz one po prostu dążą do średniej unijnej.

Może i tak, ale ciekawy jestem jak wyglądają inne tego typu porównania.

Ktoś ma jakieś propozycje?

Bo nie wiem, jak Państwo, ale ja nie mam wrażenia przeżywania jakiegoś „cudu” gospodarczego, a widzę zbierające się czarne chmury.

Może jednak jestem malkontentem?

Fot. Pixabay.com