Niemcy wprowadzają nowe środki w walce z koronawirusem… Kanclerz Angela Merkel i szefowie krajów związkowych zgodzili się podczas niedzielnej konferencji telefonicznej na zakazanie gromadzenia się więcej niż dwóch osób. Z nowych przepisów wykluczone będą rodziny i osoby, które zamieszkują to samo gospodarstwo domowe. Dotyczy to terenu całego kraju. Zakaz zgromadzeń nie dotyczy także instytucji publiczych jak szkoły, czy urzędy. W niektórych landach wprowadzono również zakaz opuszczania domów bez potrzeby, obowiązują specjalne przepustki.

W Niemczech za wzór stawia się Polskę. Jednak doszło do kontaktu Angelii Merkel z zarażonym koronawirusem jej osobistym lekarz i przez to Kanclerz Niemiec musi się poddać kwarantannie, a także jej współpracownicy. Poinformował o tym rzecznik kanclerz Niemiec poinformował, że Angela Merkel będzie przechodzić kwarantannę w swoim domu. Zostanie również przeprowadzony test na obecność koronawirusa.

Pandemia zbiera coraz większe żniwa. Ofiar śmiertelnych przybywa i nie ma widoków na zatrzymanie rozprzestrzeniania się wirusa. W związku z tym zgodzono się na tak drastyczne środki bezpieczeństwa w całym państwie.

To ciężki czas próby. – „To prawda , moje córki dwie mieszkają tam obecnie… Dzieci nie mogą opuszczać podwórka, dom i podwórko… Nawet że sobą siostry nie mogą spotykać się wspólnie z rodziną 😥. Obie mieszkają Bawaria.Tam jest coraz gorzej, pusto, smutno i coraz więcej ludzi chorych niestety. Moja starsza córka pracuje w szpitalu dla ludzi starszych, codziennie wychodząc do pracy zastanawia się czy wróci do dzieci danego dnia… Ale jeszcze bardziej boi się żeby nie mieć wirusa i NIE zarazić tych starszych osób, które tak są wdzięczne za każdy gest. Policja może w każdej chwili sprawdzać czy są w domu, zero spotkań i wyjść na wspólny rodzinny spacer. Ot tyle wiem na dziś. A jako ich matka mam kontakt kilka razy dziennie i informacje mam na bieżąco. Przykre ale prawdziwie” – pisze jedna z matek.

Jak wygląda sytuacja w Niemczech? – „Mieszkam w małym bawarskim miasteczku i jest tak: zakłady usługowe pozamykane, ale wiadomo jakie czyli fryzjerzy itd. Knajpy i restauracje też zamknięte, otwarte są sklepy spożywcze… Załogi w sklepach są zawsze te same i nie mają kontaktu z inną zmianą, która zaczyna pracę… Ja pracuję jako kierowca, mamy maseczki i rękawiczki. Do sklepu można wychodzić lub w innych sprawach, patrole policji nie zawsze legitymują. Policja zapowiedziała, że będzie bardzo bewzględna wobec chuligani i naruszania porządku oraz zbierania się młodzieży w większe grupy itp rzeczy. Znajomego dwa razy legitymowali, ale grzecznie i kultura, w sumie zawsze tacy są. Rodziny jeśli mają np 2 dzieci też mogą poruszać się samochodem, ale w razie kontroli muszą pisać cel i powód podróży… W szpitalu pracuje znajoma pielęgniarka, zmiany po 16 godzin i już brakuje maseczek i mają tylko po 3 na zmianę, także też nie jest dobrze. Tak na szybko to pisałem…” – donosi Polak mieszkający w Niemczech.