W Polsce powstały dziesiątki organizacji kynologicznych (hodowcy psów rasowych). Większość zrzeszona jest w Polskim Porozumieniu Kynologicznym i Związku Kynologicznym w Polsce. Istnieje jednak wiele organizacji martwych, omijających wystawy, szkolenia, targi, konferencje, ale działających aktywnie jedynie na polu biznesowym. W ten sposób wydawane są często rodowody. Zresztą rodowody wydają w Polsce również firmy prywatne, które mają luźne związki z kynologią. Ten sam problem dotyczy kotów, a więc środowisk felinologicznych. Pomysł, by wyłonić liderów całego środowiska, podnieść jego poziom, rangę i prestiż, to pomysł Wojciecha Alberta Kurkowskiego, pełnomocnika ds. ochrony zwierząt przy ministrze rolnictwa. Idea ta spotkała się już z akceptacją części środowiska hodowców zwierząt, a roboczo mowa jest o powołaniu środowiskowej Palestry.

Będziemy dążyć do tego, by wyodrębnić te rodowody, które są wartościowymi i ważnymi rodowodami pod względem genetycznym od tych, które takimi nie są. Pojawiają się na rynku rodowody np. po psie maltańczyku, który ma na imię Pikuś i po suce pekince, która ma na imię Misia. Z tego skojarzenia wychodzą zwierzątka, które otrzymują rodowód. Moim zdaniem ten rodowód nie ma żadnej wartości, ponieważ nie przedstawia żadnej rasy

– mówił Wojciech Albert Kurkowski 29 lipca jako pełnomocnik Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi ds. Ochrony Zwierząt na spotkaniu, na które zaprosił „Przedstawicieli Stowarzyszeń i Związków Kynologicznych oraz Felinologicznych w Polsce”.

Podczas spotkania pojawiła się koncepcja powołania Palestry kynologicznej i felinologicznej. Hodowle, związki, organizacje hodowców muszą być widziane przez państwo, by poziom ich zapewniał dobrostan zwierząt i odpowiednie podejście do wzorców ras i ich zachowania. Stąd pojawił się pomysł certyfikacji dotychczasowej polskiej kynologii i felinologii.

Pojawił się pogląd o konieczności certyfikacji poprzez ministerstwo rolnictwa. Taką certyfikacje mamy już w przypadku zwierząt hodowlanych, gospodarskich, Takie certyfikacje są w przypadku hodowli rasowych krów, świń, owiec, koni itd. Po kilkukrotnych moich rozmowach z ministrem rolnictwa stwierdził on, że dawno już stwierdził, że taka certyfikacja powinna dotyczyć psów i kotów rasowych

– stwierdził pełnomocnik ds. dobrostanu zwierząt Wojciech Kurkowski , wiceprezes World Cat Federation.

Red. Agnieszka Malinowska z serwisu Prawy.pl zapytała z kolei Piotra Kłosińskiego, prezesa Polskiego Porozumienia Kynologicznego, który obecny był na spotkaniu z Kurkowskim, o sens i cel powstania certyfikowanej palestry kynologiczno-felinologicznej.

To doskonały pomysł. Samorząd, taka palestra składająca się ze specjalistów kynologicznych, felinologicznych, którzy znają problemy i potrzeby to coś, na co czekamy od lat. Potrzebna jest reforma obecnego systemu, który w wielu kwestiach jest wadliwy. Opinia samorządu, wspominanej kynologiczno-felinologicznej palestry – w moim rozumieniu – byłaby kluczowa przy certyfikacji organizacji, których hodowcy będą mieć prawo do wprowadzania zwierząt na rynek

– powiedział Piotr Kłosiński z PPK.

Taka palestra mogłaby sprawować też nadzór nad prawidłową dokumentacją czy kontrolować hodowle. Stworzenie platformy informującej inne certyfikowane organizacje o wykluczonych pseudo hodowcach również mogłoby leżeć w kompetencjach palestry. To trudne zagadnienie. Być może w wielu kwestiach organizacyjnie jesteśmy różni i to bardzo dobrze, ale jestem pewien że wspólnie dopracujemy dobre mechanizmy działania i wykluczymy pseudo-organizacje i pseudo-hodowców, którym zależy na biznesie na zwierzętach bardziej niż ich dobrostanie

– puentował kynolog.

W trakcie spotkania z przedstawicielami hodowców zwierząt towarzyszących Wojciech Albert Kurkowski zapowiedział także chipowanie psów (wszystkich), kastrację części zwierząt (zwłaszcza bezdomnych), rewizję rodowodów i szkolenia dla inspektorów organizacji prozwierzęcych, które byłyby konieczne, by mogli oni dokonywać interwencji u hodowców (zarówno zwierząt towarzyszących jak i gospodarskich).

 

fot. Pixabay.com