August Emil Fieldorf „Nil”
Niezłomny, niezatapialny lodołamacz sumień zbrodniarzy.
(20 03 1895 – 24 02 1953 ) – ważna rocznica śmierci Generała.

Centralne Archiwum Wojskowe
commons.wikimedia.org
Wielka Niepodległa i Legiony Polskie
Emil od urodzenia był niespokojnym duchem chłopcem. Będąc uczniem kilka razy zmieniał szkoły z powodu nieugiętego charakteru i często pomysłowości w psotach, która uprzykrzała życie nauczycieli.
6 sierpnia 1914 roku wyruszył z Krakowa po szkoleniu, które naturalnie odbywał przez około dwa lata w Krakowskim „Związku Strzeleckim”. Dziewiętnastoletni już doświadczony życiowo z powodu niedostatków ekonomicznych chłopak chciał wyruszyć by bić się o lepsze jutro – wtedy postrzegane oczami nastolatka. W szkole nie znosił rygoru i dyscypliny… Natomiast ukochał zajęcia w krakowskiej Organizacji Ćwiczebnej Uczniów Szkół Średnich gdzie poddawał się ćwiczeniom i musztrze. Również poddawał się dyscyplinie w krakowskim „Strzelcu”.
Gdy w 1910 roku 15 letni August przerwał naukę podejmował się różnych prac i sam za zarobione pieniądze wróci na prywatne kursy u profesora Karawackiego. Jednocześnie w „Strzelcu” ukończył szkołę podoficerską.
Tak wyposażony przyszły generał wyruszał w świat i tak naprawdę nigdy do Krakowa na dłużej już nie powrócił.
Nadano mu pseudonim „Strzała” i patrząc na przebojowość, błyskotliwość i energię nietrudno się domyślić dlaczego.
Wyruszył z krakowskich Oleandrów razem z grupą oddziałów formowanych przez Józefa Piłsudskiego w momencie wypowiedzenia wojny Rosji przez Austro-Węgry.
Zarówno w Legionach jak i później używał imienia Emil.

Order Virtuti Militari. Encyklopedia staropolska ilustrowana, Zygmunt Gloger, commons.wikimedia.org
Jego boje z Rosjanami zaowocowały odznaczeniem Krzyża Srebrnego Orderu Virtuti Militari. Za bohaterski atak na oddziały wroga.
Fieldorf trafił na front włoski, z którego korzystając z urlopu udał się do Krakowa gdzie wstąpił do Polskiej Organizacji Wojskowej. Walczył o Wilno, które odegrało w jego życiu ważną rolę.

Legiony Polskie – Pułk Piechoty – Narodowe Archiwum Cyfrowe and, Wikimedia Polska.
Kampania Wileńska „zaowocowała” zawarciem małżeństwa z Janiną Kobylińską. Stacjonując w Legionach w Wilnie ukochał ziemię Wileńską. Dochował się dwóch córek – Krystyny (urodzona w 1922 roku) i Marii (urodzona 1925 roku). Z ważnych faktów w biografii generała wybija się kolejna data wijąca się z poparciem dla Marszałka Piłsudskiego gdy w 1926 w tzw. zajściach majowych (zamachu majowego) czynnie stanął po stronie Józefa Piłsudskiego.
Jak już pisałem ukochał Wilno niczym miasto rodzinne – zadomowił się w nim. Nawet został wiceprezesem zarządu Związku Piłki Nożnej w Wilnie. Jednak liczne awanse owocowały przenosinami – pełniąc obowiązki komendanta Związku Strzeleckiego we Francji działał w Paryżu (w roku w 1932), później jesienią 1935 roku ze stanowiska zastępcy dowódcy pułku piechoty został przeniesiony do Korpusu Ochrony Pogranicza. Wiosną 1937 roku pełnił obowiązki zastępcy dowódcy Korpusu „Wilno” a rok później awansował na dowódcę 51 pułku Strzelców Kresowych w Brzeźanach.
9 września po rozbiciu w bitwie pod Iłżą znalazł się w Krakowie gdzie ukrył sztandar pułkowy. Następnie błyskotliwy dowódca po problemach z przedostaniem się na zachód Europy w końcu przez Węgry dołączył się do formowanej armii polskiej na zachodzie.
Przed poddaniem się Francji i rządami Vichy zdołał ukończyć szkolenia sztabowe. Następnie na jego bojowym szlaku przyszła pora na Anglię. Jako pierwszy emisariusz Rządu i Naczelnego Wodza udał się do ojczyzny. Jego droga biegła przez Afrykę, Turcję, półwysep bałkański, ponownie Węgry. Wtedy powstał trwały przydomek ówczesnego pułkownika Fieldorfa – Nil. Gdy podróżował do kraju niczym Nil, który mijał i obserwował w tejże wędrówce.
W okupowanej Polsce działał w Związku Walki Zbrojnej a później w Armii Krajowej. W końcu został mianowany dowódcą ramienia dywersji AK czyli Kedywu KG AK. Planował i dowodził wieloma akcjami dywersyjnymi a najsłynniejszą jest zamach na okrutnego generała SS Franza Kutcherę.
W roku 1944 zdecydowano by Fieldorf zbudował strukturę do przyszłej walki jak przewidywano z okupantem sowieckim. Organizacja „Niepodległość” o kryptonimie „NIE” miała być kontynuatorem tradycji Armii Krajowej w warunkach powojennych.
U schyłku działalności AK został zastępcą dowódcy AK już w stopniu generała brygady.
W początkowej fazie rozpoznania środowiska i starań tworzenia organizacji „Niepodległość” został zatrzymany przez NKWD. Działał wtedy pod fałszywym nazwiskiem – Walenty Gdaniecki jako kolejarz. Został wywieziony na Ural do obozu. Do Polski nadal nie rozpoznany przez nikogo powrócił jesienią 1947 roku. Przebywał w tym okresie w Białej Podlaskiej, Warszawie i Krakowie. Osiadł z rodziną (żoną Janiną i córkami – Marią i Krystyną ) w Łodzi. Wtedy Generał „Nil” świadomie zrezygnował z pracy konspiracyjnej chcąc skupić się na rodzinie oraz doradzał wszystkim byłym podwładnym by zamiast zbrojnie atakowali system ucząc się i zdobywając kwalifikacje. Kwalifikacje i umiejętności potrzebne w pracy w ówczesnej PRL-owskiej rzeczywistości gdyż wiedział, że ludzie ci moralne kwalifikacje już posiadali. Sam nie złamał kręgosłupa moralnego – nie uciekał, nie zdradzał – chciał prowadzić normalne – nie wojskowe życie. Jednak po zgłoszeniu się do RKU w Łodzi gdy wyjawił swoje prawdziwe dane w lutym 1948 roku liczył na unormowanie życia. Na uregulowanie stosunku do służby wojskowej – w czerwcu 1948 zwrócił się o to do ministra obrony narodowej – Michała Roli-Żymierskiego. Próbował żyć podejmując się różnych prac, był uzdolniony ślusarko (po ojcu), majsterkował miało zmysł konstruktorski. Otrzymał od byłego przełożonego – pisemne potwierdzenie kariery wojskowej. Generał Gustaw Paszkiewicz, który zdecydował się na wierną współpracę z nową władzą był wtedy dyrektorem Biura Wojskowego Ministerstwa Leśnictwa.

Tablica poświęcona Emilowi 'Nilowi’ Fieldorfowi, w domu gdzie mieszkał- Łódź Próchnika 39
foto: Zorro2212, Creative Commons Attribution-Share Alike 3.0 Unported
Został zatrzymany 10 listopada 1950 roku po wyjściu z RKU gdzie kolejny raz dopominał się uporządkowania swojej sytuacji jako były wojskowy. Liczył na odpowiedź a zamiast tego funkcjonariusze ówczesnego MBP zatrzymali generała po wyjściu z budynku na ulicy Piotrkowskiej. Wtedy Fieldorfowie mieszkali w Łodzi przy ulicy Adama Próchnika 39.

Cela w więzieniu Mokotowskim w pawilonie X
„Nil” został przewieziony do Warszawy. Bohatersko nie złamał się w czasie tortur w więzieniu i konsekwentnie odmówił współpracy. Tortury wspomagał swoja obecnością – swoistymi wizytacjami pierwszy kat UB Józef Różański (Goldberg). Akt oskarżenia był skonstruowany na podstawie fałszywych zeznań „świadków” często zamęczanych w więziennych kazamatach. Wyrok został wydany na zasadzie wymiaru kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy. W uzasadnieniu wyroku czytamy: „oskarżony wydawał rozkazy, instrukcje i wytyczne podległym sobie, jako szefowi Kedywu Komendy Głównej AK, jednostkom mordowania partyzantów radzieckich, lewicowych podziemnych ugrupowań niepodległościowych i poszczególnych działaczy PPR, Gwardii i Armii Ludowej. Działalność ta dokonywana była w interesie rodzimej reakcji i hitlerowskiego państwa niemieckiego, osłabiała bowiem w znacznym stopniu siłę prawdziwie rewolucyjnych organizacji walczących z wrogiem. Przez swą działalność, na jego zlecenie i za jego zgodą dokonywane były zabójstwa jeńców wojennych, osób wojskowych i ludności cywilnej”. Zasądzono karę śmierci najpierw w Sądzie Wojewódzkim pod przewodnictwem sędzi Marii Górowskiej (znanej też jako Gurowska) później zatwierdzał ten wyrok w rewizji na niejawnym posiedzeniu zespół sędziów Sądu Najwyższego – Emil Merz, Gustaw Auscaler i Igor Andrejew. Szafowano wtedy argumentami iż Fieldorf wydawał rozkazy likwidacji działaczy komunistycznych i partyzantów sowieckich co było kłamstwem.

Cela, w której przetrzymywano generała Fieldorfa – stan obecny
Przy samej egzekucji był obecny młody, niedoświadczony dwudziestotrzyletni prokurator Witold Gatner. Został wyznaczony zastępczo. Skutecznymi mordercami w majestacie zbrodniczego prawa byli jeszcze: Helena Wolińska (prokurator), Beniamin Wajsblech (prokurator), Paulina Kern (prokurator), Władysław Dymant (dyrektor w prokuraturze), Kazimierz Górski (oficer śledczy), Alicja Graff (prokurator), Aleksander Warecki, Mieczysław Widaj (sędzia), Zygmunt Wizelberg, Bolesław Malinowski (ławnik) i Michał Szymański (ławnik).
Proces odbywał się w całości przy „drzwiach zamkniętych”, zadbano by oskarżony nie mógł przedstawiać dowodów i by żadne wnioski płynące z przesłuchań a mogące pomóc w uniewinnieniu nie były brane pod uwagę. Generał „Nil” i tak wykazywał postawę godną – nie sprzeciwiał się i nie polemizował z bandyckimi funkcjonariuszami systemu. Gdy zdrajcy ojczyzny przesłuchiwali często zdawali sobie sprawę, że ich fortele spełzną na niczym. Na pytanie „Jaki jest stosunek oskarżonego do ZSRR?” Generał Fieldorf odparł „Wyczekujący” – jak wspominała ś.p. córka generała – Maria (zmarła w 2010 roku). Prosta odpowiedź a jakże inteligentna i wielowymiarowa. Generał nie pozwalał na widzeniach z rodziną na to by prosili o łaskę Radę Państwa – sam też o nią nie prosił. Trzymany przez ponad dwa lata a przez 23 miesiące w specjalnie przygotowanej celi nr. 11 (bez stołu, krzesła i pryczy), nigdy się nikomu nie skarżył. Przerażał tym postępowaniem swoich oprawców. Oni tego nie rozumieli nie mieli pokładów godności, honoru czy wierności i naturalnej życzliwej postawie wobec swego losu i świata.
Wracając do samej egzekucji przy której miał asystować młody prokurator wyznaczony na zastępstwo prokurator Alicji Graff, wicedyrektora Departamentu III Prokuratury Generalnej. Graff podpisała nakaz wykonania wyroku śmierci i nie była w stanie osobiście uczestniczyć w egzekucji.
Roztrzęsiony i przytłoczony postawą generała Augusta Emila Fieldorfa zapamiętał spojrzenie charyzmatycznego dowódcy do końca życia.
Warto zauważyć, że w momencie aresztowania i procesu generała Ministerstwem Obrony Narodowej przewodził Konstanty Rokossowski – prosowiecki aparatczyk, wysoko postawiony wojskowy ZSRR, dowódca, bohater Związku Radzieckiego, pół Polak, który gorliwie umacniał system.
Jednocześnie dwukrotnie Janina, małżonka skazanego występowała o ułaskawienie bezpośrednio do Bolesława Bieruta – Rady Państwa oraz za pośrednictwem i wstawiennictwem siostry Feliksa Dzierżyńskiego – Aldony (Bułhak – Kojałłowicz). Starali się również o łaskę córki, ojciec (Andrzej) który napisał wzruszający list do samego Bieruta oraz żyjący brat – zasłużony kolejarz z Krakowa (Józef).
Losy Fieldorfów i Dzierżyńskich splatały się przez pokolenia. Drugim mężem córki Fieldorfów – Krystyny był siostrzeniec Aldony (siostry Feliksa Dzierżyńskiego) – Marian Ney.
Poza tym Kościół Parafialny pod wezwaniem św. Mikołaja przy Kopernika 9, w którym został ochrzczony w grudniu 1895 roku przyszły generał był świadkiem ślubu Feliksa Dzierżyńskiego z Zofią Julią Muszkat a stało się to 10 listopada 1910 roku.
Po egzekucji ukrywano jej przebieg i datę – ciała nie wydano nigdy (pozbawiono w wyroku generała praw publicznych). Liczne i intensywne badania i poszukiwania prowadzone m.in. przez historyków IPN prowadzą do rejonu cmentarza wojskowego na warszawskich „Powązkach”.
W 1972 wdowa po generale „Nilu” – Janina skontaktowała się z MON, prosząc o wskazanie jej miejsca pochówku męża. Niestety nie ustalono gdzie może znajdować się miejsce pochówku. Zezwolono jedynie na symboliczny grób generała Fieldorfa zawierającego dane ale bez dat urodzin i śmierci. Po 1989 roku uzupełniono wszystkie dane. W Polsce znajduje się wiele upamiętnień niezłomnego i wiernego generała.
Pośmiertnie zrehabilitowano bohatera w 1989 roku. Jedyne odznaczenie generała Augusta Emila Fieldorfa „Nila” zostało nadane przez ś.p Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego w 2006 roku.
Godność, bohaterstwo, stałość, wierność, szacunek, mądrość, roztropność i honor -to cenne… drogocenne cnoty. Żołnierze wyklęci wbrew pozorom nie są odlegli od wzorców – są „nasi” – są polscy. Prezentują często nowoczesny na owe czasy styl patriotyzmu… Oby bohaterska i męczeńska śmierć wielu – również Generała „Nila” nie poszła na marne. Kiedyś nie było branży IT – była kolei, nie było korporacji ale były zakłady i fabryki i nowoczesne instytuty i uczelnie. Nie było smartfonów a książki i radio. Często żołnierze wyklęci byli liderami w wielu branżach. Potrafili modnie się ubrać i być świetnymi kucharzami, budowlańcami, konstruktorami czy malarzami bądź muzykami ale gdy cokolwiek zagrażało wolności ojczyźnie to stawiali wszystko na szalę by wygrać Niepodległą dla nas – dla pokoleń. Pamiętajmy o nich.

Symboliczny grób Augusta Emila Fieldorfa „Nila” na warszawskim Cmentarzu Wojskowym na Powązkach
foto: Cezary p
Creative Commons Attribution-Share Alike 4.0 International, 3.0 Unported, 2.5 Generic, 2.0 Generic and 1.0 Generic license.

informacji poszukiwałem na: przystanekhistoria.pl, pamiec.pl, rp.pl, ipn.gov.pl, wikipedia.pl, „On wierzył w Polskę…” reż.: Alina Czerniakowska., Film „ Generał Nil” w reż. Ryszarda Bugajskiego.
Zostaw komentarz