Kochani!
Wielu spośród nas może wydawać się, że powoli, powoli wracamy do prawdziwej, nie „nowej”, normalności. Obostrzenia jakby trochę łagodnieją, szkoły uruchomione, wesela się odbywają, poza absurdalnymi maskami w sklepach i na szkolnych korytarzach, wszystko wokół – co prawda absolutnie poza urzędami i służbą zdrowia! – ale w zasadzie jakoś, w miarę normalnie, funkcjonuje. Nawet łaskawcy decydenci skrócili rozsądnie czas obowiązkowej kwarantanny i zracjonalizowali zakres wykonywanych testów.
Niestety to prawdopodobnie ułuda. Pozorowane ruchy władz, aby uśpić społeczny gniew. Wszak coraz więcej i więcej z nas widzi, że to blaga. Ściema. Odbywają się protesty, ludzie się organizują.
Nie wiemy tak naprawdę do czego to wszystko ma prowadzić. Cały świat uległ szaleństwu. Teorii spiskowych jest wiele – spektrum pełne, dla każdego coś innego. W istocie możemy się tylko domyślać motywów i celów…
Wiele państw już ponownie się „zamyka”. W Europie i nie tylko. A u nas? Też już coś szykują. Obiecują nowe „obostrzenia”. Czemu? Cóż. Na pewno nie realizują postulatów obywateli. Na pewno nie działają dla dobra narodu – „suwerena”. Zresztą to nie oni rządzą. Są tylko pionkami. Realizują polecenia. Czyje? Kłaniają się rzeczone rozmaite „teorie spiskowe”. Może któraś z nich jest jednak prawdziwa? Która? Sam chciałbym wiedzieć.
A swoją drogą, tak się zastanawiam, czy aby czasem przygotowywane właśnie „nowości” nie mają jakiegoś związku z planowanymi na najbliższe tygodnie w stolicy protestami środowisk nie tylko „antykowidowskich”. Cóż. taka tylko mała refleksja…
Zostaw komentarz